Spektakularne przebudzenie mocy

Jayden Schaper ma dopiero 24 lata, a wydaje się jakby grał w golfa od wieków. Szybko poszło. Kiedy wyszarpał pierwsze trofeum DP World Tour, po tygodniu miał ich dwa!

Na Mauritiusie Jayden Schaper wygrywał jeszcze bardziej spektakularnie niż w swojej ojczyźnie. Fot. FB/DP World Tour

Za każdym razem styl w jakim zwyciężał był niezwykle spektakularny. Najpierw grając na pierwszym dołku dogrywki w Alfred Dunhill Championship, wyczarował fenomenalne uderzenie, które śmiało może pretendować do tytułu uderzenia sezonu – mimo że ten na DP World Tour dopiero się rozpoczynał. Siedem dni później w AfrAsia Bank Mauritius Open, ponownie w dogrywce, trafił ostatnim uderzeniem roku do dołka z prawie 50 metrów i dość bezceremonialne zakończył cały turniej. W ten sposób zdobył drugie trofeum w zawodowej karierze - po raz drugi z rzędu kończąc całą zabawę eaglem! I jak tu się nim nie zachwycać?!

Wybitny od zawsze

Początki kariery Jaydena Schapera to wypisz wymaluj historia „cudownego dziecka” południowoafrykańskiego golfa. Takiego, które od najmłodszych lat dominowało na krajowych i międzynarodowych polach. Wcześnie rozpoczął przygodę z tym sportem. Jego ojciec Ryan wspomina, że gdy tylko dwuletni synuś zaczął chodzić, od razu dostał do ręki pierwszy plastikowy kij golfowy. To właśnie Ryan był jego pierwszym trenerem i mentorem. Tata sam był sportowcem z krwi i kości – w młodości grał w piłkę nożną w Jomo Cosmos FC, a później startował w wyścigach kolarskich. Biorąc pod uwagę piłkarską pasję ojca i fakt, że futbol jest w RPA niezwykle popularny, Jayden - zanim golf stał się jego głównym zajęciem - marzył o zostaniu piłkarzem. Grał jako prawoskrzydłowy i do dziś jest zagorzałym kibicem Arsenalu. Z kolei jego macierzystym klubem golfowym był Ebotse Golf Estate w Benoni – oddalonym około 20 km od Johannesburga, gdzie przyszedł na świat. Tam dorastał, hartował się jako zawodnik, trenując wspólnie z kuzynem Breidynem. 

Wkrótce dał się poznać jako jeden z najwybitniejszych juniorów w historii południowoafrykańskiego golfa. Został pierwszym zawodnikiem w RPA, który zdobył tamtejszego juniorskiego Wielkiego Szlema, wygrywając mistrzostwa kraju w kategoriach U-13, U-15, U-17 oraz U-19, zarówno w formacie stroke play, jak i match play. W 2019 roku wygrał uznawany za najważniejsze zawody juniorskie na świecie Junior Players Championship. Triumfował wtedy na słynnym i arcytrudnym TPC Sawgrass Stadium Course, gdzie co roku odbywa się flagowy turniejPGA Tour – The Players. Był częścią Junior Golf World Cup i dwukrotnie Junior Presidents Cup (2017, 2019). Jeszcze jako amator - w styczniu 2020 roku - zajął 6. miejsce w South African Open, jednym z najstarszych turniejów globu. Rywalizując z czołowymi zawodnikami European Tour, zdobył wtedy trofeum Freddiego Taita dla najlepszego amatora. Dzięki takim osiągnięciom zyskał przydomek „Clutch”, podkreślający jego umiejętność gry pod presją. W lutym 2020 roku, jako rozpędzony 18-latek, bez zawracania sobie głowy grą w drużynie renomowanego amerykańskiego uniwersytetu, przeszedł na zawodowstwo, natychmiast zostając debiutantem roku na południowoafrykańskim Sunshine Tour. Pamiętam, jak wielkie wzbudzał zainteresowanie, pojawiając się w początkach swojej profesjonalnej kariery w turniejach DP World Tour, które czasami miałam okazję komentować w Golf Channel Polska. Jednak na chwilę, kiedy z należytym hukiem wystrzeli jako zawodowiec, musiał czekać długie kilka lat.  

