„Sukienka” na zakręcie
Olivier Sukiennicki wszedł do Wisły, wyważając drzwi, ale z czasem trafił do kąta.
22-latek rundę wiosenną spędzi nie w Krakowie, a w Opolu. Fot. Michał Kędzierski / Press Focus
WISŁA KRAKÓW / ODRA OPOLE
Niedawno przeniósł się do Odry i niewykluczone, że już nigdy nie zagra dla Białej Gwiazdy. Teraz ważne jest, by jego przygoda z piłką nie poszła w złym kierunku.
Powoli znikał
22-latek zaczął sezon w wyjściowym składzie Wisły. Nie może więc powiedzieć, że nie dostał szansy od Mariusza Jopa. Trener Krakowian nie miał w lipcu kadry zapiętej na ostatni guzik, jednak wystawił Oliviera Sukiennickiego kosztem Frederica Duarte. Portugalczyk wykorzystał moment, w drugiej kolejce ustrzelił hat-tricka i rozgościł się w składzie. Sukiennicki w kolejnych starciach wchodził z ławki, Wisła gromiła rywali, ale on nie zapisał przy nazwisku gola lub asysty. Im dalej w las, tym mniej było go na pierwszoligowych boiskach. W końcu od połowy października zaczął regularnie występować w trzecioligowych rezerwach. Nie udało mu się nawiązać rywalizacji z innymi skrzydłowymi, a także zburzyć hierarchii w piekielnie mocnym środku pola lidera Betclic 1. Ligi.
Duże nadzieje
Po przenosinach ze Stali Stalowa Wola w 2024 roku, z którą wywalczył awans na zaplecze ekstraklasy, „Sukienka” zaczął zadziwiać kibiców Wisły. Był odważny, nie bał się rywali z europejskich pucharów. Kibice robili wielkie oczy, gdy widzieli, jak panuje nad piłką, drybluje. Chwalili go także ci, którzy na piłce znają się lepiej. – Po raz kolejny pokazał, że może być naszą siłą napędową. Widzę, że lepiej się czuje w środku boiska, ale na ten mecz mieliśmy inny plan. Jest wszechstronnym zawodnikiem – komentował Kazimierz Moskal, ówczesny szkoleniowiec, po domowym meczu z Rapidem Wiedeń, w którym Sukiennicki zagrał na skrzydle.
Szansa na odbudowę
W ostatnich miesiącach Sukiennicki nie poszedł do przodu. Nie rozwinął skrzydeł jak Kacper Duda czy Maciej Kuziemka, czyli inne młode nadzieje Wisły. Trenerzy wskazywali mu, co musi poprawić, by móc rywalizować o miejsce w składzie. Jego zabawa piłką może i wyglądała ciekawie, ale nie przynosiła wymiernych efektów. Co z tego, że kiwnie przeciwnika, zatańczy, ale potem będzie holował futbolówkę i na koniec zagra do tyłu? Były też inne mankamenty. Zauważono, że przy pojedynkach w powietrzu wyskakuje, ale chowa głowę. Doskok do rywala? Często kończył się faulem, a więc piłką oddaną przeciwnikom. W styczniu pomocnik zaczął przygotowania z Odrą Opole i jest z nią na obozie w Chorwacji. Został wypożyczony do końca sezonu, wcześniej przedłużając umowę pod Wawelem do połowy 2027 roku. Jednocześnie Opolanie mają prawo go wykupić i podpisać dwuletni kontrakt. Trener Jarosław Skrobacz podkreśla, że bierze Sukiennickiego pod uwagę zarówno na skrzydle, jak i w środku pola – na „ósemce” i „dziesiątce”. – Obydwie opcje są możliwe i to mnie bardzo cieszy. Okres do ligi i mecze kontrolne pokażą najlepsze rozwiązanie – podkreśla. Pewne jest, że Wisła zabezpieczyła się i Odra musiałaby zapłacić, żeby zawodnik wystąpił przeciwko niej w 26. kolejce I ligi.
Michał Knura
