Sufit nie istnieje

Marek Papszun już w Legii. Zostawił zespół w świetnej pozycji wyjściowej na wiosnę.

W meczu z Omonią Marek Papszun po raz ostatni poprowadził jedenastkę spod Jasnej Góry. Fot. Grzegorz Misiak/Pressfocus.pl

4. RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Nazajutrz po wygranym meczu w Nikozji z Omonią 1:0, doświadczony i utytułowany szkoleniowiec przeniósł się do stolicy i już w piątek został oficjalnie zaprezentowany jako trener Legii. Patrząc na to w jakim położeniu są obecnie oba kluby, decyzję szkoleniowca, który w Częstochowie zyskał status legendy, trudno zrozumieć. Tego, ile zrobił dla Rakowa nikt mu nigdy nie zapomni, ale szkoda, że tak wyjątkowa i unikatowa historia w polskiej piłce zakończyła się niesmacznym zakończeniem – bez rozstrzygania już o winie.

Wyniki? Punkt straty do lidera, drugie miejsce po fazie ligowej Ligi Konferencji i pozostanie w grze o Puchar Polski. O tak dobrym położeniu inni mogą tylko pomarzyć. Wiosną częstochowianie walczyć będą na trzech frontach i przynajmniej na dwóch z nich celować będą w końcowy triumf – mowa oczywiście o krajowym podwórku. Patrząc jednak na to, jak dobrze idzie im w Lidze Konferencji oraz fakt, że jesienią jedyną lepszą drużyną od nich był w tych rozgrywkach francuski Strasbourg - i w Europie nie będą stać na straconej pozycji. Dzięki marce jaką sobie wypracowali, rywale z co najmniej średniej półki europejskiej, podchodzą już nich z dużym szacunkiem. Dużo będzie oczywiście zależeć od szczęścia w losowaniu, na razie na ten element przy Limanowskiego nie mogli narzekać. A przecież na początku sezonu był moment, gdy Raków znajdował się w strefie spadkowej ekstraklasy...

W Częstochowie mówi się, że zimą Raków może dokonać nawet sześciu transferów przychodzących, co tylko potwierdza niezwykle ambitne cele klubu, którego potęgę przed laty zaczął budować Michał Świerczewski. Dużą zagadką pozostaje jednak jak z takimi wyzwaniami poradzi sobie Łukasz Tomczyk. To człowiek stąd, niezwykle charakterny i ambitny, który sporo w życiu przeszedł i na pewno zrobi wszystko, aby sprostać zadaniu, ale przeskok z I-ligowej Polonii Bytom będzie dla niego jednak olbrzymi.

W Rakowie rozdział Papszuna jest już jednak zamknięty, a w klubie starają się zrobić wszystko, aby drużyna była zdolna do powtórzenia sukcesów, a może nawet przebicia kolejnego sufitu – takim z pewnością byłby awans do Ligi Mistrzów. Dużo będzie zależeć od tego, czy uda się zatrzymać największe gwiazdy. Mowa tu oczywiście o Braucie Brunesie, który niedawno mógł się pochwalić serią ośmiu goli w siedmiu meczach z rzędu, oraz Stratosie Svarnasie, filarze defensywy, jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji w ekstraklasie. Jeśli Norweg z Grekiem pozostaną w Częstochowie, Aston Villa nie postanowi skrócić wypożyczenia Oliwiera Zycha, a do formy sprzed kontuzji nawiąże w drugiej części wiosny Władysław Koczergin, Raków będzie miał wszystkie argumenty, aby wiosną sięgnąć po spektakularny sukces. Ta drużyna zdaje się nie mieć limitu, a gra w europejskich pucharach wiosną jest tego kolejnym przykładem.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się