Tydzień po tygodniu

Kiedy już przyszedł ten moment, przedstawił się z przytupem. Wszystko zaczęło się jeszcze tydzień przed pierwszym zwycięstwem, podczas Nedbank Golf Challenge -turnieju, którego gospodarzem jest sam Gary Player. Schaper skończył tam rywalizację jednym uderzeniem za zwycięzcą, Norwegiem Kristofferem Reitanem, walcząc do samego końca o wygraną. Grając w jednej grupie z lekko „sypiącym się” tego dnia Reitanem i wściekle atakującym Anglikiem Danem Bradburym, zaczął odrabiać straty od początku rundy finałowej. Początkowo tracąc do Reitana 5 uderzeń, zanotował imponujące 68 strzałów. Na ostatnim greenie otarł się wraz z Bradburym o dogrywkę i finiszował na 2. miejscu – wtedy najlepszym w karierze. W kolejną niedzielę już zupełnie się nie patyczkował.

Jayden Schaper i 19 lat starszy Shaun Norris remisowali po zakończeniu finałowej rundy, skróconego do 54 dołków Alfred Dunhill Championship. Norris, zwycięzca sprzed roku na polu Leopard Creek, tym razem wyskoczył jak królik z kapelusza, wykręcając dość niespodziewanie w niedzielę w Royal Johannesburg Club kosmiczną rundę 62. Schaper zagrał 5 uderzeń więcej i z wynikiem -16 dwaj Południowoafrykańczycy udali się na dogrywkę, gdzie za moment oglądaliśmy niebywałe sceny. Po uderzeniu z tee piłka Schapera wylądowała w bunkrze na fairwayu i czekało go niezwykle trudne wyzwanie, jeśli myślał o atakowaniu greena. Norris znajdował się w znacznie lepszej sytuacji, lądując na środku fairwaya i umieszczając drugie uderzenie na greenie. Niezbyt słynący z dalekich uderzeń Jayden postawił wszystko na jedną kartę i wyczarował kosmiczne zagranie hybrydą z bunkra, które opisał później jako: „prawdopodobnie jedno z najlepszych w karierze”. Piłka spadła 30 centymetrów od flagi, a następnie wytoczyła się tuż za green. To zagranie było tak fenomenalne, że obserwujący je Shaun Norris zaczął bić rywalowi brawo! Norris nie trafił trudnego putta na eagle'a, a Schaper w odpowiedzi pewnie wtoczył piłkę z 4,5 metra do dołka, zdobywając eagle'a i pierwszy tytuł DP World Tour. - To coś wyjątkowego, byliśmy tak blisko przez ostatnie kilka tygodni, a może i przez ostatnie kilka lat - podsumował. - To spełnienie marzeń i wysłuchanie modlitw. Dla mojej rodziny, moich przyjaciół, mojego trenera to jest coś, o czym marzyłem - mówił rozanielony, lecz był to dopiero początek jego niesamowitej passy. Choć to wydaje się niemożliwe, tydzień później finiszował jeszcze bardziej spektakularnie!

To po prostu nierealne

Tym razem było to jedno z najbardziej niezwykłych zakończeń turnieju w historii DP World Tour! Wszystko wydarzyło się na drugim dołku dogrywki AfrAsia Bank Mauritius Open. Rywalem Schapera na polu Heritage La Reserve Golf Links był Amerykanin Ryan Gerard, który trzecim uderzeniem wylądował w bunkrze przed 18. greenem. Nieświadom tego co miało za moment nadejść, obserwował co zrobi jego rywal. Piłka Schapera po drugim uderzeniu leżała 46 metrów przed greenem. Stamtąd wyczarował majstersztyk - piłka wylądowała na greenie, „ugryzła go”, zaczęła staczać się w kierunku dołka i ostatecznie do niego wpadła. Szach-mat! Gerard mógł jedynie pogratulować rywalowi eagle’a i zwycięstwa. - Ostatnie trzy tygodnie były niesamowite. Nie wiem nawet, co powiedzieć. To po prostu szalony sposób na zakończenie turnieju – przyznał zszokowany zwycięzca. - To był wspaniały tydzień, niesamowite miejsce, wsparcie, pole. Od początku do końca. Nie mogłem prosić o nic lepszego. Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok będą udane. To po prostu nierealne. Czekanie pięć lat na pierwszy tytuł, a potem dwa w ciągu tygodnia. To takie fajne - cieszył się.

Po tych wyczynach oczywiście jest numerem 1 rankingu Race to Dubai. Choć wygrywał tak wcześnie w sezonie 2026 - w dwóch ostatnich turniejach 2025 roku, praktycznie już zaklepał sobie miejsce w listopadowych turniejach Playoffs ligi i już teraz jest o włos od awansu na PGA Tour w sezonie 2027. Noworoczna rywalizacja na DP World Tour rozgorzeje na nowo w połowie stycznia w Dubaju.

Kasia Nieciak

WYNIKI

Pierwsze zwycięstwo smakuje najlepiej. Fot. Facebook DP World Tour

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się