Suma wszystkich przypadków
Puchar rządzi się swoimi prawami: czasami można zaliczyć asystę... na leżąco!
Jesus Imaz (z prawej) asystował przy obu trafieniach Sergio Lozano. Fot. Gleb Soboliev / Press Focus
Faworyt w tym spotkaniu był tylko jeden: Jagiellonia, podrażniona ligową porażką w kontrowersyjnych okolicznościach z Górnikiem, w Legnicy szukała „odskoczni” i mentalnej odbudowy. I ani przez moment nie straciła kontroli nad pucharową rywalizacją. Przekornie rzec można nawet, że – by dodać „pieprzyku” tej konfrontacji – sama zadbała o... gole dla gospodarzy, utrzymujące ich w grze. W pierwszej połowie piłka do bramki strzeżonej przez Miłosza Piekutowskiego wpadła przecież po rykoszecie od Alejandro Pozo (wcześniej główkował Kamil Antonik), w samej końcówce gry zaś, gdy strzelał Marcel Mansfeld, ostatnim dotykającym futbolówki był Bernardo Vital!
O trafienia we właściwą bramkę zadbali natomiast Polak i Hiszpan. Konkretnie – Cezary Polak, który dał Jadze prowadzenie po „klepce” rozegranej z Dawidem Drachalem (później, już przy stanie 1:1, potężnie przysolił z dystansu – tyle że w słupek), a potem Sergio Lozano. Ten drugi – choć grał niespełna pół godziny – miał swój niezwykły kwadrans. Najpierw omal nie sprezentował gola gościom (Jakub Serafin nie wykorzystał okazji), potem od niego odbiła się do siatki piłka uderzana... na leżąco przez Jesusa Imaza, w końcu zdobył bajeczną bramkę zza pola karnego! I niech ktoś po tej wyliczance spróbuje powiedzieć, że futbol chwilami nie jest grą przypadków! – Trochę żal, na pewno za łatwo straciliśmy obydwie bramki w drugiej połowie – wzdychał ciężko Bartosz Kwiecień, który spędził w Białymstoku cztery lata.
(DaL)
◼ Miedź Legnica – Jagiellonia Białystok 2:3 (1:1)
0:1 – Polak, 11 min, 1:1 - Antonik, 36 min, 1:2 – Lozano, 70 min, 1:3 – Lozano, 75 min, 2:3 – Mansfeld, 90+2 min
MIEDŹ: Sydorenko - Bochnak, Kwiecień, Jovicić, Stępiński, Kuczko (76, Czyborra) - Antonik (68 Cordoba), Serafin (80. Drygas), Letniowski (68. Petrović), Mioć - Stanclik (80. Mansfeld). Trener Janusz NIEDŹWIEDŹ.
JAGIELLONIA: Piekutowski - Pozo, Vital, Pelmard, Polak - Pietuszewski, Romanczuk, Drachal (63. Lozano), Imaz (81. Flach), Jóźwiak (63.Prip) - Rallis (62. Pululu). Trener Adrian SIEMIENIEC.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Widzów 2812. Żółte kartki: Kwiecień, Letniowski, Drygas, Czyborra.
