Temperatura wrzenia

Obrońcy tytułu mistrzowskiego odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu, jednak w niecodziennych okolicznościach.

Filip Komorski na 65 sek. przed końcem zdobył zwycięskiego gola. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Ostatnia tercja meczu GKS Tychy – Unia Oświęcim na pewno przejdzie do historii, bo odnotowaliśmy niecodzienne wydarzenia, łącznie z karą meczu dla drugiego trenera GKS-u, Adama Bagińskiego. Gospodarze przegrywali po 40 minutach 1:3 i nic nie wskazywało, że odwrócą losy meczu, a tymczasem zdobyli trzy gole w przewagach i skasowali komplet punktów.

Trener Robert Kalaber po przegranej na własnym lodzie z Polonią dokonał przetasowań w formacjach. Roman Rac, etatowy środkowy 1. formacji, wylądował w ostatniej i miał za partnerów młodych zawodników z małym doświadczeniem, ale po wyrzuceniu Martina Kasperlika znów pojawił się w pierwszej piątce. Ta degradacja mocno go zmobilizowała, bo w 2. tercji zdobył dwa gole.

Oświęcimianie pojawili się na tafli mocno zmobilizowani i postanowili strzelać z każdej pozycji. Na początku 4 min objęli prowadzenie. Zakotłowało się pod bramką tyską, do bezpańskiego krążka dopadł Daniel Olsson Truklja i wpakował go do bramki. Brak komunikacji w tyskim zespole sprawił, że padł ten gol. W 15 min niezwykle agresywny Kasperlik sfaulował Marka Viitanena i został odesłany do szatni. Gospodarze błyskawicznie doprowadzili do remisu po uderzeniu Rasmusa Heljanki, a potem było jeszcze kilka spięć, ale Linus Lundin nie dał się zaskoczyć. Inicjatywa należała do gospodarzy, jednak musieli się mieć na baczności, bo rywale groźnie kontrowali.

Na początku II tercji gospodarze za sprawą Bartłomieja Jeziorskiego oraz dwukrotnie Viitanena mogli wyjść na prowadzenie. Tym razem obaj razili nieskutecznością, choć mieli niemal pustą bramkę. Niemoc strzelecką gospodarzy wykorzystali goście za sprawą wspomnianego Raca. Słowak dwa razy znalazł się przed tyską bramką i posyłał krążek do siatki. Animusz i werwa tyszan ulotniły się i nie mogli odzyskać właściwego rytmu gry.

Ostatnia tercja zaczęła się bez ikry, ale w miarę upływu czasu temperatura się podnosiła, aż osiągnęła wrzenie. Początkowo tyski zespół sprawiał wrażenie pogodzonego ze stratą punktów, a tymczasem w 48 min na ławce kar usiadł Michał Kusak i w końcu gospodarze przypomnieli sobie, że potrafią strzelać - Fin Joel Kerkkänen umieścił krążek pod poprzeczką. To było jego drugie trafienie dla GKS-u. Gospodarze złapali wiatr w plecy i zaczęli atakować. Gdy Ville Heikinen znów znalazł się w boksie kar, Henrii Knuutinen doprowadził do remisu. W 56:07 Samuel Petraš za rzucenie na bandę Pasia też otrzymał karę meczu. Temperatura znów się podniosła, bo gdy Petraš schodził z lodu doskoczył do niego trener Bagiński z pretensjami. W boksie Unii się zakotłowało. Sędziowie też ukarali Bagińskiego karą meczu. Tyszanie rozpoczęli grę w podwójnej przewadze i na 65 sek. przed końcem Alan Łyszczarczyk uderzył na bramkę, a krążek zbiłoprzed nosem Lundina Filip Komorski.

Tyszanie odnieśli nadzwyczaj szczęśliwe zwycięstwo, bo na pewno nie byli zespołem lepszym. Liczne kary gości miały wpływ na końcowy rezultat. Jutro przed tyszanami mecz o Superpuchar Polski z JKH GKS-em Jastrzębie również na Stadionie Zimowym.

Włodzimierz Sowiński

◼  GKS Tychy – Unia Oświęcim 4:3 (1:1, 0:2, 3:0)

0:1 - Olsson Truklja – Ziober – Florczak (3:03), 1:1 – Heljanko – Łyszczarczyk – Kakkonen (14:32, w przewadze), 1:2 – Rac - Olsson Truklja – Soderberg (29:16), 1:3 – Rac - Kubeš – Peresunko (34:21, w przewadze), 2:3 – Kerkkänen – Paś – Knuutinen (47:44, w przewadze), 3:3 – Knuutinen – Kerkkänen – Paś (55:09, w przewadze), 4:3 –Komorski – Łyszczarczyk (58:55, w podwójnej przewadze).

Sędziowali: Paweł Breske i Paweł Kosidło – Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa. Widzów 2315.

GKS: Fučik; Bryk – Viinikainen, Kakkonen – Kaskinen, Walli – Pociecha, Bizacki; Knuutinen (2) – Komorski (2) – Łyszczarczyk, Heljanko – Kuru – Jeziorski, Viitanen (4) – Paś (2) – Kerkkänen, Gościński – Kucharski (2) – Drabik, Ubowski. Trener Pekka TIRKKONEN.

UNIA: Lundin; Kubeš – Soderberg, Makela – Florczak, Mościcki – Diukow, Prokopiak; Kasperlik (5+20) – Olsson Truklja (2) – Petraš (11+20), Peresunko – Heikkinen (14+20) – Ahopelto, Kusak (2) – Galant – Krzemień, Prusak – Rac – Ziober. Trener Robert KALABER.

Kary: GKS - 30 (w tym kara meczu dla drugiego trenera Bagińskiego) min, Unia – 96 (2 tech., w tym kary meczu dla Kasperlika, Petraša i Heikkinena) min

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się