Sufit jeszcze wysoko
Martin Turk wierzy, że apogeum formy dopiero przed nim.
Pierwsze czyste konto w barwach Ruchu Słoweniec zanotował w Tychach.
RUCH CHORZÓW
Około 150 tysięcy euro, jakie Ruch zapłacił Parmie, to jak na pierwszoligowca niemałe pieniądze. Paradoksalnie jednak cena za Martina Turka została potraktowana jako promocja albo... coś podejrzanego – no bo jak bramkarz, który liznął już murawy Serie A, mógł trafić na Cichą tak tanio?
Czekał na derby
Ruch oczywiście musiał pójść na ustępstwa, stąd zgoda na duży procent od kolejnej sprzedaży, jaki trzeba będzie zagwarantować Włochom. Ci przestali już przejmować się słoweńskim zawodnikiem, oddając go na wychowanie Ślązakom. Oczekiwania wobec Turka były – powiedzmy to wprost – ogromne, bo to przecież jeden z liderów i kapitan reprezentacji Słowenii do lat 21, która w znacznej mierze właśnie dzięki niemu awansowała na Euro w swojej kategorii wiekowej. W kadrze tej bramkarz Ruchu zagrał już 22 razy, zachował 11 czystych kont, był też na zgrupowaniu drużyny seniorskiej. W polskiej I lidze jednak nie należy do największych pewniaków między słupkami.
Zaznaczmy jednak wyraźnie – nie znaczy to, że Turk jest piłkarzem słabym. On po prostu jest... poprawny. Daleko mu do znakomitości czy wybitności, ale nie jest też piętą achillesową „Niebieskich”. W 14 spotkaniach zachował sześć czystych kont, co jest co najmniej dobrym rezultatem. Na pierwsze zero z tyłu musiał czekać pięć meczów, do derbów z GKS-em Tychy. Chorzowska defensywa zaczęła funkcjonować lepiej dopiero z początkiem pracy trenera Dawida Szulczka, na czym zyskał sam Turk, który w ostatnich kolejkach roku miał stosunkowo mało pracy w bramce.
Kłopoty mimo 6:0
Brakuje trochę Słoweńcowi spotkania „założycielskiego”, kiedy zaliczy kilka prawdziwie trudnych interwencji, które będą wspominane tygodniami (choć z drugiej strony... może to i dobrze, że takiego nie miał, bo to świadczy o solidnej postawie zespołu?). Jest w pamięci kilka meczów, w których 21-latek nie pomagał. Wspomnieć można tu choćby debiut w Niecieczy, gdy powinien znacznie lepiej poradzić sobie przy golu Morgana Fassbendera. Słabsze momenty miał też w starciach z Wisłą Płock, Miedzią Legnica czy ostatnio ze Zniczem Pruszków, kiedy nie popisał się przy pierwszej bramce Radosława Majewskiego. Nawet w wygranym meczu 6:0 z Odrą Opole, jednym z najlepszych Ruchu od lat, dwukrotnie ratowali Turka koledzy, wybijający piłkę z linii bramkowej.
Po jednym ze zgrupowań Turk powiedział, że w Chorzowie jeszcze nie pokazał się z najlepszej strony. Można mu wierzyć i – z punktu widzenia kibiców – mieć nadzieję, że z czasem zaliczy progres, na jaki liczą 14-krotni mistrzowie Polski. Na razie bowiem to nie jest jeszcze „to”.
Piotr Tubacki
CZY WIESZ, ŻE...
Chorzowianie otrzymali podwójne wyróżnienie. Betclic 1. Liga poinformowała, że najlepszym piłkarzem listopada i grudnia został Bartłomiej Barański, z kolei najlepszym trenerem tego okresu został Dawid Szulczek. W przypadku tego pierwszego jest to tym bardziej szczególne, że ma przecież dopiero 18 lat! – W drużynie nie otrzymywaliśmy ostatnio zbyt wielu statuetek, dlatego bardzo się cieszę i mam nadzieję, że nie skończy się na jednej – śmiał się „Bibi”. We wcześniejszych miesiącach to wyróżnienie otrzymywali: Angel Rodado (Wisła Kraków, lipiec/sierpień), Karol Czubak (Arka, wrzesień) i Stefan Feiertag (ŁKS, październik). Z kolei Szulczek z nagrodą dołączył do Marcina Brosza z Bruk-Betu (zgarnął dwie pierwsze nagrody) oraz Ireneusza Mamrota z Miedzi (październik). – To tak naprawdę nagroda dla całej drużyny i wszystkich, którzy ją budowali. Zostaliśmy zespołem ostatniego kwartału. Październik, listopad, grudzień – te miesiące były w naszym wykonaniu naprawdę dobre – powiedział szkoleniowiec Ruchu.
Znają trzeciego rywala
Ruch ogłosił, z kim zmierzy się w trzecim meczu sparingowym w trakcie zimowego zgrupowania w tureckiej miejscowości Belek. Po kosowskiej Malishevie i węgierskiej Kisvardzie „Niebiescy” zagrają z FC Voluntari, czyli czwartą drużyną drugiej ligi rumuńskiej. Mecz zaplanowano na 31 stycznia w Antalyi.
