Świetny start to za mało...

Arka wygrała pierwszy mecz w 2026 roku – z niepokonaną po przerwie zimowej GieKSą.

Tak Michał Marcjanik zdobył pierwszą bramkę dla Arki. Fot. PAP / Marcin Gadomski

Najszybszym trafieniem w tym sezonie ekstraklasy rozpoczął się mecz w Gdyni. Gospodarze zostali zaskoczeni pressingiem zaplanowanym przez zespół Rafała Góraka, bo GieKSa ruszyła do przodu od pierwszego gwizdka, a gdy pod bramką Damiana Węglarza straciła piłkę, błyskawicznie ją odzyskała dzięki pracy wykonanej przez Sebastiana Milewskiego i Adama Zrelaka. Chwilę później futbolówka trafiła pod nogi Bartosza Nowaka, który zaliczył dziewiątą asystę w sezonie (czwartą w ostatnich czterech meczach), zagrywając do wbiegającego w pole karne Mateusza Wdowiaka. Ten zdobył premierową bramkę w barwach katowickiego klubu. Zegar wskazywał 34 sekundę! W trafieniu tym nie było grama przypadku. Po przerwie zimowej GKS po raz drugi szybko trafił do siatki – wcześniej w starciu z Zagłębiem Lubin Nowak trafił po nieco ponad minucie od rozpoczęcia meczu.

Po takim starcie wydawało się, że Katowiczanie są na dobrej drodze do zwycięstwa. Z czasem jednak zaczęli tracić kontrolę, a do ofensywy przeszli gospodarze. Szczególnie było to widoczne w ostatnich kilkunastu minutach pierwszej połowy. Arka wykonywała mnóstwo rzutów rożnych, cały czas będąc zagrożeniem dla Rafała Strączka. W końcu Gdynianie go pokonali. Po dośrodkowaniu w pola karne Michał Marcjanik na raty umieścił piłkę w bramce. Warto podkreślić, że futbolówkę wrzucił Oskar Kubiak, który trafił do Arki zeszłego lata po dobrym sezonie w III lidze, gdy reprezentował barwy Wdy Świecie. Od razu został wypożyczony do drugoligowego Sokoła Kleczew, ale jesienią grał tak dobrze, że Arka zimą sprowadziła go z powrotem. Na trzecim poziomie rozgrywkowym zdobył 14 goli w 18 meczach i zaliczył pięć asyst. Tydzień temu debiutował w ekstraklasie, wchodząc z ławki w starciu z Pogonią Szczecin (0:1). W niedzielę zagrał już w pierwszym składzie i był jednym z najlepszych zawodników. To on ciągnął drużynę po ciosie zadanym przez Wdowiaka. I choć przy jego nazwisku nie pojawi się asysta, bo jego podanie zostało przedłużone przez Luisa Pereę, to ci, którzy oglądali mecz, wiedzą, że w dużej mierze wyrównujący gol jest jego zasługą.

Na tym Arka się nie zatrzymała. Chciała wyjść na prowadzenie i wygrać pierwszy mecz w 2026 roku. I to jej się udało. Na chwilę przed zejściem do szatni na przerwę błąd w wyprowadzeniu popełnił Arkadiusz Jędrych. Piłkę odebrał mu Sebastian Kerk, a następnie trafiła ona do Nazarija Rusyna. Ukrainiec stanął oko w oko z golkiperem i bez większych problemów wpisał się na listę strzelców. Sprawił tym samym GieKSie spore problemy. Przyjezdni w drugiej połowie musieli gonić wynik, częściej byli przy piłce, oddali kilka strzałów, ale do ostatniego gwizdka bramkarz Gdynian Damian Węglarz już nie wyciągnął piłki z siatki. Obu zespołom – w tym przypadku goniącej GieKSie – nie pomagał fatalny stan murawy. Tym samym Arka po raz pierwszy w tym roku wygrała, a GKS po raz pierwszy w tym roku przegrał.

Warto dodać, że debiut w barwach GieKSy zaliczył Damian Rasak, który wszedł na murawę w 83 minucie, zastępując Mateusza Kowalczyka.

Kacper Janoszka

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ Arka Gdynia – GKS Katowice 2:1 (2:1)

0:1 – Wdowiak, 1 min (asysta Nowak), 1:1 – Marcjanik, 32 min (bez asysty), 2:1 – Rusyn, 44 min (asysta Kerk)

ARKA: Węglarz 5 – Szota 5, Marcjanik 7, Gojny 5 – Kocyła 4 (62. Gaprindaszwili 4), Nguiamba 5, Perea 6 (90. Rzuchowski niesklas.), Kubiak 7 – Rusyn 6 (76. Szysz niesklas.), Gutkovskis 3 (62. Espiau 4), Kerk 7 (90. Oliveira niesklas.). Trener Dawid SZWARGA. Rezerwowi: Grobelny, Abramowicz, Hermoso, Sidibe.

GKS: Strączek 5 – Czerwiński 4, Jędrych 3, Klemenz  4 – Wasielewski 5, Kowalczyk 5 (83. Rasak niesklas.), Milewski 6, Galan 5 (73. Gruszkowski niesklas.) – Wdowiak 7 (64. Markovic 5), Zrelak 5 (73. Szkurin niesklas.), Nowak 7 (83. Błąd niesklas.). Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Kudła, Jirka, Kokosiński, Kuusk, Swatowski, Wędrychowski.

Sędziował Paweł Malec (Łódź) – 7. Asystenci: Michał Obukowicz (Warszawa) i Łukasz Siercha (Łódź). Czas gry 97 min (47+50). Widzów 7998. Żółte kartki: Kubiak (19. faul), Gutkovskis (59. faul), Rusyn (61. niesportowe zachowanie), Marcjanik (90+1. niesportowe zachowanie) – Galan (61. niesportowe zachowanie), Gruszkowski (81. faul).

GŁOS TRENERÓW

Rafał GÓRAK: – Jesteśmy rozczarowani, bo rozpoczęliśmy bardzo dobrze ten mecz i w 25 minucie powinniśmy go zamknąć, a później kontrolować. Tymczasem na własne życzenie straciliśmy dwie bramki, podaliśmy gospodarzom tlen i wracamy do domu bez punktu. Szczególnie z takich spotkań trzeba wyciągać wnioski. Nie możemy spuszczać głowy, bo za chwilę gramy u siebie derbowy mecz z Górnikiem Zabrze.

Dawid SZWARGA: – O aspektach piłkarskich przy takiej murawie trudno coś powiedzieć. Gratulacje dla zespołu za konsekwencję i nastawienie. Dobrą drużynę poznaje się po tym, jak reaguje po słabszym momencie albo po szybko straconej bramce, a nasza reakcja była bardzo dobra.


MÓWIĄ LICZBY
ARKA   GKS
43  posiadanie piłki  57
6  strzały celne  5
6  strzały niecelne  6
5  rzuty rożne  4
2  spalone  2
10  faule 15
4  żółte kartki  2

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się