Szczekanie, duszenie, gołe pośladki i… całusy
LIGOWIEC
Futbol to emocje, można takie zachowanie zrozumieć. Szczerze, to wolę takiego charakternego gracza niż uładzoną piłkarską panienkę, nie obrażając oczywiście nikogo. Chłopak mógł mieć pretensje do szkoleniowca i zareagował, jak zareagował. Drugi raz pewnie tak nie postąpi. Kubła pomyj i ostrej krytyki na pewno bym na niego nie wylewał.
W przeszłości piłkarze nieraz dawali upust swym emocjom, a ich zachowanie było gorsze, znacznie gorsze niż to zaprezentowane na Stadionie Miejskim w Gdyni przez Kamila Jakubczyka. To co zrobił Kazimierz Trampisz, jedna z wielkich legend Polonii Bytom, w Łodzi wspomina się do dziś.
W meczu ekstraklasy 9 października 1955 roku ŁKS podejmował przy al. Unii właśnie Polonię. W 60 min goście wykonywali rzut wolny podyktowany przez znanego sędziego i dziennikarza Grzegorza Aleksandrowicza. Mur łodzian stawał za blisko, goście kilka razy ruszali do piłki, emocje publiczności osiągnęły temperaturę wrzenia. Dochodziło do przepychanek na boisku, w końcu Helmut Cichoń strzelił gola dla Polonii, a jeden z najsłynniejszych piłkarzy bytomian oraz reprezentacji Polski, Kazimierz Trampisz, wypiął gołe pośladki w kierunki 30 tys. kibiców ŁKS! Doszło do awantury, zadymy, mecz przerwano.
A inne wielkie nazwiska polskiego futbolu? Po meczu w eliminacjach ME w październiku 1979 w Amsterdamie z Holandią, który skończył się remisem 1:1 (piękne trafienie z dystansu Wojciecha Rudego), w drodze powrotnej w samolocie piłkarze miast udzielać wywiadów – dziennikarze latali wtedy z reprezentacją – zaczęli… szczekać na żurnalistów! Chodziło o jakieś zaszłości. Skończyło się… prokuratorską sprawą, a najbardziej oberwał oczywiście Zbigniew Boniek, choć kary nie ominęły też Grzegorza Laty, Antoniego Szymanowskiego czy Stanisława Terleckiego.
Nie tylko piłkarze mają swoje za uszami… Bardziej współczesny przykład. 8 kwietnia 2008 - Odra Wodzisław grała z Lechem Poznań przy Bułgarskiej i w przerwie tego meczu zdenerwowany postawą swojego zespołu, a szczególnie Jakuba Biskupa, trener Odry Janusz Białek, zaczął… dusić piłkarza! Szkoleniowca trzeba było powstrzymać i uspokoić. Trafił potem na zwolnienie lekarskie, a Kuba Biskup? Stanął za nim zespół i grał do końca sezonu.
Michał Zichlarz
