Takiego rekordu nie ma nikt

Oddawanie czegokolwiek rywalce byłoby brakiem szacunku, bo jesteśmy tu po to, by grać najlepiej, jak potrafimy – stwierdziła Iga Świątek, która wygrała 36. seta do zera w turniejach WTA 1000.

Są powody do dobrego samopoczucia. Iga Świątek lubi Katar. Fot. Wang Shen/Xinhua / Press Focus

TENIS

Rozstawiona z numerem pierwszym Iga Świątek odniosła pewne zwycięstwo w dwóch setach nad reprezentantką Indonezji, grającą z tzw. dziką kartą Janice Tjen, i we wtorek awansowała do 1/8 finału Qatar TotalEnergies Open w Doha, z pulą nagród 4,08 mln dolarów.

Rozgrywając swój pierwszy mecz od porażki w ćwierćfinale Australian Open, wiceliderka rankingu całkowicie zdominowała pierwszego seta, tracąc zaledwie osiem punktów i wygrywając 6:0. Drugi set był bardziej wyrównany, bo Tjen zaprezentowała formę, która pozwoliła jej w ciągu roku awansować z miejsca poza pierwszą 400-ką do obecnej 46. pozycji w rankingu. Po wymianie przełamań na początku seta Świątek przełamała rywalkę ponownie w ósmym gemie, a następnie utrzymała podanie, zamykając mecz asem i wynikiem 6:0, 6:3 w godzinę i 9 minut.

Gotowa na każdy mecz

Polka zapisała na swoim koncie 36. seta wygranego do zera w turniejach WTA 1000 - najwięcej spośród wszystkich tenisistek od momentu wprowadzenia tego formatu w 2009 roku. Zapytana, czy kiedykolwiek myślała o „oddaniu” gema rywalkom w takich sytuacjach, Świątek odpowiedziała: - Myślę, że kiedy byłam młodsza, miałam takie odczucia, ale nie ma sensu się zatrzymywać, ani grać na 80 procent. Zawsze uważałam, że oddawanie czegokolwiek rywalce byłoby brakiem szacunku, bo jesteśmy tu po to, by grać najlepiej, jak potrafimy. Zawsze staram się skupiać tylko na sobie i na tym, co robię - wyjaśniła 24-letnia tenisistka z Raszyna, cytowana na stronie WTA.

Iga nie przegrała meczu otwarcia w imprezach głównego cyklu od WTA Finals w 2021 roku (patrz ramka). - Zawsze miło jest rozpocząć turniej w solidny sposób i jestem gotowa na każdy mecz. Myślę, że właśnie to jest tego powodem. Niczego nie biorę za pewnik, dlatego nawet mecze pierwszej czy drugiej rundy traktuję jako niezwykle ważne i jako wyzwanie. Od samego początku jestem na nie gotowa - podkreśliła Świątek.

Teraz Dasza z Australii

We wtorek po południu w 1/8 finału Świątek zmierzy się z byłą zawodniczką z Top 10, obecnie 61. w rankingu, Darią Kasatkiną. Rosjanka z australijskim paszportem też w poniedziałek wygrała seta do zera, pokonując 6:4, 6:0 wyżej notowaną Belgijkę (22.) Elise Mertens.

Świątek prowadzi w bezpośrednich pojedynkach z „Daszą” 6-1, wygrała sześć ostatnich spotkań bez straty seta. Mimo to nie lekceważy nadchodzącego meczu. - Każdy mecz to inna historia. Ona może wyjść na kort z nastawieniem, że nie ma nic do stracenia. Wolę być gotowa na wyzwanie i nie myśleć o wcześniejszych spotkaniach - zapowiedziała trzykrotna triumfatorka z Dohy w latach 2022-24.

Iga została jedyną Polką w imprezie, bo we wtorek pożegnała się z nią Magdalena Fręch - 59. na świecie słabo serwująca Łodzianka (zaledwie 49 procent skuteczności pierwszego podania) przegrała w 2. rundzie z Amerykanką Ann Li (41.) 3:6, 4:6. W poniedziałek odpadła Magda Linette (z Rosjanką Mirrą Andriejewą).

Rybakina po raz 400

Pierwszy raz od triumfu w Melbourne na kort wyszła także Jelena Rybakina. Reprezentantka Kazachstanu (3.) pokonała Chinkę Xinyu Wang (33.) 6:2, 6:4 i było to jej 400. zwycięstwo w karierze. Ze Świątek może spotkać się w finale.

Pozornie sensacją dnia była porażka rozstawionej z „czwórką” Coco Gauff (5.) z Elisabettą Cocciaretto (57.) 4:6, 2:6, ale Amerykanka jużtrzeci rok z rzędu nie wygrała w Katarze meczu. Włoszka - podobnie jak Fręch - też miała status „lucky looserki”, bo przegrała w ostatniej rundzie kwalifikacji. Tymczasem jest już w 1/8 finału. Odpadła za to faworyzowana tenisistka z Italii, Jasmine Paolini (8.) - z Marią Sakkari (52.) 2:6, 4:6. Greczynka może być rywalką Świątek w ćwierćfinale.

Z turniejem deblowym w drugiej rundzie pożegnała się także Katarzyna Piter - w parze ze Słowenką Andreją Klepac uległy Hsieh Su-wei z Tajwanu i Łotyszce Jelenie Ostapienko 3:6, 3:6.

Tomasz Mucha

72 ZWYCIĘSTWA wynosi już seria Igi Świątek w meczach otwarcia turniejów WTA, wliczając w to United Cup oraz WTA Finals. Jej ostatnia porażka w pierwszym meczu miała miejsce podczas WTA Finals 2021 w Guadalajarze (z Marią Sakkari). Jej seria zwycięstw w meczach otwarcia turniejów WTA 1000 wynosi 32; po raz ostatni przegrała także w 2021, w Cincinnati (z Ons Jabeur).


◼ Hurkacz z Bublikiem

Hubert Hurkacz (70. ATP) zmierzy się w środę z rozstawionym z „trójką” Kazachem Alexandrem Bublikiem (10.) w 1. rundzie halowego turnieju ATP 500 w Rotterdamie (2,46 mln dolarów). Rok temu Polak dotarł w Holandii do półfinału i ma znakomity bilans z Bublikiem 6-1 (przegrał tylko ich pierwszy pojedynek w 2020 r.), ale aktualnie to rywal prezentuje dużo wyższy poziom.

W poniedziałek Wrocławianin „przetarł” się w deblu w parze z Karenem Chaczanowem. Polak i Rosjanin przegrali po zaciętym boju z Portugalczykiem Francisco Cabralem i Austriakiem Lucasem Miedlerem 7:6 (8-6), 6:7 (4-7), 14-16. W emocjonującym super tie-breaku Cabral i Miedler po blisko dwóch godzinach rywalizacji wykorzystali szóstą piłkę meczową.

◼ Maja lepsza

Maja Chwalińska (134.) pokonała pierwszą przeszkodę w challengerze WTA 125 w portugalskim Oeiras. Tenisistka z Bielska-Białej wygrała z Niemką Nomą Nohą Akugue (259.) 6:2, 3:6, 6:1. Niestety już w 1. rundzie odpadła Linda Klimovicova (129.), która uległa tenisistce gospodarzy Francisce Jorge (217.) 1:6, 2:6.

◼ Z Ukrainą w Gliwicach

PreZero Arena Gliwice będzie miejscem spotkania play off tenisistek Polski i Ukrainy, którego stawką w dniach 10-11 kwietnia będzie awans do finałów Billie Jean King Cup.

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się