Stadionowa wydmuszka czy na miarę aspiracji?
Rozmowa z Dawidem Krzętowskim, wiceprezesem Rakowa Częstochowa
Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus.pl Tak dziś wygląda arena kandydata do korony mistrza Polski.
- Raków potrzebuje stadionu. Nowoczesnego stadionu. Na 15 tysięcy osób. Tak wyszło ze współczynników studium uwarunkowań dokonanych przez miasto, że jest to optymalna liczba i optymalny obiekt, jaki powinien w Częstochowie powstać. Miejsca, które były w tym studium badane, pokazały też, że najlepszą lokalizacją dla nowego stadionu jest teren po starych zakładach Elaneksu. Leżą one w centrum miasta, a więc w miejscu z dobrą logistyką, dobrze skomunikowanym publiczną komunikacją, a teren i budynki tam się mieszczące należy zrewitalizować.
I to studium, które powstało w urzędzie miasta, trafiło do was?
- Zapoznaliśmy się z tą analizą i generalnie co do zasady się z nią zgadzamy. 15 tysięcy to optymalny plan na stadion dla Rakowa. Zgadzamy się również z miejscem, gdzie obiekt mógłby powstać.
Jaki byłby koszt budowy nowego obiektu?
- Kwestią sporną, która jest podnoszona, jest koszt, jaki został wykazany w tym dokumencie, około 450 milionów złotych. Zdajemy sobie sprawę, że ta kwota robi wrażenie, ale stadion nie jest inwestycją jednoroczną, tylko kilkuletnią, więc te koszty rozłożą się na 5-6 lat i to już nie wygląda tak przerażająco. Wiemy też, że są inne możliwości finansowania takich inwestycji. Są inne konstrukcje finansowe dogodne do spokojnego powstawania obiektu na miarę takiego miasta jak Częstochowa i na miarę klubu, jakim obecnie jest Raków, klub z ambicjami, aspiracjami, walczący o mistrzostwo Polski.
Minęło kilka miesięcy od momentu prezentacji studium i...?
- Na ostatniej sesji budżetowej rady miasta w tym roku zabrali też głos kibice Rakowa. Stowarzyszenie kibiców zadawało pytania prezydentowi Krzysztofowi Matyjaszczykowi. Wyrażali zniecierpliwienie, że przez dobrych kilka lat w Częstochowie tylko się mówi o stadionie, a on nie powstaje. W związku z tym kibice pytali - co dalej?
Padła rozsądna odpowiedź ze strony prezydenta?
- Prezydent Matyjaszczyk odparł, że prace już trwają. Dodał, że analiza studium była pierwszym krokiem, ale w związku z tym, że tereny Elenaksu nie należą do miasta, to miasto nie może nic zrobić aż do momentu ich przejęcia. Tymczasem w klubie też słyszeliśmy w trakcie kampanii, czy już bezpośrednio po wyborach, że w momencie, gdy studium zakończy swoje prace i będziemy znali jego wyniki, to w przeciągu 3-4 miesięcy miasto podejmie kolejne kroki do przejęcia tych terenów. Te cztery miesiące mijają w styczniu, więc oczekujemy z niecierpliwością, że wkrótce podjęte zostaną kroki w kierunku ich przejęcia. To będzie rzeczywisty znak i sygnał, że miasto rzeczywiście chce ten stadion wybudować.
Na czym polegają komplikacje z terenem Elaneksu?
- Jest wielu wierzycieli, między nimi są przepychanki. A to ZUS nie chce się zgodzić na umorzenie zaległości, a to jakiś fundusz świadczeń gwarantowanych popracowniczych, który ma tam najmniej zaległości - przy wcześniejszej próbie przejęcia tych terenów wykazał raptem milion złotych swoich należności - zablokował całą procedurę wartą kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów złotych. Ale najprostszą drogą, do której jest podobno już blisko, jest zrobienie operatu finansowego i wystawienie terenów na zwykłą licytację komorniczą z wpłatą wadium i wyceną ceny minimalnej. Natomiast, czy się tak w styczniu się stanie, czy miejscy włodarze tak zrobią, naprawdę nie wiem. I myślę, że się jeszcze taki nie urodził, który dałby sobie palec położyć, że prezydent wykona taki ruch w terminie przez siebie wskazanym.
Wierzy pan w dobre intencje miasta w kwestii wybudowania stadionu? Czy raczej ze strony miasta jest to tylko, używając piłkarskiego języka, gra na czas?
- Mamy wszyscy w klubie nadzieję, że tezy stawiane i deklaracje głoszone przez pana prezydenta Matyjaszczyka - nawet na naszym obiekcie podczas jednej z konferencji przedwyborczych - są realne i że rządzący miastem dojrzeli do decyzji, że stadion jest Częstochowie potrzebny. Natychmiast. Że nie są to tylko „wydmuszki” z ich strony, a działania będą realne. Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę, że niektóre działania wymagają ciszy, ale mam nadzieję, że w styczniu będzie o nich głośno gdy miasto wygra przetarg i przejmie w końcu tereny Elaneksu.
