SPOD KOŁA
◼ Śląsk bez trenera ◼ Wałach do Skopje
◼ Śląsk bez trenera
Zaledwie cztery miesiące za wyniki WKS-u Śląsk Wrocław odpowiadał Patrik Lijlestrand. Szwed prowadził zespół od 18 listopada, zastępując Bartłomieja Koprowskiego. Miał tchnąć w zawodników nowego ducha i postarać się wyciągnąć z dna tabeli Orlen Superligi, ale jego misja zakończyła się niepowodzeniem. W 14 meczach, znany w naszym kraju z pracy w Górniku Zabrze trener, zdobył tylko dwa punkty za zremisowane, a następnie przegrane po rzutach karnych spotkania z Górnikiem i Energą MKS-em Kalisz. Przełomowym dla beniaminka miał być poniedziałkowy, domowy mecz na szczycie... odwróconej tabeli z Legionowem; o ważności tego spotkania świadczyła transmisja w Polsacie Sport. Początkowo wszystko układało się po myśli wrocławian, którzy w pierwszej połowie tylko raz oddali prowadzenie. Po zmianie stron ich gra wyraźnie się zacięła, o czym świadczy zaledwie sześć zdobytych bramek, a do miana „wydarzenia sezonu” kandydować będzie ostatnie 15 minut tego spotkania, w których zawodnicy Śląska ani razu nie znaleźli drogi do siatki. Spora w tym zasługa Kaspra Lijlestranda, syna Patrika, bo w całym meczu obronił 10 z 22 rzutów. Można więc powiedzieć, że wypożyczony z Górnika golkiper przyłożył rękę do zwolnienia ojca z wrocławskiego klubu, choć po prawdzie Lijlestrand senior sam złożył dymisję krótko po końcowej syrenie przegranego 19:25 spotkania i została ona przyjęta. Do wczoraj władze Śląska milczały, więc trudno powiedzieć, kto poprowadzi zespół w sobotnim meczu w Płocku. Ktokolwiek go przejmie, na przerwanie serii 19 spotkań bez zwycięstwa nie będzie miał większych szans, bo Orlen Wisła to kandydat do mistrzostwa. Wracając zaś do Lijlestranda juniora, posiadacze aplikacji Orlen Superligi wybrali go zawodnikiem 24. serii. W pokonanym polu zostawił on Marcina Schodowskiego (Zagłębie Lubin) i Tarasa Minockiego (Górnik Zabrze).
◼ Wałach do Skopje
Jeszcze tylko przez kwartał bramkarzem Industrii Kielce będzie Miłosz Wałach. Kontrakt 23-latka miał obowiązywać do połowy 2026 roku, ale otrzymał on ofertę z Vardaru 1961 Skopje i ją zaakceptował. Można zaryzykować stwierdzenie, że taki ruch ma związek z pozyskaniem Adama Morawskiego, który od lipca będzie zawodnikiem wicemistrza Polski. Wobec ściągnięcia utytułowanego, starszego o siedem lat, a co za tym idzie bardziej doświadczonego golkipera, Wałach mógłby mieć problem z regularnymi występami. Musiałby bowiem wygrać rywalizację nie tylko z „Loczkiem”, ale też ze Słoweńcem Klemenem Ferlinem, sprowadzonym w trakcie bieżących rozgrywek.
Wałach zawodnikiem kieleckiego klubu został w 2017 roku i jako 15-latek zadebiutował w Orlen Superlidze, a następnie w Lidze Mistrzów. Większe postępy poczynił jednak w barwach Wybrzeża Gdańsk, do którego został wypożyczony. Nad Bałtykiem spędził dwa sezony, a nawet trafił do reprezentacji i znalazł się w kadrze na Euro 2022. Vardar to dwukrotny (2017, 2019) zwycięzca Ligi Mistrzów i ma spore szanse wystąpić w niej w kolejnej edycji, gdyż po 22 kolejkach macedońskiej ekstraklasy zajmuje trzecie miejsce.
Macedonia Północna stała się ostatnio popularnym kierunkiem dla polskich szczypiornistów. Od nowego sezonu barw broniącego tytułu i aktualnego lidera rozgrywek, Eurofarmu Pelister Bitola ma być Andrzej Widomski, prawy rozgrywający reprezentacji Polski i Gwardii Opole.
(mha)
