Stracić mogą wszystkie strony!

Rozmowa z Tomaszem Sokołowskim, byłym piłkarzem m.in. Legii, reprezentantem kraju, dziś ekspertem „Radia dla Ciebie”

W Częstochowie Marek Papszun zapracował na swój mural w centrum miasta. W Warszawie musiałby budować swą pozycję de facto od zera... Fot. Jakub Ziemiamin/Raków Częstochowa

Temat przenosin Marka Papszuna z Rakowa do Legii wybuchł nagle i... wciąż jeszcze nie jest oficjalnie potwierdzony. Ale sama idea zdziwiła pana?

- Jeżeli jest w niej ziarno prawdy - a pewnie jest, bo przecież żadna ze stron nie zaprzeczyła tym doniesieniom - to mamy szokującą, przynajmniej dla mnie, sytuację. Nie wiem, jakie zapisy są w kontrakcie Marka Papszuna z Rakowem, jakie klauzule zawiera, ale jest to wydarzenie dużej rangi. Przy czym - powiedział to zresztą głośno trener Jerzy Engel w audycji „Radia dla Ciebie”, w którym pracuję - że jeżeli do takiej „przeprowadzki” dojdzie, obie strony mogą wyjść z tej sytuacji pokrzywdzone, pokiereszowane.

Ciekawa teza!

- Ale całkiem zasadna. Nikt nie da gwarancji, że w Legii zadziałają osobowość i metody pracy trenera Papszuna. A Raków, który notabene zaczyna już wychodzić z kryzysu na prostą, też może odczuć mocno to rozstanie.

Jest jeszcze zysk – albo strata – dla samego Marka Papszuna...

- To prawda, sporo ryzykuje. Pamiętajmy, że tak naprawdę do tej pory - pomijając wczesne etapy jego trenerskiego fachu - pracował w jednym tylko klubie. I miał wiele czasu - oraz cierpliwości właściciela - w budowie od podstaw drużyny, albo i wręcz klubu. Teraz - być może, bo wciąż przecież tylko „gdybamy” - przyjdzie mu pracować w klubie, w którym liczy się „tu i teraz”. Który, owszem, najwyraźniej był i jest bardzo zdeterminowany, by Marka Papszuna zatrudnić, ale już niekoniecznie z jakimś wielkim marginesem czasowym na osiągnięcie konkretnych wyników. A ten czas nowemu trenerowi - jak sądzę - byłby bardzo potrzebny, by wyprowadzić Legię z obecnych turbulencji.

W Legii – jak sądzę – rządzi Dariusz Mioduski. Jest gotów podzielić się swą władzą z kimś, kto lubi ją skupiać we własnych rękach?

- I znowu: tak naprawdę nie wiemy, czy w Rakowie ta władza Marka Papszuna rzeczywiście jest taka jednoosobowa. Nie wiemy, jak szerokie kompetencje mógłby dostać przy Łazienkowskiej. Wiemy za to, że dla każdego trenera Legia to... wyboista droga, w tym sezonie może nawet trudniejsza niż zwykle, bo przecież nie ma już szans na zdobycie Pucharu Polski. Oczywiście w ekstraklasie czy Lidze Konferencji nic jeszcze nie jest pogrzebane, w europejskich pucharach będziemy mieć jedno miejsce więcej w kolejnym sezonie, a Legia nie jest na tyle słaba, by już skreślać jej szanse na zajęcie wysokiego miejsca. Ale w tym momencie jest w kryzysie, a w takiej sytuacji nie ma znaczenia to, czy jesteś najbogatszym klubem.

Widzę, że nie chce pan spekulować na temat ewentualnego zderzenia się przy Łazienkowskiej dwóch osobowości i mocnych charakterów?

- Jak mówiłem: nie chcę gdybać. To będzie zresztą zderzenie o nieco innym charakterze: nie personalne, z właścicielem, ale z oczekiwaniami jego oraz całego legijnego środowiska, zwłaszcza kibiców.

Oczekiwania mogą być jeszcze większe, biorąc pod uwagę fakt, że Marek Papszun to rodowity warszawianin!

- Tak. I będzie to jego drugie podejście do Legii, choć to pierwsze - jak pamiętamy - de facto w ogóle się nie zaczęło, bo Jacek Zieliński ostatecznie wybrał Kostę Runjaica. Teraz, mam wrażenie, obie strony są gotowe pójść va banque, stawiając wszystko na jedną kartę. Ale powtórzę: wciąż jesteśmy na etapie spekulacji. Gramy w ciemno w ruletkę czy pokera, komentując plotki. Plotki, które też być może są elementem gry; sondowania drugiej strony i opinii publicznej. Natomiast nie ulega wątpliwości, że nie byłoby tego sondowania, gdyby włodarze Legii nie mieli poczucia, że w klubie pali się grunt pod nogami i trzeba działać; gasić pożar, zanim zdąży się jeszcze bardziej rozprzestrzenić.

A wyobraża pan sobie sytuację, w której Marek Papszun jednak podejmuje rękawicę i Legia zaczyna grać, tak jak Raków u progu ligowego sezonu: ciężko, mozolnie, nieefektownie, ale – ostatecznie – dość efektywnie?

- To nie jest wcale takie proste i oczywiste. W Rakowie trener Papszun miał do dyspozycji zawodników sprowadzanych do Częstochowy pod kątem tego, co miał grać jego zespół. To, co funkcjonowało w jednym miejscu, wcale nie musi oznaczać, że sprawdzi się w innym. Bo, po pierwsze, tu są zupełnie inni piłkarze, kontraktowani z myślą o innych zadaniach, sposobach gry, ustawieniu itp. Po drugie - nawet gdyby żywcem, w całości przenieść kadrę Rakowa na Łazienkowską, wcale nie oznaczałoby to, że ci piłkarze w Warszawie graliby tak samo, jak pod Jasną Górą. Choćby z tego względu, że inne jest ciśnienie w Częstochowie i w Rakowie, a inne w Legii.

Zatem przeciekawe dni przed nami?

- Tak. I bardzo jestem ciekaw rozwoju sytuacji. Również w samym Rakowie, gdzie już udało się chyba opanować kryzys; po długim czasie wychodzenia z niego udało się chyba poukładać klocki tak, że wszystko funkcjonuje już zgodnie z oczekiwaniami. I teraz ktoś chce zabrać tej ekipie „oberszefa"... Hm, naprawdę może być ciekawie i dnia nie starczy nam na omówienie wszystkich możliwych wariantów...

Rozmawiał Dariusz Leśnikowski

Krótko, coraz krócej

Czas pracy trenerów Legii w klubie z Łazienkowskiej w ostatniej dekadzie (od października 2015)

◾ Stanisław Czerczesow

239 dni

Besnik Hasi

108 dni

Aleksandar Vuković

5 dni

Jacek Magiera

354 dni

Romeo Joza

213 dni

Dean Klafurić

108 dni

Aleksandar Vuković

12 dni

Czesław Michniewicz

399 dni

Marek Gołębiewski

48 dni

Aleksandar Vuković

199 dni

Kosta Runjaić

648 dni

Goncalo Feio

446 dni

Edward Iordanescu

122 dni

Inaki Astiz

22 dni (do piątku)


LICZBA PAPSZUNA

2629 DNI trwała pierwsza kadencja Marka Papszuna na trenerskiej ławce Rakowa (2016-2023)

508  DNI minęło w piątek od jego powrotu na Limanowskiego

Tomasz Sokołowski. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się