Czy prezydent Matyjaszczyk bywa na meczach Rakowa?
- Nie bywa nigdy na naszych meczach.
Dlaczego? Nie jest zapraszany?
- Oczywiście zawsze jest zapraszany. Poza tym przez fakt, że zawsze, rokrocznie bierzemy udział w konkursie na promocję miasta poprzez sport, i to jest normalna umowa biznesowa, to z jej tytułu miastu zawsze przysługują w określonej puli wejściówki na nasze mecze. Oczywiście prezydent miasta jest poza tą pulą i jeśli tylko ma ochotę, zawsze jest dla niego zarezerwowane godne miejsce na stadionie. Mimo to nie bywa na meczach Rakowa. Po raz ostatni był na przegranym finale Pucharu Polski z Legią Warszawa na Stadionie Narodowym w stolicy.
Być może fakt, że kibice na stadionie Rakowa w sposób mało wybredny pokazują, że nie jest – mówiąc delikatnie – mile widziany na przestarzałym obiekcie, ma wpływ na jego absencje?
- Rzeczywiście, kibice praktycznie na każdym meczu skandują hasła nieprzychylne prezydentowi Matyjaszczykowi, domagając się budowy nowego stadionu. Wulgarne przyśpiewki są codziennością, więc pewnie nie chce tego wysłuchiwać. A gdyby go zobaczyli, to eskalacja negatywnych emocji byłaby jeszcze większa, więc zapewne prezydent chce tego uniknąć. I ja to rozumiem, z drugiej strony w końcu rozmawiamy o klubie i drużynie, która jest godną, wspaniałą wizytówką miasta. Jestem rodowitym częstochowianinem, więc doskonale zdaję sobie sprawę, jak bardzo miasto mające aspiracje i możliwości bycia miastem wojewódzkim, potrzebuje nowego obiektu na miarę XXI wieku.
Czy macie przygotowany scenariusz „B”, gdyby rzeczy potoczyły się negatywnie?
- Potrzebujemy nowego stadionu. Częstochowianie, kibice, wszyscy. Raków jako klub potrzebuje go, żeby zrobić kolejny krok do przodu. Także biznesowo potrzebujemy nowego stadionu, bez niego bardzo trudno się rozwijać. Nowi zawodnicy pytają się - gdzie jest stadion, bo przychodząc na stary obiekt, myślą, że to jest... baza treningowa. Bardzo nas to boli. Mniejsze ośrodki, miasta te nowe stadiony już mają, a my nie.
Które są ich wizytówkami...
- I obiekt w Częstochowie też byłby taką piękną wizytówka miasta. Dobrze zaprojektowany stadion, w dobrym miejscu, z nowoczesną infrastrukturą dookoła, lokalami użytkowymi, gastronomią, salami fitness, pubami, etc. po prostu należy się Częstochowie. Potrzebujemy nowego stadionu, bo ten obiekt, na którym aktualnie gramy, uwłacza wszystkim: dziennikarzom, którzy muszą tam pracować, kibicom, którzy powinni dostawać medale, że przychodzą na nasze mecze i jeszcze płacą za bilety. Jak już wspomniałem, jestem częstochowianinem z krwi i kości. Przychodzą moi znajomi na stadion, ludzie z którymi się wychowywałem i mówią mi – Dawid, w 30 minucie mamy wszystko mokre. Zagraniczni zawodnicy też pytają, czy będzie ten nowy stadion, z normalnymi warunkami do trenowania, odnowy, regeneracji, bo ich pytają z kolei koledzy, którzy może by do nas przyszli, gdyby warunki do pracy były na miarę europejskich standardów. I co mam im odpowiedzieć?
To jeszcze dopytam – może w Ratuszu uważają, że miasta na nie stać na nowy obiekt? Przecież na pytania kibiców prezydent Krzysztof Matyjaszczyk zareagował w ten sposób: – Na dzisiaj wiemy dużo, dużo więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Dokąd jednak nie będzie rozstrzygnięta sprawa własności terenów, nie możemy wydać na ten stadion ani złotówki. Trwają procedury związane z wysokością wyceny.
- To raz jeszcze powtórzę - nie jest tak, że wymagamy, by nagle w budżecie znalazło się 450 milionów złotych na nowy stadion. Nie. Natomiast niech miasto wygospodaruje po 50 milionów na rok i budujmy go 5-6 lat etapami. Czy w takim mieście, jak Częstochowa, które ma ambicje wojewódzkie, które się podobno świetnie rozwija, które ma zapędy studenckie i w ogóle jest fantastyczne, tylko stadionu nie ma, naprawdę nie da się znaleźć w budżecie 50 milionów złotych na rok na nowy stadion?
Rozmawiał Zbigniew Cieńciała
