Szedł po setkę, ugryzł go pies

To bez wątpienia jedna z wyróżniających się postaci ekstraklasy. Na gali podsumowującej poprzednie rozgrywki bezapelacyjnie wygrał głosowanie w kategorii „Bramkarz sezonu”.

Nie ma żadnych wątpliwości: Bartosz Mrozek zwierzęta uwielbia! Fot. Instagram.com/b.mrozek

LECH POZNAŃ

Kto to taki? To Bartosz Mrozek, który już w trzecim cyklu ligowym „zabetonował” bramkę Lecha. Gdyby nie fakt, że u progu sezonu 2023/24 w pierwszych trzech kolejkach John van den Brom stawiał na Filipa Bednarka, pochodzący z Katowic golkiper miałby na koncie 132 (!) kolejne mecze ekstraklasowe (z tego 36 – w mieleckiej Stali, do której w końcówce wiosny 2022 trafił na wypożyczenie i w kolejnym sezonie nie opuścił bramki nawet na minutę). Kiedy w sierpniu 2023 „wygryzł” Bednarka spomiędzy słupków klubu z Bułgarskiej, nie oddał mu już pola ani na chwilę, skłaniając w końcu latem ubiegłego roku swego starszego kolegę do wyjazdu do dobrze mu znanej ligi holenderskiej.

Szedł zatem Mrozek od 32 miesięcy po setkę ligowych gier bez choćby jednej absencji na murawie. W minionych rozgrywkach był jednym z graczy Lecha mających kluczowe znaczenie dla tytułu mistrzowskiego Kolejorza: zachował czyste konto w 14 grach ligowych. Statuetka dla „Bramkarza sezonu” w maju 2025 trafiła więc w godne ręce. W obecnych, choć owych gier na zero z tyłu ma tylko osiem, i tak jego pozycja w bramce była niepodważalna, i to w każdej kategorii zmagań: na arenie krajowej i międzynarodowej.

Uraz narzędzia pracy

Aż do minionej soboty. W Szczecinie w wyjściowej „jedenastce” mistrzów Polski znalazło się miejsce dla 21-letniego Płamena Andrejewa, młodzieżowego reprezentanta Bułgarii, na... Bułgarską wypożyczonego do końca obecnego sezonu z Feyenoordu Rotterdam. Na ławce zaś zasiadł 19-letni Mateusz Pruchniewski, pochodzący – jak Mrozek – z Katowic. Niels Frederiksen dopiero na pomeczowej konferencji wyjaśnił nieobecność w składzie bramkarza regularnie powoływanego na zgrupowania Biało-czerwonych. – Bartek Mrozek ma kontuzję dłoni. Nie jest to nic poważnego, ale nie chcieliśmy ryzykować pogłębienia urazu – tłumaczył Duńczyk. A że dłoń to przecież bramkarskie narzędzie pracy, tłumaczenie było wiarygodne. Tym bardziej że trener Lecha wielkiej sprawy nie robił. – Spodziewam się, że wróci do treningów na początku tygodnia – dodawał.

Czworonożna miłość

I tak się stało: Mrozek rzeczywiście ćwiczy już z kolegami. Sam uraz zaś miał dość szczególne podłoże; golkipera... złapał bowiem zębami (niektórzy wolą bezpośrednie określenie: ugryzł) jego własny pies, owczarek czeski (a więc zwierzak sporych rozmiarów). – Bartek zawsze miał wielkie serce dla zwierząt, zwłaszcza dla psów właśnie – opowiadał mi parę lat temu ojciec zawodnika Lecha, Piotr Mrozek – też były piłkarz, a dziś trener czwartoligowej Polonii Łaziska Górne i wielki kibic swojego syna. – W okresie gry w Stali Mielec, ale też w Poznaniu, często brał udział w akcjach wyprowadzania na spacery psów w schroniskach zlokalizowanych w tych miastach.

Bramkarz chętnie też – na zasadzie wolontariatu – brał udział w pomocy w owych placówkach. Dwa lata temu, wespół z Cody'ym, w filmiku nakręconym przez klub apelował, by na zbliżający się wówczas mecz z... Pogonią kibice przynosili koce, karmę i inne rzeczy przydatne bezdomnym zwierzakom w schroniskach.

Z „pomidorem” do Europy?

Nieobecność Mrozka w sobotniej potyczce z Portowcami przerwała jego pogoń za setką kolejnych gier ligowych. Licznik zatrzymał się na liczbie 93. I nie wiadomo, czy bramkarzowi dane będzie ponowne zmierzenie się z tą materią. Niedawne pogłoski o zainteresowaniu Kolejorza golkiperem GKS-u, Rafałem Strączkiem, nakazują domniemywać, że obecny numer 1 między słupkami Lecha już tego lata może ruszyć w piłkarską Europę. Co prawda jeszcze zimą na pytanie o ewentualny transfer zagraniczny odpowiadał „pomidor!”, ale w Poznaniu nie mówią „nie”, gdyby oferta dlań się pojawiła.

– Zawsze miałem w swoim pokoju na ścianie plakat Borussii Dortmund – zdradził nam kiedyś sam bramkarz, który w dzieciństwie kilkakrotnie gościł na Signal Iduna Park w roli widza. W wywiadach najczęściej jednak wskazywał ligę angielską jako wymarzone miejsce kontynuowania kariery.

Dariusz Leśnikowski

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się