Ten futbol jest widowiskowy, ale...

Rozmowa z Bogdanem Gunią, dwukrotnym mistrzem Polski z Górnikiem Zabrze, od czterdziestu lat mieszkającym w Szwajcarii

Szwajcarski futbol zna pan doskonale; czy reprezentacja Helwetów może coś podczas tego mundialu osiągnąć?

- Zacznę od tego, że zawsze najbardziej kibicuję niezmiennie reprezentacji Polski i żałuję, że się na mundial nie dostała. Kibicuję też oczywiście reprezentacji Szwajcarii, trudno żeby było inaczej. Z grupy wyjdzie na pewno, jednak co później to już jedynie loteria i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. 

Przyznać jednak trzeba, że mają atuty. Szwajcarzy pod wodzą selekcjonera Murata Yakina prezentują elastyczny system taktyczny, jego ekipa potrafi sprawnie przepoczwarzyć się z 4-3-3 w 4-2-3-1 albo 3-4-3. Pomysł oparty jest na wysokiej kulturze gry, budowaniu akcji oraz dyscyplinie taktycznej. Dość sprawnie grają od tyłu.

- To prawda, to tendencja powszechna na świecie, coraz więcej drużyn tak gra lub przynajmniej próbuje. Najważniejsze jednak, że Szwajcarzy po pierwsze - mają bardzo wyrównany zespół, a po drugie - są przede wszystkim dobrze wyszkoleni. W efekcie potrafią grać ciekawą i urozmaiconą piłkę. Po prostu ładną, co przecież jest ważne dla kibiców. Wiele w grze Szwajcarów zależy od dobrych i błyskotliwych skrzydłowych - Rubena Vargasa i Dana Ndoye. Potrafią grać jeden na jeden, napędzać kontrataki i rozciągać obronę rywali. W środku pola ważny jest Granit Xhaka, który reguluje tempo. Charakterystyczne, że Szwajcarzy zawsze mają wielu młodych zdolnych zawodników, którzy nieustannie się tam pojawiają. Tym razem jest podobnie. Weźmy pod uwagę tego 18-latka Manzambiego z Freiburga.

Johan Manzambi może być jedną z gwiazd obecnych mistrzostw. Fot. SPP/SIPA USA/PressFocus

Podoba się panu jego gra?

- To mało powiedziane! Jest znakomity i spodziewałem się, że przeciw Bośni i Hercegowinie wyjdzie w podstawowym składzie. Wyszedł 20 minut przed końcem, a i tak zdobył dwa gole. Wielki talent. Każda drużyna takich piłkarzy potrzebuje, każdy przyjmie ich z pocałowaniem ręki. Ma nienaganny ogląd sytuacji, potrafi kiwnąć i dokładnie dograć, zacentrować i strzelić. Nie boi się odważnych rozwiązań, bo nie boi się stracić piłkę. Ma lewą i prawą nogę, zawodnik z pewnością nietuzinkowy, o którym będzie głośno. Wszystko wychodzi mu w dodatku z lekkością, która daje wrażenie, że wszystko przychodzi mu łatwo. Takich zawodników nie ma dziś wielu. trudno go dziś porównywać choćby do Messiego, ale ten chłopak ma wszystko czego potrzebuje rasowy piłkarz . Po tym co pokazał, spodziewam się, że w następnym meczu wyjdzie jednak od początku.

Ta drużyna ma też bardzo solidnego bramkarza, który w ostatnich pięciu meczach jest mocnym, pewnym punktem. Godnie zastąpił Sommera, który zrezygnował z reprezentacji i odszedł. 

Murat Yakin daje radę? Jest dobrym trenerem?

- Decydują wyniki, a przecież te na tym mundialu są - przynajmniej na razie - dobre. Wyjście z grupy jest blisko. Gra Szwajcarów może się podobać, mam przy tym jednak przekonanie, że na jakiś wyjątkowo sensacyjny wynik szwajcarska reprezentacja tym razem nie ma jednak co liczyć. 

Sukcesem byłoby wejście do najlepszej ósemki?

- Tak uważam.  Są też niedociągnięcia. Uważam, że środek obrony jest nie do końca zgrany, choć są to doświadczeni zawodnicy. Szwajcarzy z tyłu momentami grają zbyt ryzykownie. Ciekaw jestem jak wypadną w ostatnim grupowym meczu z Kanadą (mecz w najbliższą środę o godzinie 21 - przyp.aut.).

Kto może być mistrzem?

- Zrobiła na mnie wrażenie Argentyna. Messi oczywiście jest gwiazdą, ale kluczowa jest postawa innych zawodników, którzy doskonale robią co do nich należy, po prostu świetnie grają w piłkę. Niebezpieczni są Amerykanie, którzy zaskakująco dobrze grają, mają ciekawą drużynę i wielu fajnych młodych chłopaków. Co by nie powiedzieć - oni grają pełną entuzjazmu, młodzieńczą, świeżą piłkę, na pełnej szybkości, ze skutecznymi dryblingami. Podobają mi się! Te mistrzostwa są rzeczywiście ciekawe! Dla mnie to zawsze jest najważniejsze: brak nudy. Żeby nie było gry w poprzek, z lewej na prawą, z prawej na lewą... A w tych mistrzostwach na szczęście chodzi o jak najszybsze zyskanie terenu.

Trudnością dla wszystkich uczestników jest z pewnością rozszerzony format.

- To coś nowego. Faktem jest, że pojawiło się wielu uczestników z państw, o których niektórzy nawet nie słyszeli, ale i tak mamy dużo niespodzianek. Ale i dużo niefrasobliwości, poważnych błędów na tyłach. Jako obrońcy bardzo mi się to nie podoba, bo dla mnie, gdy grałem, odpowiednie zabezpieczenie tyłów i pewność w tej formacji - zawsze były podstawą. Jak nie stracisz  bramki to nie przegrasz, a może coś strzelisz i wygrasz. A co z tego, że strzelisz jedną, gdy stracisz dwie... (uśmiech). Ja lubię prostą grę, do przodu, ale bez przesadnego kombinowania. Jako stuprocentowy już emeryt z przyjemnością oglądam mistrzostwa i oczekuję z ciekawością co będzie dalej. Uwielbiam oglądać piłkę, jeżdżę na mecze - oglądam Szwajcarię i oczywiście Górnika, na którego kilku meczach będę chciał być w najbliższym sezonie. 

rozmawiał w Hamm: Paweł Czado

Bogdan Gunia dostrzega mocne i słabe strony Szwajcarów

BOGDAN GUNIA

Ur. 5 stycznia 1957 w Trzebini
Kluby: Hutnik Trzebinia (do 1976), ROW Rybnik (1976-80), Górnik Zabrze (1980-86), FC Grenchen (1986-95)

Sukcesy: mistrzostwo Polski 1984/85, 1985/86

SOŚNICA NAJLEPSZA

Z Bogdanem Gunią rozmawiałem w weekend w Hamm, gdzie był gościem V Turnieju im. Stefana Florenskiego Wygrał go zespół Sośnicy Gliwice - dzielnicy, z której wywodzi się legendarny obrońca. 

pacz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się