Tajner bez konkurencji
Za miesiąc odbędą się wybory na szefa Polskiego Związku Narciarskiego.
Będę musiał Adamowi serdecznie podziękować! Fot. Natalia Farbicka/PressFocus
NARCIARSTWO
Jedynym kandydatem na stanowisko prezesa PZN jest Apoloniusz Tajner - ogłosiła federacja. Wybory zaplanowano na 13 czerwca. - Otrzymałem szerokie poparcie. Stąd moja decyzja. Nie interesowałem się, czy ktoś inny będzie startował w wyborach - powiedział 72-letni Tajner. - Adam Małysz oficjalnie ogłosił, że nie będzie startował na kolejną kadencję. To była niezależna decyzja - wyjaśnił. Wymienił też duże poparcie, jakie otrzymał ze strony działaczy kilku okręgów: śląsko-beskidzkiego, tatrzańskiego, podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i dolnośląskiego.
- Nietrudno byłoby odmówić, bo muszę powiedzieć, że nigdy nie zakładałem, że mogę wrócić do związku, ale z drugiej strony czuję się w lepszej dyspozycji psychofizycznej niż cztery lata temu - przyznał Tajner, nawiązując do „małego chaosu organizacyjnego w życiu”.
Teraz zdaniem posła na Sejm X kadencji (KO) wszystko się uporządkowało i nabrał znowu chęci do pracy.
- Wiem z jakimi ludźmi będę pracował i jestem pełen dobrych myśli. To będzie dynamiczny zespół i spokojnie sobie z tym wszystkim damy radę. Co trzeba poprawić, poprawimy, co trzeba zmienić, zmienimy - podkreślił.
Tajner był szkoleniowcem reprezentacji Polski w skokach narciarskich (1999–2004), prowadząc Małysza do najważniejszych trofeów, w tym medali olimpijskich. Później był prezesem PZN (2006-22). Teraz podkreślił, że funkcję prezesa będzie sprawował społecznie i dokończy mandat posła zawodowego. Przekazał też, że nie przewiduje kolejnej kadencji w parlamencie. Z drugiej strony życie go nauczyło, że nigdy nie wiadomo co się wydarzy...
- Jeszcze na początku tego roku nie zakładałem, że wrócę do PZN-u. Dopiero przed igrzyskami w Mediolanie zaczęły do mnie zgłaszać się osoby, zachęcające bym kandydował - wyjaśnił.
Marek Skorupski/ PAP
