Srogi rewanż
Lech u siebie zrehabilitował się z nawiązką za nie tak dawną porażkę w Gliwicach. Piast chciał grać odważnie, ale został wypunktowany przez mistrza Polski.
W sobotę Walentynki, w niedzielę trzy punkty. Nie tylko Ali Gholizadeh ma w Lechu powody do radości… Foto Gleb Soboliev / PressFocus
Trzeciego lutego Piast przy Okrzei ograł Kolejorza 1:0, a bohaterami gospodarzy byli wówczas bramkarz Frantiszek Plach oraz rezerwowy napastnik Andreas Katsantonis, którego gol dał trzy punkty. Niepocieszony mistrz Polski nie musiał jednak długo czekać na okazję do zemsty. Ta nadeszła po mniej niż dwóch tygodniach, a plan udało się zrealizować z nawiązką. Główna w tym zasługa… lepszej skuteczności piłkarzy Lecha.
Błędy i piękne strzały
Trener poznańskiej drużyny nie mógł skorzystać z usług kapitana i najbardziej doświadczonego ze swoich piłkarzy, czyli Mikaela Ishaka, który pauzował za żółte kartki. Wyręczyć go musieli inni ofensywni gracze i po kwadransie… praktycznie zrobili to, co do nich należało. Zanim jednak doszło do trzęsienia ziemi pod bramką Piasta, to ekipa z Gliwic miała okazję na gola. Defensor Jakub Czerwiński po dośrodkowaniu powinien dać prowadzenie przyjezdnym, ale piłka minęła bramkę Lecha.
Dużo lepiej ustawione celowniki mieli Ali Gholizadeh i Pablo Rodriguez. Obaj nie dali szans Plachowi, który w ostatnim czasie prezentuje wyborną formę. Zwłaszcza strzał z dystansu 24-letniego Hiszpana mógł się podobać. Trzeba też jednak zauważyć, że nie najlepiej zachowali się przy golach Grzegorz Tomasiewicz i Patryk Dziczek.
Nie dali nadziei
Goście dostali więc dwa potężne ciosy, ale pod wodzą trenera Daniela Myśliwca Piast to charakterny zespół, co pokazały fragmenty pierwszej połowy po stracie bramek. Goście grali nadal odważnie, próbując strzelić kontaktowego gola. Najgroźniej robiło się po stałych fragmentach gry, ale bramkarz Lecha tak naprawdę nie został sprawdzony w stu procentach.
Naprawdę niezła gra śląskiej ekipy mogła w kibicach budzić poczucie, że w Poznaniu jeszcze w drugiej połowie będzie się działo. Tak jednak nie do końca się stało, bo mistrz Polski, zamiast oszczędzać siły przed czwartkowym meczem Ligi Konferencji z fińskim KuPS, podkręcił jeszcze tempo, przez co Piast musiał koncentrować się na defensywie. Więcej pracy miał wspomniany Plach, który długo utrzymywał wynik sprzed przerwy.
Słowacki golkiper w samej końcówce nie był jednak w stanie obronić strzału Yannicka Agnero, który główką ustalił wynik na 3:0. Dla Lecha było to pierwsze czyste konto w ekstraklasie przy Bułgarskiej od... 24 maja 2025 roku. Tej wiosny Kolejorz zanotował drugie z rzędu czyste kontro w lidze, co nie miało miejsca od listopada 2024. To kolejne powody do optymizmu dla fanów klubu z Wielopolski przed walką w europejskich pucharach. Piast z kolei szybko dostanie szansę na rehabilitację za wysoką porażkę. Już w ten piątek powalczy w Gliwicach o trzy punkty z Motorem Lublin.
(KRIS)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Lech Poznań – Piast Gliwice 3:0 (2:0)
1:0 – Gholizadeh, 10 min (bez asysty), 2:0 – Rodriguez, 13 min (asysta Gholizadeh), 3:0 – Agnero, 90 min (głową, asysta Gurgul)
LECH: Mrozek 6 – Gumny 6, Mońka 6, Milić 6, Gurgul 7 (90. Moutinho niesklas.) - Gholizadeh 8 (76. Ismaheel niesklas.), Kozubal 6, Jagiełło 5 (63. Walemark 6), Rodriguez 6 (63. Ouma 6), Bengtsson 5 (62. Palma 5) – Agnero 7. Trener Niels FREDERISKEN. Rezerwowi: Andrejev, Douglas, Pereira, Moutinho, Thordarson, Skrzypczak, Szymczak.
PIAST: Plach 6 – Twumasi 4, Rivas 4, Czerwiński 5, Lewicki 5 - Leśniak 5 (71. Lima niesklas.), Dziczek 4, Tomasiewicz 3 (46. Chrapek 5), Felix 5 (76. Katsantonis niesklas.), Vallejo 5 (63. Sanca 4) – Barkowskij 4 (76. Dalmau niesklas.). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Grelich, Szymańskim Fikaj, Mokwa, Borowski, Maziarz, Mucha.
Sędziował: Wojciech Myć (Włodawa) – 7. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Nasielsk), Andrzej Zbytniewski (Lublin). Widzów 14638. Czas gry: 94 min (46+ 48). Żółte kartki: Rivas (51. faul), Chrapek (86. faul).
GŁOS TRENERÓW
Daniel MYŚLIWIEC: - Wynik idzie w świat, ale paradoks tego jest taki, że nie mam poczucia, że odzwierciedla on to, co się działo na boisku. Trzeba docenić kunszt strzelecki przeciwnika, jednak tak jak w pierwszym meczu obu drużyn mówiło się, że to rywal miał więcej okazji, a to my wygraliśmy 1:0, tak tutaj sytuacja odwróciła się. To najsłabszy wynik, odkąd prowadzę Piasta, a nie był to najsłabszy mecz. Jeśli tak będziemy zaczynać spotkania, grać z taką energią, to myślę, że będziemy cieszyć naszych kibiców niejednym zwycięstwem.
Niels FREDERIKSEN: - Dwa zwycięstwa z rzędu, dwa czyste konta z rzędu, więc mogę powiedzieć, że bywało gorzej, niż jest dzisiaj. Myślę, że powoli wracamy na odpowiednie tory i pniemy się w górę w lidze. By było tak dalej, musimy wygrywać kolejne mecze.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LECH | PIAST | |
| 49 | posiadanie piłki | 51 |
| 10 | strzały celne | 7 |
| 19 | strzały niecelne | 15 |
| 7 | rzuty rożne | 6 |
| 16 | faule | 6 |
| 1 | spalone | 2 |
| 0 | żółte kartki | 2 |
