Śruba powoli dokręcana
Wicemistrzowie Polski w mocno okrojonym składzie rozpoczęli przygotowania do drugiej części sezonu. Pod okiem Mariusza Skuty, nowego trenera przygotowania fizycznego, w poniedziałek ćwiczyło tylko sześciu zawodników.
Szymon Sićko wrócił do zajęć po urazie, ale na Euro nie zagra. Fot. Przemysław Strąk/PressFocus
INDUSTRIA KIELCE
Dziewięciu zawodników kieleckiej drużyny przygotowuje się do udziału w mistrzostwach Europy, które w czwartek rozpoczną się w Danii, Norwegii i Szwecji. Z tego grona wypadł Aleks Vlah, który podczas sparingu Słowenii z Kuwejtem doznał urazu mięśnia dwugłowego. Czeka go około miesięczna przerwa w treningach, a pierwszy etap rehabilitacji będzie przechodził w swoim kraju.
Z naładowanymi bateriami
W poniedziałek w Hali Legionów ćwiczyli tylko: Adam Morawski, Łukasz Rogulski, Theo Monar, Jorge Maqueda, Szymon Sićko i Marcel Latosiński. Za kilka dni dołączą do nich bośniacki bramkarz Bekir Cordalija i białoruski obrotowy Arstem Karalek, którzy brali udział w zgrupowaniach swoich reprezentacji. - W sporcie zawodowym każdy element przygotowania jest bardzo ważny: fizyczny, taktyczny, mentalny. Zawodnicy dostali określoną ilość wolnego czasu, żeby mogli zresetować głowy i naładować baterie – powiedział drugi trener Industrii, Krzysztof Lijewski.
Asystent Tałanta Dujszebajewa zaznaczył, że formalnie drużyna wróciła do pracy 2 stycznia, realizując początkowo indywidualne programy treningowe. Dodał, że obecny etap przygotowań polega na stopniowym wprowadzaniu organizmów na wyższe obroty. - Nie od razu mocno dokręcimy śrubę, tylko będziemy stopniowo zwiększać obciążenie, żeby mięśnie i stawy znowu sobie przypomniały, co to jest handball - podkreślił Lijewski.
Zima trudniejsza niż lato
Zawodnicy ćwiczyli już po okiem nowego trenera przygotowania fizycznego - Mariusz Skuta zastąpił w tej roli Krzysztofa Palucha. Rozgrywający Szymon Sićko zauważył, że o ile letnie przygotowania są cięższe pod względem fizycznym, o tyle zimowe wymagają od sztabu szkoleniowego większej kreatywności. - Ciężko jest złożyć trening, jeżeli większość zawodników jest na kadrze, więc pod tym względem styczniowy okres przygotowawczy jest trudniejszy, bo trzeba więcej improwizować - tłumaczył „Sicio”.
- To nie jest łatwe. Trzeba bowiem wiedzieć, kiedy i komu dać odpocząć, a kto musi mocniej popracować. To będzie uwarunkowane tym, kto będzie grał dłużej. Programy będą zindywidualizowane. Nasza forma musi być jak najwyższa 19 lutego, kiedy w Lidze Mistrzów zagramy z węgierskim One Veszprem - zauważył Lijewski, który będzie prowadził zajęcia przez pierwszy tydzień, a później do zespołu dołączy trener Dujszebajew.
Rozgrywki Orlen Superligi Kielczanie wznowią 7 lutego wyjazdowym meczem z Piotrkowianinem.
(ZC)
