Szczęśliwy thriller
Rzeszowianki nowym liderem grupy E. Pierwsze miejsce zawdzięczają pokonaniu mistrza Niemiec ze Schwerina.
Rzeszowianki w Schwerinie stoczyły trudny bój, więc ich radość nie dziwi. Fot. CEV
LIGA MISTRZYŃ
Celem DevelopResu jest zakończenie fazy grupowej na pierwszym miejscu i – co za tym idzie – bezpośredni awans do ćwierćfinału. W poprzedniej kolejce nieoczekiwanie jednak przegrał we Francji ze słabym Levallois Paris Saint Cloud (2:3) i przed starciem z liderem, SSC Palmberg Schwerin, mocno sobie skomplikował sytuację. Kolejna porażka mogła przekreślić nadzieje Rzeszowianek na triumf w grupie E. Na parkiet w Schwerinie wyszły więc mocno zdeterminowane i skoncentrowane. Bardzo chciały się odkuć za przegraną w Paryżu. Zaczęły bardzo mocno. Znakomicie radziła sobie Julita Piasecka. Reprezentantka Polski w ataku była nie do zatrzymania, ale to nic dziwnego, bo akurat ofensywa jest jej mocną stroną. Zaskoczyła natomiast w odbiorze zagrywki. Od pierwszej akcji była ostrzeliwana przez rywalki, bo zgodnie z taktyką nakreśloną przez trenera niemieckiej drużyny, Felixa Koslowskiego, miała być słabym punktem w defensywie mistrzyń Polski. Tymczasem nie dała się złamać, dokładnie dogrywała piłkę do rozgrywającej Katarzyny Wenerskiej, pozwalając jej gubić blok przeciwniczek.
Rzeszowiankom udało się też wyeliminować główne strzelby niemieckiej ekipy, czyli Leanę Grozer (to córka świetnego atakującego, bardzo cenionego w naszym kraju Georga) oraz Annę Artyszuk. Ta pierwsza w pierwszym secie wykonała jedenaście ataków, ale zdobyła tylko jeden punkt. Ukrainka była skuteczniejsza, lecz nie na tyle, by zagrozić mistrzyniom Polski.
Miejscowe były bezradne. Gubiły się w defensywie. W pewnym momencie przegrywały aż 12:21. Końcówka pokazała jednak, że łatwo się nie poddadzą. Poprawiły grę, ale straty były zbyt duże, by odmienić losy partii.
W pozostałych setach było już dużo więcej emocji. To przede wszystkim zasługa mistrza Niemiec, który od drugiej odsłony prezentował dużo wyższy poziom. DevelopRes natomiast zaczął mieć kłopoty, grał niekonsekwentnie i dobre momenty przeplatał słabszymi. Widać to było zwłaszcza po postawie Taylor Bannister. Amerykanka ma znakomite warunki fizyczne. Gdy łapała piłkę wysoko, wykorzystując swój zasięg, była poza zasięgiem rywalek i atakowała ponad rękami blokujących. Gdy jednak zaczynała ściągać piłkę, odbijała się od bloku jak od ściany. Nawet zwykle bardzo dokładna Wenerska nie zawsze potrafiła odpowiednio dograć piłkę do swoich koleżanek, zmuszając ich do kombinowania w ofensywie. Także Piasecka miała słabszy moment, gdy wpadała w dołek i nie potrafiła przyjąć zagrywki.
W efekcie dopiero tie-break wyłonił zwycięzcę. Lepiej zaczęły go Rzeszowianki. Szybko jednak oddały inicjatywę i zajrzało im w oczy widmo porażki, gdy rywalki odskoczyły na dwa punkty (9:11). Bohaterkami końcówki okazały się Bannister i Piasecka. Ta pierwsza zdobyła dwa ważne punkty, wyprowadzając DevelopRes na prowadzenie (13:12), Piasecka natomiast zakończył mecz dwoma asami serwisowymi.
(mic)
Grupa E
◼ SSC Palmberg Schwerin - DevelopRes Rzeszów 2:3 (19:25, 25:22, 20:25, 25:22, 12:15)
PALMBERG: Jaksetić (1), Grozer (1), Ten Brinke (13), Artyszuk (16), Kok (17), Stuut (10), Reesink (libero) oraz Frommann (libero), Vos, Kohn, Kirchhoff (1). Trener Felix KOSLOWSKI.
DEVELOPRES: Wenerska (5), Piasecka (28), Pierzchała (6), Bannister (24), Jasper (8), Heyrman (9), Kubas (libero) oraz Chmielewska, Sieradzka (1), Dorsman, Szczygłowska. Trener Cesar HERNANDEZ GONZALEZ.
Sędziowali: Bernard Valentar (Słowenia) i Peter Szabo (Węgry). Widzów 1620.
Przebieg meczu
I: 5:10, 7:15, 11:20, 19:25.II: 10:6, 15:12, 19:20, 25:22.
III: 8:10, 13:15, 18:20, 20:25.
IV: 10:4, 15:14, 20:17, 25:22.
V: 5:4, 10:9, 12:15.
Bohaterka – Julita PIASECKA.
◼ Marica Płowdiw – Levallois Paris Saint Cloud 3:1 (25:22, 18:25, 25:22, 25:15)
|
1. DevelopRes |
3 |
6 |
2/1 |
8:6 |
|
2. Palmberg |
3 |
6 |
2/1 |
8:6 |
|
3. Marica |
3 |
4 |
1/2 |
6:7 |
|
4. Levallois |
3 |
2 |
1/2 |
5:8 |
