Ta afera jest kuriozalna
Dopóki takie historie będą się zdarzać, dopóty polska piłka ligowa nie wyjdzie z grajdołka.
Adam Starszynski / PressFocus
LEGIA I WISŁA
Przypomnijmy: Legia pod koniec września poinformowała o zamknięciu sektora gości na własnym stadionie do końca roku, powołując się m.in na pismo z policji. Wiąże się to więc z niewpuszczeniem kibiców Wisły Kraków na najbliższy mecz ligowy. Akurat Wisły, która przeżywała podobną historię w marcu! Wtedy fanów Wisły nie wpuszczono na stadion Śląska Wrocław (a całościowo w ostatnich latach – na wiele innych). Komisja Dyscyplinarna nałożyła wtedy na Śląsk karę milion zł, a dwa miesiące później NKO podtrzymała wyrok.
Warszawska wersja tej historii? Komisarz Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, zdążył już przekazać oficjalne oświadczenie, Podkreślił w nim, że policja nie żądała ani nie wydawała nakazu wyłączenia sektora gości z użytkowania. Policja zaznacza, że to sama Legia 24 września zwróciła się do niej z prośbą o opinię w sprawie planowanych przez klub zmian architektonicznych (m.in. przesunięcia płotów i kontenerów). Dlatego odpowiedź policji miała dotyczyć wyłącznie tych propozycji.
Legia zasłaniała się także pismem od Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Okazuje się jednak, że to pismo wzywa jedynie klub do uregulowania statusu prawnego lub dzierżawy jednej z działek (termin mija dziś, czyli 7 października). Nie było w nim nawet słowa o konieczności zamykania trybun czy sektorów.
Nie może więc dziwić, że prezes Wisły Jarosław Królewski zalecił oficjalnej delegacji oraz sponsorom klubu pozostanie w Krakowie i rezygnację z przyjazdu do Warszawy na ten mecz.
(pacz)
KOMENTARZ
Historia jest kuriozalna i przynosi wstyd ligowej piłce. Proponuję więc rozwiązanie, które byłoby stosowane w takich przypadkach z góry, warunkiem byłaby jedynie konsekwencja. Otóż dokładnie na tyle ligowych spotkań, na ile jakikolwiek klub zamknie trybunę gości, fani tego klubu nie powinni być wpuszczani na trybuny innych stadionów podczas meczów wyjazdowych. Jeśli Legia zamknie miejsca gości na pięć meczów, jej kibice zostaną przy okazji meczów wyjazdowych pięć razy w domach. Oczywiście takie założenia dotyczyłyby każdego klubu.Wtedy zależałoby im, żeby miejsca dla kibiców przyjezdnych były zawsze otwarte.
Paweł Czado
