Sprawdzanie mistrzów

Czy zespół z Oświęcimia zdołał się pozbierać po tęgim laniu w Tychach?

Linus Lundin po czwatym golu w Tychach poirytowany zjechał z lodu. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Przerwa robi swoje i nie ma większego znaczenia, czy dotyka obrońców tytułu mistrzowskiego, czy też zespołu niżej notowanego – do takiego wniosku dochodzimy, gdy obserwowaliśmy poszczególne ekipy po wznowieniu rozgrywek. GKS Tychy po reprezentacyjnej pauzie prezentował się przeciętnie, ale w trzecim meczu ligowym „odpalił” i pokonał Re-Plast Unię 5:1. Hokeiści z Oświęcimia mieli 17 dni przerwy i od razu trafili na lokalnego, niezwykle wymagającego rywala. Efekt był wręcz piorunujący, acz końcowy wynik na pewno nie do końca odzwierciedla to, co się działo na tafli.

- Nic nie przyszło nam łatwo, ale ten mecz po prostu ułożył się po naszej myśli – przekonywał po spotkaniu kapitan GKS-u, Filip Komorski. - W krótkim czasie rozgrywaliśmy trzeci mecz i byliśmy w odpowiednim rytmie. Ponadto wykorzystaliśmy przewagi, a ten element jest niesłychanie ważny przy tak wyrównanych drużynach. Po trzecim golu gra rywali zupełnie rozsypała się.

GKS po tej wygranej powiększył przewagę nad rywalami i patrzy na nich z góry. - Szczerze? Wcale nie patrzę w tabelę. Interesują nas własna gra oraz realizowanie założeń taktycznych. Gdy będzie zbliżał się play off, wówczas zainteresuję się układem tabeli – dodaje lider GKS-u.

Linus Lundin, bramkarz z Oświęcimia, to tęgi fachowiec i w tym sezonie udowodnił to nie tylko w Lidze Mistrzów, ale też w ligowych potyczkach. Szwed po czwartym golu nie wytrzymał nerwowo i zjechał z lodu. W boksie pieklił się ile wlezie, bo już dawno nie czuł się taki osamotniony. - To nie jego wina. Nie pomagaliśmy mu w trudnych sytuacjach - stwierdził napastnik Unii, Radosław Galant. - Popełniliśmy zbyt dużo błędów, by myśleć o korzystnym wyniku. Rywal nas stłamsił i teraz trzeba szybko zapomnieć i przygotować się do meczu z Jastrzębiem, a nie będzie należał do łatwych.

Hokeiści JKH GKS-u w meczu z Sanokiem niczym nie zaimponowali i wygrali zaledwie 3:0.

- Ten występ nie jest miarodajny i nie oceniajmy zespołu przez jego pryzmat – mocno podkreśla trener jastrzębian, Robert Kalaber. - Zawodnicy mieli zakodowane, że przed nimi trzy ważne potyczki: z Unią, potem z Katowicami oraz Tychami. Z Sanokiem oszczędzali siły i po drugiej tercji wycofałem z gry Bagina, Kasperlika i Raca. Graliśmy tylko na trzy formacje, by jak najmniejszym kosztem dokończyć to spotkanie. We wtorek będzie twarda walka i musimy rzucić na szalę wszystkie swoje umiejętności. W dwóch meczach rywale byli nieco lepsi i o wyniku decydowały niuanse. Zespół z Oświęcimia ma spore indywidualności, które również mogą rozstrzygnąć spotkanie. Niemniej będziemy się starali zneutralizować jego atuty.

Równie ciekawie zapowiada się mecz w Sosnowcu, gdzie Zagłębie podejmuje zespół z Krakowa. Podopieczni trenera Piotra Sarnika zdobyli cenne punkty z Energą i chcieliby ten wyczyn skopiować w potyczce z „Pasami”.   

  (sow)

TAURON Hokej Liga

Wtorek, 19 listopada

◾  OŚWIĘCIM, 18.00: Re-Plast Unia – JKH GKS Jastrzębie 4:2, 4:1*
◾  SANOK, 18.00 : Texom STS – Energa Toruń 0:3, 4:5
◾  SOSNOWIEC, 19.00: EC Będzin Zagłębie – Comarch Cracovia 1:5, 5:4
◾  GKS Katowice – GKS Tychy 4:5 (mecz rozegrany 1 października)

Mecze są transmitowane na platformie polskihokej.tv.

* - dotychczasowe wyniki