Strzał w dziesiątkę
W niedzielny wieczór w Opolu staną naprzeciw siebie trenerzy, którzy znają się od dawna.
Piotr Plewnia w rezerwach Odry ma snajpera, ale sztab szkoleniowy pierwszego zespołu nie zauważa 19-latka. Fot. Łukasz Sobala/Press Focus
BETCLIC 1. LIGA
Po 9 kolejkach Odra zajmuje 14. miejsce i zaliczana jest do drużyn z „pogranicza” strefy spadkowej. Nic więc dziwnego, że przed meczem 10. kolejki, w którym Opolanie gościć będą wyjątkowego dla sympatyków Niebiesko-czerwonych rywala zza miedzy, temperatura rośnie, tym bardziej że w niedzielny wieczór staną naprzeciw siebie Łukasz Tomczyk – prowadzący gospodarzy od lipca tego roku oraz Dawid Kroczek – debiutujący w roli szkoleniowca Miedzi Legnica, 5. drużyny tabeli.
10 goli w 9 meczach
- Pracowaliśmy razem w Resovii – trener Legniczan przypomniał sytuację z sezonu 2021/22, gdy Tomczyk był jego asystentem. – To osoba, którą bardzo dobrze znam. Rywalizujemy od dawna. Prowadziliśmy zespoły dziecięce i to była mocna rywalizacja, bo grając nawet 10-latkami, przygotowywaliśmy się do tych spotkań z myślą o tym kto kogo pokona. Nasza historia jest więc długa i fajna. Łukasz jest bardzo dobrym trenerem i wiem, że tak jak dla mnie, również dla niego praca w 1. lidze jest bardzo mocnym wyzwaniem, połączonym z chęcią wykonania dobrej roboty. To, że poza boiskiem znamy się wiele lat i bardzo szanujemy, nie będzie miało znaczenia w trakcie meczu. Na boisku w Opolu tego koleżeństwa nie będzie. Każdy z nas będzie chciał wygrać i jesteśmy tego świadomi.
Dodajmy jeszcze, że Miedź z bilansem bramkowym 14:9 uchodzi za drużynę z ofensywnej czołówki, czego nie można powiedzieć o Odrze. 7 goli to najgorszy dorobek strzelecki na zapleczu ekstraklasy. Dlatego zamiast pisać o przedmeczowych zapewnieniach Łukasza Tomczyka, że jego podopieczni dobrze przepracowali mikrocykl, zaglądnęliśmy do drużyny rezerw opolskiego klubu. A warto, bo zespół prowadzony przez Piotra Plewnię, który wiosną tego roku w 11 meczach „wykręcił” średnią punktową 1,64 na mecz i wywalczył spokojne utrzymanie Opolan na zapleczu ekstraklasy, jest obecnie liderem IV ligi opolskiej z kompletem 9 zwycięstw i stosunkiem goli 31:7. W dodatku najlepszym strzelcem zespołu jest 19-latek Piotr von Oppeln Bronikowski, który strzelił 10 goli i dorzucił jeszcze trafienie w Pucharze Polski na szczeblu okręgu.
Typowa dziewiątka
- To zawodnik wysoki, dobrze zbudowany, silny, szybki – scharakteryzował „swojego” snajpera szkoleniowiec opolskich rezerw. – Typowa dziewiątka. Oczywiście, ma pewne deficyty, ale bardzo dobrze nad nimi pracuje. Rzetelnie wykonuje obowiązki i widać, że rozsądnie myśli o swojej przygodzie piłkarskiej. Jak się mu powie co ma zrobić, to wykona w stu procentach. Wie, że musi nad sobą pracować. Nie obraża się, gdy wytknie się mu błąd, bo jest chłonny wiedzy. To się potem przekłada na mecze, bo fajnie potrafi się znaleźć w polu karnym i dobrze finalizuje akcje zespołu. Strzelał gole zarówno głową, jak i nogami, więc – oczywiście na poziomie 5. poziomu rozgrywkowego – pokazuje, że ma strzelecki instynkt - zachwala trener Plewnia.
1 trafienie w 9 spotkaniach
Jaki z tego wniosek? Że Odra ma młodego, zdolnego napastnika. Dlatego dziwi fakt, że sztab szkoleniowy pierwszego zespołu nie daje szans swojemu piłkarzowi nawet w sparingach. Za to sprowadzanie do kadry kolejnych wysokovkontraktowych piłkarzy, których nazwisk próżno szukać na listach ligowych strzelców. Wyjątkiem jest Patryk Szysz, który – uwaga – po strzeleniu gola 9 kwietnia 2023 roku na tureckich boiskach „milczał” do 5 września 2026 roku! Obecnie ma 9 spotkań w Odrze, a jego 1 gol to „rekord” wśród ofensywnych zawodników sprowadzonych do Opola. Czy można więc te transfery nazwać „strzałem w dziesiątkę”? Może po 10. kolejce sytuacja zacznie się zmieniać – cokolwiek słowo „zmiana” miałoby w tym kontekście oznaczać...
Jerzy Dusik
