Święto w rodzinie!

Amerykanie od 46 lat marzą o olimpijskim złocie, ale muszą wygrać jeszcze dwa mecze.

Quinn Hughes odbiera gratulacje od swojego brata, Jacka, a na trybunach gola fetowali rodzice, Helen i Jim. Fot. PAP/EPA

TURNIEJ OLIMPIJSKI PANÓW

Rodziną Hughesów zawładnął hokej. Mama, Helen, była wicemistrzynią świata z USA, tata Jim był hokeistą na poziomie uniwersyteckim, a potem pracował w sztabach szkoleniowych w Toronto, Bostonie oraz w programie rozwoju amerykańskiego hokeja. Trzej synowie - Quinn (26 lat), Jack (24) i Luke (22) - kontynuują tradycje - dwaj pierwsi z powodzeniem grają już w reprezentacji USA, a najmłodszy, Luke, do niej puka. Po meczu USA - Szwecja w rodzinie Hughesów, z podwójnym obywatelstwem amerykańsko-kanadyjskim, było wielkie święto. Quinn w dodatkowym czasie zdobył zwycięskiego gola i Amerykanie po piekielnie trudnym meczu wygrali 2:1 i awansowali do półfinału. Tak więc ich sny i marzenia są ciągle aktualne.

Quinn Hughes, na co dzień defensor Minnesoty, ma ustaloną markę w NHL, bo w Vancouver Canucks zapracował na status legendy, jednak nic nie trwa wiecznie i w grudniu klub zdecydował się na wymianę z Minnesota Wild za trzech zawodników oraz miejsce nr 1 w drafcie. To Quinna nie zraziło, a wręcz przeciwnie - zmobilizowało i jest podporą w defensywie kadry. Kiedy popisał się precyzyjnym uderzeniem (krążek odbił się od słupka i wpadł do bramki) jego brat Jack natychmiast pośpieszył z gratulacjami i tylko Luke'a zabrakło. Rodzice byli tego świadkami, bo siedzieli na trybunach hali Santagiulio.

Nim doszło do rozstrzygnięcia, oglądaliśmy twardy mecz z mocnym nastawieniem na grę defensywną. Prowadzenie dla Amerykanów zdobył Dylan Larkin, zaś wyrównał na zaledwie 91 sek. przed końcem meczunapastnik NY Rangers, Mika Zibanejad, mający po ojcu korzenie irańskie. Obaj bramkarze odegrali niepoślednie role w tej potyczce. Connor Hellebuyck (Winnipeg) obronił 28 strzałów, zaś jego vis-a-vis Jacob Markstrom (New Jersey) aż 38! Trzy Korony wystąpiły bez defensora Victora Hedmana, którego wyeliminowała kontuzja. W tej sytuacji zespół grał na sześciu obrońców. To był niezwykle wyczerpujący mecz dla jednej i drugiej drużyny, ale to Amerykanie są w grze o złoto...

Ćwierćfinał

USA – Szwecja 2:1 (0:0, 1:0, 0:1, 1:0) po dogrywce
1:0 – Larkin - J. Hughes – Q. Hughes (31:03), 1:1 – Zibanejad – Raymond – Landeskog (58:29, 6 na 5), 2:1 - Q. Hughes – Boldy – Matthews (63:27)

Kary: USA – 2 min, Szwecja - 4 min

Piątek, 20 lutego

Półfinały: Kanada – Finlandia (16.40), USA – Słowacja (21.10)

(ws)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się