Szachtar postraszy Brazylijczykami

Rozmowa z Wałerijem Sokołenką, byłym piłkarzem m.in. Górnika Łęczna i Polonii Bytom, obecnie trenerem JKS-u Jarosław

Luca Meirelles – jeden z młodych Brazylijczyków, z którym w Szachtarze wiążą nadzieję na... dobry transfer. Legii strzelił bramkę w Krakowie. Fot. Gleb Soboliev / PressFocus

Śledzi pan zapewne rozgrywki ukraińskiej ligi i losy ukraińskich drużyn w pucharach?

- Owszem. Mam paru rodaków w mojej drużynie, byliśmy jesienią w Krakowie na meczu Szachtara z Legią w fazie zasadniczej Ligi Konferencji. I teraz też chcemy wybrać się na rewanżowy mecz Lechem.

Szachtar jest w 1/8 finału Ligi Konferencji, ale akurat meczu z Legią – o którym pan wspomniał – nie będzie dobrze wspominać. Co się wtedy stało?

- Szczerze mówiąc, byłem megazdziwiony, jak ten mecz wyglądał. Ja wiem, że trener Szachtara dokonał... bodaj jedenastu zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do spotkania ligowego, ale i tak nie usprawiedliwiało to tego, jak słabo zagrała jego drużyna zwłaszcza w pierwszej połowie. A że Legia też prezentowała się słabo, z obu stron grano „na stojąco”. W większości pucharowych gier Szachtar zresztą mocno rotował składem, bo rywali na tym etapie nie miał specjalnie mocnych i mógł sobie na to pozwolić. Trener dawał odpocząć największym gwiazdom.

A teraz już zobaczymy „pierwszy garnitur”?

- Myślę, że tak, skoro weszliśmy na etap „przegrywający odpada”.

Czyli ewentualny triumf w Lidze Konferencji będzie mieć wartość dla Szachtara?

- Szachtar był pierwszą i jedyną ekipą ukraińską, która wygrała europejskie rozgrywki (Puchar UEFA w 2009 – dop. aut.), a w obecnej sytuacji taki triumf miałby też wielkie znaczenie propagandowe. W lidze krajowej ma sporą przewagę nad resztą stawki. Nie tylko w tabeli, ale i na boisku. Oglądam czasem statystyki z ligowych meczów Szachtara – przewagę w posiadaniu piłki zawsze ma znaczącą, podobnie jak w tworzonych sytuacjach bramkowych. A że ma też długą ławkę, może sobie pozwolić na roszady podczas gry na paru frontach. Tym bardziej że praktycznie pewne już krajowe mistrzostwo i tak da im prawo walki o Ligę Mistrzów, a na tym klubowi oczywiście najbardziej zależy. Decydująca faza Conference League będzie dobrym „przetarciem”. No i to również okazja, by pokazać światu tych młodych Brazylijczyków, na których Szachtar od lat buduje swą politykę transferową: kupuje, ogrywa ich i sprzedaje z potężnym zyskiem.

Wartość 19-letniego Eliasa – najlepszego w tym sezonie strzelca - w ciągu roku wzrosła już dwukrotnie! To kolejny „młody czarodziej”, którego Szachtar wypchnie w świat?

- Nie wiem. Pewnie na to liczą, choć wydaje mi się, że widziałem już w drużynie z Doniecka lepszych jego rodaków. Co oczywiście nie oznacza, że i na nim sporo nie zarobią za jakiś czas. Ale jeżeli przed kimkolwiek miałbym przestrzegać piłkarzy Lecha, to przede wszystkim przed Lassiną Traore. Wrócił po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją, ale niemal od razu zaczął zdobywać gole (cztery w trzech meczach ligowych – dop. aut.). Jest w formie, a dzięki jego obecności na boisku cała drużyna – mam wrażenie – złapała luz w grze.

Gdy patrzy się na wartość zespołu Szachtara na portalu Transfermarkt - 165 mln euro, cztery razy więcej niż Lech – to trudno poznaniakom wieszczyć sukces...

