Sześć godzin przy stole
Rozmowa z Miłoszem Redzimskim, mistrzem Polski w tenisie stołowym
Fot. PAP / Art Service
Rozmawiamy po zwycięskim meczu reprezentacji Polski z Austrią. Spotkanie odbył się w formule olimpijskiej, która obowiązywać będzie na najbliższych letnich igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku. Zwycięzcą jest ta drużyna, która pierwsza wygra osiem setów, sumując poszczególne pojedynki. Podoba się panu ta formuła?
- Niespecjalnie. To był może mój piąty mecz w życiu w tej formule i nie jestem jej fanem. Trzeba jednak ze zrozumiałych względów do niej się przyzwyczaić, bo nic z tym nie zrobimy. Musimy się uczyć tej formuły, zobaczymy co dalej.
Po wielu latach tenis stołowy wrócił do Katowic, kiedyś grał tu drużynowy mistrz Polski, czyli Baildon. Jak wrażenia?
- Nie spodziewaliśmy się aż tak dobrych warunków. Tutaj są znacznie lepsze niż w Austrii, gdzie niedawno też graliśmy mecz. Sala jest piękna, widać, że jest nowa. Bardzo dobrze nam tutaj się grało, bardzo dobrze się tu czuliśmy. Przyszli kibice, wygraliśmy, jesteśmy więc zadowoleni.
Bardzo podobał mi się pański mecz z reprezentantem Austrii, Maciejem Kołodziejczykiem. Bardzo dobrze grał w defensywie, a pan potrafił go przełamać. Czy ten mecz był dla pana trudny?
- Na pewno łatwy nie był. To niewygodny zawodnik z ogromną fantazją i świetnym czuciem piłki. Wiedziałem, że muszę być skupiony na każdej kolejnej akcji. Maciek jest takim zawodnikiem, że parę piłek gra świetnie, a potem trochę usypia i popełnia proste błędy. Cieszę się, że sobie poradziłem (Redzimski wygrał w setach 3:0 - przyp. aut.).
Ile czasu kiedy jest pełnia sezonu poświęca pan dziennie na tenis stołowy?
- Sześć godzin dziennie. Mamy po dwa trzygodzinne treningi. Poniedziałek - dwa, wtorek - dwa, środa - jeden, czwartek - dwa, piątek - dwa, sobota - jeden. Niedziela - wolne (uśmiech).
Najbliższe plany?
- Jeszcze tylko mecz w Grodzisku Mazowieckim z El Nino Praga w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Potem nareszcie przerwa i czas na odpoczynek. A od stycznia kolejne turnieje międzynarodowe - zaczynam w Katarze i Omanie.
rozmawiał i notował: Paweł Czado
Miłosz Redzimski
Ur. 10. 09. 2006 roku.Sukcesy: mistrz Europy U-21 w singlu do lat (2023, 2024) i w deblu (2024), brązowy medalista w singlu (2022) i mikście (2023), 1/32 finału w singlu podczas igrzysk olimpijskich w 2024 roku. Mistrz Polski w singlu (2025). Obecnie zajmuje 36 miejsce w światowym rankingu. Z Europejczyków znajdują się przed nim Szwedzi Moeregardh i Kallberg, Francuzi - bracia Lebrun oraz Gauzy, Coton, Poret, Thibault, Słoweniec Jorgić, Duńczycy Lind i Groth, Niemiec Franziska i Chorwat Pucar
