SPOD SZATNI

◼ Jota GONZALEZ ◼ Michał DASZEK ◼ Mikołaj CZAPLIŃSKI

◼ Jota GONZALEZ: - Remis pozwalał nam zostać na 3. miejscu w grupie. Powiedziałem bramkarzowi, żeby się nie zmieniał, żeby został na swoim miejscu, ponieważ mieliśmy korzystny wynik. Koniec końców popełniliśmy błąd zmiany z Michałem Daszkiem, co kosztowało nas 2-minutową karę stratę piłki, bramki i w konsekwencji porażkę. Bardzo trudno jest ją przyjąć. Zostaliśmy ukarani za pomyłkę z końcówki spotkania. Walczyliśmy w nim sporo jeden na jednego, atak siedmiu na sześciu nie funkcjonowało tak, jak moglibyśmy się spodziewać... Nie wyobrażałem sobie, że zakończymy ten turniej na 4. pozycji w grupie. Walczyliśmy do końca o uniknięcie takiego scenariusza, ale popełniliśmy kosztowny błąd. Nie był on jedyny w tych mistrzostwach. Zdobyliśmy cenne doświadczenie i musimy dalej pracować, by w przyszłości to doświadczenie zaprocentowało. Do poprawy mamy wiele elementów. Przed nami dużo pracy, ale mam nadzieję, że właśnie dzięki sumiennej pracy możemy osiągnąć efekty. Na pewno mamy dobrą drużynę, która jednak popełnia proste błędy i nawet taki zespół jak Italia potrafi z nich skorzystać.

Michał DASZEK: - Wszyscy widzieli, że popełniłem niewybaczalny błąd i tyle mogę powiedzieć. Przeproszę kolegów. Nigdy mi się nie przydarzyła taka sytuacja, więc nie wiem, z czego wynikła... Jak oceniam turniej w naszym wykonaniu? Nie mam pojęcia, nie jestem od oceniania, niech zrobi to trener. Jestem tylko zawodnikiem, wykonuję swoją pracę, staram się robić to jak najlepiej. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, tak jak w życiu... Zawsze powinniśmy walczyć o wyjście z grupy i tak naprawdę bić się z każdym. Wiem, że mamy potencjał, żeby to robić. Musimy po prostu zadać sobie pytanie na chłodno, może nie dzisiaj, może nie jutro, ale za kilka tygodni - co nie zadziałało? I spróbować to poprawić.

Mikołaj CZAPLIŃSKI: - Ciężko powiedzieć coś sensownego. Ten mecz nie toczył się po naszej myśli, chociaż mieliśmy fajny fragment w pierwszej połowie, kiedy byliśmy trzy bramki na plusie... Wtedy, tak jak w spotkaniach z Węgrami i Islandią, wyrzuciliśmy parę prostych piłek i rywale pociągnęli z nich kontry. Rywale zmuszali nas do gry jeden na jednego, przez co łapaliśmy sporo kar i to były nasze główne problemy. W samej końcówce, kiedy mieliśmy piłkę na zwycięstwo, popełniliśmy błąd, który nie miał prawa się wydarzyć, ale - jak wspomniałem - cały mecz przebiegał nie po naszej myśli. Nie spodziewałem się, że po meczu, w którym zdobędę 12 bramek, przyjdzie mi przełknąć gorycz porażki, ale sport - niestety - taki jest. Tak jak wspomniałem - w tym spotkaniu „zabiły” nas błędy. Charakteru nigdy nam nie brakuje, zawsze walczymy do końca, choć pewnie niektórzy inaczej to widzą i odbierają. Każdy z tych chłopaków chce oddać wszystko dla orzełka. Będziemy robić wszystko, by z każdym zgrupowaniem, z każdym meczem wyglądać lepiej.

(mha za TVP Sport)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się