Sporo do poprawy
W pierwszym meczu turnieju w czeskim Chebie Biało-czerwone uległy Słowenkom i straciły rozgrywającą, Karolinę Kochaniak.
Darii Michalak ręka w środę nie zadrżała... Fot. Paweł Andrachiewcz/PressFocus
REPREZENTACJA KOBIET
Po kilku miesiącach przerwy reprezentacja kobiet wznowiła przygotowania do grudniowych mistrzostw Europy w Polsce, wracając do międzynarodowej rywalizacji. Selekcjoner Arne Senstad na towarzyski turniej w czeskim Chebie zabrał 18 zawodniczek i wszystkie znalazły się w meczowym protokole. W naszym zespole od pierwszej minuty między słupkami stanęła Paulina Wdowiak, w ataku rozpoczęły Daria Michalak, Aleksandra Rosiak, Karolina Kochaniak, Monika Kobylińska, Magda Balsam i Patrycja Noga, a w obronie meldowała się debiutująca Dominika Więckowska.
300. trafienie Balsam
Początek należał do bramkarek, a jako pierwsza skuteczna była Rosiak, jednak to Słowenki w kolejnych minutach przejęły inicjatywę (3:5 w 8 min). Biało-czerwone w grze utrzymywała bardzo dobrze dysponowana rzutowo „Rosi”. W 9 minucie Magda Balsam zdobyła swoją 300. bramkę w reprezentacji. Chwilę później wyrównała Daria Michalak (6:6) i od tego momentu spotkanie toczyło się niemal bramka za bramkę, choć z minimalną przewagą Słowenek. Przy stanie 9:9 (17 min) o czas poprosił trener Senstad, a na parkiecie pojawiły się m.in. Karolina Jureńczyk i Adrianna Górna. Zmiany przyniosły efekt – najpierw Noga wyprowadziła Polki na 10:9, a chwilę później premierową bramkę w reprezentacji zdobyła Jureńczyk. Kolejne trafienia skutecznych w kontrach skrzydłowych Górnej i Michalak pozwoliły Polkom odskoczyć nawet na 15:11. Nasze zawodniczki poprawiły grę w obronie, a dodatkowo kilka ważnych interwencji zanotowała Wdowiak. Słowenki w samej końcówce zmniejszyły jednak straty do dwóch trafień.
Kontuzja „Karo”
Po zmianie stron Polki długo utrzymywały kilkubramkową przewagę. W bramce Wdowiak zastąpiła Barbara Zima, a Biało-czerwone nadal kontrolowały przebieg spotkania (23:19 w 40 min). Niepokój wzbudziła kontuzja prawej kostki czołowej zawodniczki, Karoliny Kochaniak, która w 39 minucie, w momencie podania została popchnięta przez rywalkę. 31-letnia środkowa nie opuściła boiska o własnych siłach. Pomogła jej w tym jedna z koleżanek oraz członek sztabu. Resztę spotkania obserwując z ławki. - Prawdopodobnie to nic groźnego, ale wymaga obserwacji i od tego będzie zależała decyzja odnośnie dalszych występów Karoliny - przekazał rzecznik ZPRP, Maciej Szarek. Grające bez „Karo” Polki pozwalały przeciwniczkom odrabiać straty i te w 49 minucie zbliżyły się na bramkę (24:23). W grze obu zespołów pojawiło się więcej błędów, w naszym zespole błyszczała Michalak, która została wybrana później MVP. W 52 minucie Słowenki dopięły swego, doprowadzając do remisu 26:26, co zapowiadało nerwową końcówkę. Przez kolejne 4 minuty nie padła bramka, aż Słowenki przełamały impas i objęły prowadzenie 27:26. Niezawodna w środę Michalak szybko doprowadziła do wyrównania, lecz chwilę później rywalki ponownie wyszły na prowadzenie, wykorzystując rzut karny.
Błąd w ostatniej akcji
Gdy do końca pozostawały 2 minuty, przy remisie 28:28 o czas poprosił trener Słowenek, a chwilę później jego zespół ponownie objął prowadzenie. Biało-czerwone miały jeszcze 30 sekund na odpowiedź, ale popełniły błąd w ataku i nie zdołały doprowadzić do wyrównania. - Jesteśmy zawiedzione, bo zwycięstwo zdecydowanie było w naszym zasięgu. Było widać, że brakuje nam wspólnych treningów. Dużo błędów wynikających z braku zgrania, złe podania... Miałyśmy też duże problemy w obronie. Musimy to przeanalizować - powiedziała „na gorąco” kapitan zespołu, Monika Kobylińska.
W piątek o 18.00 nasze panie zmierzą się z Czeszkami, a turniejową rywalizację zamkną w niedzielę o 13.00 meczem z Norwegią B.
(ZC)
◼ Polska - Słowenia 28:29 (16:14)
POLSKA: Wdowiak, Płaczek, Zima - Balsam 3, Kobylińska 1, Kochaniak 2, Noga 2, Rosiak 4, Michalak 6, Gadzina, Pankowska 3, Górna 3, Uścinowicz 2, Przywara, Więckowska, Granicka, Jureńczyk 2, Zimnicka. Trener Arne SENSTAD.
SŁOWENIA: Vuk, Vojnovic, Dajic - Juric 3, Novak, E. Abina 2, Stanko 9, A. Abina 5, Kogovsek 1, Fegic 2, Ljepoja 1, Zulic 3, Bajc, Stukelj, Copi 2, Vukovic, Puncer, Markovic 1. Trener Dragan ADŻIĆ.
