Taniec Lublinianek

Popisowa druga połowa przesądziła o sukcesie AZS UMCS w meczu o Superpuchar Polski.

Lublinianki po raz trzeci zdobyły Superpuchar Polski! Fot. Facebook/LOTTO AZS UMCS Lublin

SUPERPUCHAR POLSKI KOBIET

To było zdecydowane i zasłużone zwycięstwo Lublinianek. Przyjezdne prowadziły przez większość meczu, choć do przerwy miały tylko dwa oczka przewagi (37:35). Kluczowa okazała się końcówka trzeciej kwarty, gdy Akademiczki nagle "odjechały" rywalkom i ostatnią odsłonę zaczynały z zaliczką 11 punktów, a w czwartej części, gdy przewaga sięgnęła nawet 20 oczek, trenerzy mogli wpuszczać na boisko głębokie rezerwy. Po końcowym gwizdku przyjezdne spontanicznie tańczyły radości przy linii bocznej. Trofeum zdobyły niespodziewanie łatwo.

Lublinianki rewelacyjnie rzucały zza łuku, trafiając aż 10 trójek przy niesamowitej skuteczności (30 zbiórek). To był klucz do sukcesu. Wrocławianki przegrały i przez cały mecz goniły wynik, bo miały aż 21 strat i niemiłosiernie pudłowały przy próbach z dystansu (tylko 2 trafione na 14 rzutów za trzy).

Statuetkę MVP zasłużenie odebrała Matea Tadić. Chorwatka, która w ubiegłym sezonie występowała w barwach Zagłębia Sosnowiec, teraz zaczęła sezon od prawdziwego popisu - zdobyła 20 punktów, dodała 7 asysty, 4 zbiórki, 2 przechwyty. To ona napędzała grę swojej nowej drużyny, a kiedy trzeba było punktowała z dystansu (aż 4 trójki).

Mistrzynie kraju z Lublina to zespół zupełnie nowy, debiutujący trener Marek Lebiedziński w krótkim czasie poskładał całkiem solidną ekipę, która w nadchodzącym sezonie znów może walczyć o medale. Bardzo solidnym punktem będzie Kourtney Treffers, która w sobotę nie tylko celnie rzucała (15 punktów), ale przede wszystkim dostarczała zbiórek (w sumie 9, w tym 4 na tablicy atakowanej).

W drużynie z Wrocławia zawiodły Szwedka Meryem Gultekin (0 punktów), DignaStrautmane (2 punkty, 1/6 z gry) czy Weronika Gajda (0/3 z gry). Ta ostatnia jest jednak usprawiedliwiona, bo wróciła po ciężkiej kontuzji kolana i cieszy, że w ogóle mogła się wreszcie pokazać przed widzami.

◼ Ślęza Wrocław – Lotto AZS UMCS Lublin 60:78 (17:18, 18:19, 12:23, 13:18)

WROCŁAW: Gaston 12, Kulińska 2, Alston 16 (2x3), Rutkowska 11, Mielnicka 12 – Gultekin, Puc 2, Gajda, Strautmane 2, Jasik, Jeziorna 3. Trener Arkadiusz RUSIN.

LUBLIN: Tadić 20 (4x3), Williams 17 (3x3), Rembiszewska 10 (1x3), Treffers 15 (1x3), Ignerska 3 (1x3) – Wojtala 2, Stępień, Reese 11, Weber, Pogorzelska, Hańczaruk, Marczak. Trener Marek LEBIEDZIŃSKI.

(pp)

Borkowska w WNBA

PZKosz poinformował, że Kamila Borkowska ma szansę zostać piątą Polką w WNBA. Środkowa naszej reprezentacji podpisała kontrakt z Toronto Tempo i ma szansę na występ w lidze za oceanem w przyszłym sezonie. 24-latka podpisała tzw. developmental contract (kontrakt rozwojowy), zarezerwowany dla młodych zawodniczek. Zagraniczni dziennikarze zauważają, że Toronto Tempo, kończące właśnie swój inauguracyjny sezon w lidze, zmaga się z ogromną plagą kontuzji. Podpisanie mierzącej 201 cm Polki ma zabezpieczyć rotację podkoszową. Borkowska w ubiegłym roku uczestniczyła w obozie przedsezonowym Connecticut Sun, ale nie dostała się do tej drużyny.

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się