Strzelające dziewiątki
Pierwsza jedenastka tyszan wygrała 3:1 z sosnowiczanami, a druga 2:0 ze Słowakami z Powaskiej Bystrzycy
Tyszanie i Sosnowiczanie korzystali z wygody gry pod "balonem". Fot. Zagłębie Sosnowiec
GKS TYCHY
To był pracowity piątek przede wszystkim dla sztabu szkoleniowego GKS-u Tychy. Najpierw Łukasz Piszczek i jego podwładni wybrali skład, który przed południem w cieplarnianych warunkach w klimontowskiej hali pneumatycznej zmierzył się z Zagłębiem Sosnowiec. A następnie z pozostałych piłkarzy zestawił zespół, który na murawie bocznego boiska Stadionu Miejskiego w Tychach gościł dziewiąty zespół II ligi słowackiej - FK MSzKw Povazska Bystrica.
Zacznijmy od ustawienia tyszan w sprawdzianie z 13. drużyną II ligi. Jakub Mądrzyk, który zajął miejsce w bramce miał przed sobą trójkę obrońców: Jakuba Tecława, Igora Łasickiego i Luisa Silvę. W roli wahadłowych zagrali Julian Keiblinger i Tobiasz Kubik, a w środku drugiej linii znaleźli się Jakub Bieroński i Marcin Listkowski. Pozycje dziesiątek obsadzili Paweł Łysiak i w roli młodzieżowca Bartłomiej Barański, a na dziewiątce wystąpił Daniel Rumin zastąpiony w 62 minucie przez Kacpra Wełniaka. W tym zespole nastąpiła jeszcze jedna zmiana w trakcie gry, a mianowicie za Kubika wszedł w 77 minucie junior z tyskiej akademii Tymoteusz Ryguła.
Trafienia w końcówce
Początek był jednak nieudany, bo już w 7 minucie Jewgienij Szykawka strzelił gola dla sosnowiczan. W 14 minucie odpowiedział Rumin, finalizując akcję po zagraniu Keiblingera. Wynik 1:1 utrzymał się do 85 minuty. Dopiero w samej końcówce, gdy Zagłębie grało już rezerwowymi, to trafienia Barańskiego i 3 minuty później Wełniaka, po podaniach Listkowskiego, przechyliły szalę zwycięstwa na stronę I-ligowca. Wynik 3:1 poszedł więc w świat.
Natomiast w popołudniowym meczu Tychach w koszulkach z trójkolorowym trójkątem na piersiach zagrali: Kacper Kołotyło – Oliver Stefansson, Nico Adamczyk, Kasjan Lipkowski – Krzysztof Machowski, Jacek Wuwer, Marcin Szpakowski, Marcel Błachewicz – Damian Kądzior, Kacper Wełniak, Bartosz Jankowski. W 33 minucie za Wełniaka na szpicę wszedł Piotr Krawczyk i to właśnie pozyskany z Wisły Płock doświadczony napastnik w 42 minucie otworzył wynik spotkania, po zagraniu Jankowskiego.
Stoper też strzela
W drugiej połowie defensora Adamczyka zmienił ofensywny Ryguła, a tyszanie po roszadach w ustawieniu ruszyli do ataku i w 51 minucie stoper Lipkowski przypomniał, że nie tylko gra w obronie, ale potrafi także zdobywać bramki i postawił pieczęć na zwycięstwie 2:0.
Po analizie składów Trójkolorowych widać, że ciągle w zespole trenera Piszczka nie ma już od miesiąca leczącego się Marcela Kalemby, który nie brał udziału w tureckim zgrupowaniu oraz kontuzjowanego w pierwszej połowie stycznia Daniego Sandovala.
Jeden z trzech
Wydaje się jednak, że największy dylemat przed inauguracją rundy wiosennej sztab szkoleniowy Tyszan może mieć z obsadzeniem pozycji numer dziewięć. Każdy z trzech napastników otrzymał w piątek godzinę na pokazanie swoich walorów przed czekającym w najbliższy piątek wyjazdowym spotkaniem z liderem I ligi, inaugurującym rundę wiosennąi wszyscy wpisali się po jednym raziena listę strzelców. Na murawę w Krakowie wybiec będzie mógł jednak tylko jeden, a na podjęcie decyzji kto zagra na szpicy, a także pozostałe korekty pozostało już tylko 6 dni.
Jerzy Dusik
