SPOD KOŁA

◼ Coś niemożliwego ◼ Środkowa z Hiszpanii

◼   Coś niemożliwego

Gdyby władze Orlen Superligi do „Gladiatorów”, czyli corocznych nagród dla najlepszych drużyn, zawodniczek, zawodników i trenerów, dołączyły kategorię „najbardziej dramatyczny mecz”, laureat byłby już wyłoniony. Byłoby nim spotkanie w Piotrkowie Trybunalskim, w którym Piotrcovia podejmowała PGE MKS FunFloor Lublin. Pierwsza połowa zdecydowanie należała do miejscowych, które prowadziły 17:8; zawodniczki z „Koziego grodu” pewnie nie pamiętają, kiedy ostatnio w ciągu 30 minut zdobyły zaledwie 8 bramek. Po przerwie pewne swego piotrkowianki wyszły na parkiet z przekonaniem, że nic groźnego im się już nie stanie i kandydat do złotego medalu zostanie odprawiony z kwitkiem. Zapomniały jednak, iż mecz trwa 60 minut, co udowodniły kompletnie odmienione rywali. Lubliniankom zaczęło wychodzić dosłownie wszystko. Nie zważały na to, że przegrywały 9 bramkami, tylko akcja po akcji odrabiały straty. Miejscowym zaczęły się trząść ręce, gubiły piłkę w prostych sytuacjach, popełniały błędy bezlitośnie wykorzystywane przez przeciwniczki. By doprowadzić do remisu przyjezdne potrzebowały 24 minut (25:25), a końcowe fragmenty spotkania rozegrały więc perfekcyjnie i po trafieniu Aleksandry Rosiak wygrały 28:27. Gdyby zwykle mocno przeżywający mecze trener Paweł Tetelewski miał włosy, w pierwszej połowie rwałby je sobie z głowy. - To prawda. Premierowa odsłona w naszym wykonaniu była fatalna. Ale zeszliśmy do szatni i uświadomiłem dziewczynom, że jeszcze nic straconego. Muszą się tylko wziąć w garść i krok po kroku odrabiać straty. Posłuchały mnie, pokazały wielki charakter, za co bardzo im dziękuję - powiedział szkoleniowiec lubelskiej ekipy, która dokonała czegoś niemożliwego i dzięki wygranej „na luzie, jedną”, a także dzięki niespodziewanej porażce (23:28) KPR-u Gminy Kobierzyce z MKS-em Urbis Gniezno - świetny debiut Romana Solarka, który na stanowisku trenera zastąpił Roberta Popka (w zbudowanym przez siebie klubie został koordynatorem) - umocniły się na 2. miejscu i do Zagłębia Lubin tracą 6 punktów.

◼  Środkowa z Hiszpanii

Od nowego sezonu zawodniczką Zagłębia Lubin będzie Alicia Fernandez Fraga. 33-letnia środkowa rozgrywająca jest Hiszpanką i obecnie broni barw Rapidu Bukareszt. Z klubem mistrza Polski związała się z dwuletnim kontraktem. Fraga do doświadczona szczypiornistka, wicemistrzyni świata z 2019 roku, która w narodowych barwach wystąpiła 104 razy i zdobyła 231 bramek. W tym sezonie ekstraklasy rumuńskiej trafiła 72 razy. W Lubinie nie będzie się czuła samotnie, gdyż wcześniej z „Miedziowym” związała się także Elisabet Cesareo. O 7 lat od niej młodsza obrotowa również jest srebrną medalistką MŚ 2019, w kadrze rozegrała 71 meczów i zdobyła 73 bramki, a obecny sezon dokończy w CBF Malaga Costa del Sol.

(mha)