- Lech na pewno będzie mieć w meczu przy Bułgarskiej atut w postaci kibiców, a pewnie i do Krakowa wybierze się ich spora grupa.

Ale w ekstraklasie Kolejorz gra w kratkę.

- W niektórych meczach – mam wrażenie – przeszkadzało Poznaniakom... boisko. Im więcej masz dobrych technicznie, ofensywnie grających zawodników, tym większe znaczenie ma stan murawy. A Mikael Ishak czy Ali Gholizadeh naprawdę złapali wielką formę. Dwumecz będzie ciekawy, a ja będę na niego patrzeć m.in. pod kątem tego, jak poznańska młodzież w defensywie – bo przecież nawet najstarszy w tej formacji Robert Gumny wciąż jeszcze jest młody – będzie sobie radzić z brazylijską młodzieżą w ataku drużyny z Doniecka. Zresztą jestem ciekaw, jaki skład wystawi do gry trener Frederiksen, mając z tyłu głowy fakt, że między spotkaniami z Szachtarem jego zespół w lidze zagra z Zagłębiem – a patrząc na tabelę, nie może tej potyczki przegrać!

Jak – pana zdaniem – zagra Szachtar z Poznaniu?

- Zazwyczaj wychodzi na murawę z nastawieniem na wysoki pressing i próbę zdominowania przeciwnika – dlatego byłem taki zdziwiony, że z Legią zaczął tak... nijako. Donieccy Brazylijczycy – jak każdy zawodnik z tego kraju – lubią być przy piłce, raczej trudno ich zmusić do obrony.

Ale chyba ktoś nad nimi panuje, trzyma ich w ryzach?

- A przynajmniej próbuje (śmiech). Ja myślę, że bezcenny w tej roli – i nie tylko w tej – jest Mykoła Matwijenko, doświadczony stoper, kapitan ukraińskiej reprezentacji. W środku pola grą dyrygują Artem Bondarenko i Jegor Nazaryna. No i jest wspomniany Traore – kawał grajka.

A jak pan ocenia „eksperyment” z Ardą Turanem na trenerskiej ławce?

- Charakter ma oczywiście gorący, ale nawet... niespecjalnie kłóci się z sędziami. Na dodatek jego klubowa przeszłość piłkarska wiele wnosi do gry Szachtara. Z Atletico wziął ze sobą do Doniecka nieustępliwość i charakter, a z Barcelony – grę piłką, zawsze do przodu. W Ukrainie dobrze ocenia się jego pracę. Zresztą nie tylko tam. Chodzą pogłoski, że może zostać... następcą Diego Simeone w Madrycie!

Ma pan jakichś znajomych w Szachtarze jeszcze z czasów pańskiej gry w Ukrainie?

- Jednego, w marketingu. Natomiast u mnie w JKS-ie mam byłego bramkarza Szachtara. Maksym Guridow w grupach juniorskich grał m.in. z Matwijenką i Ołeksandrem Zinczenką.

To jeszcze na koniec pytanie, czy piłka jest wciąż ważna na Ukrainie, kiedy trwa wojna?

- Na pewno jest odskocznią od trudnej codzienności, jest chwilą – nie wiem, czy to dobre słowo... - „relaksu” dla ludzi. Coraz rzadziej mecze są przerywane alarmami lotniczymi, jest zgoda na liczniejszą niż kiedyś frekwencję. Wierzę mocno, że odbudujemy siłę naszej piłki. I że jeszcze wrócę kiedyś na odbudowany po bombardowaniach stadion Szachtara w Doniecku.

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Wałerij Sokołenko uważa, że dzięki meczom w Lidze Konferencji Szachtar może pokazać światu młodych Brazylijczyków. Fot. FB/JKS Jarosław

Liga Konferencji – 1/8 finału
◼ Lech Poznań – Szachtar Donieck
czwartek, 18.45 – Polsat Sport 1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się