Spektakl godny finału
To był jakościowo najlepszy mecz w tym sezonie Tauron Ligi – ocenił czwarte finałowe starcie Maciej Biernat, trener PGE Budowlanych Łódź.
Rywalizacja DevelopResu - w akcji Svitłana Dorsman - i PGE Budowlanych przynosi mnóstwo emocji. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
TAURON LIGA
Wciąż nie znamy mistrza Polski sezonu 2025/26. DevelopRes Rzeszów mógł sobie go zapewnić w niedzielę, ale przegrał w Łodzi z PGE Budowlanymi czwarte spotkanie 1:3 i rywalizacja wraca do Rzeszowa. Decydujące starcie w środę, początek godzina 20.00.
Łodzianki, grając pod ogromną presją, pokazały niesamowity charakter. Ich trener, Maciej Biernat, był zachwycony postawą swoich podopiecznych, a mecz okrzyknął najlepszym w sezonie. - Nie mówię tylko przez pryzmat tego, że moja drużyna zwyciężyła, ale dlatego, że to był jakościowo najlepszy mecz w tym sezonie Tauron Ligi. Zobaczymy, czy ta opinia pójdzie w świat i ludzie się z tym zgodzą. Natomiast dla nas najważniejsze jest to, że wracamy do Rzeszowa, tak jak sobie założyliśmy. Mieliśmy niesamowity mental od samego początku meczu i tyle. Niesamowita praca całej grupy, brawo. To jest monolit, to jest zasługa całej grupy, każdej z dziewczyn, każdego członka sztabu – powiedział szkoleniowiec PGE Budowlanych.
Alicja Grabka, kapitan łodzianek, przyznała, że nie byłoby sukcesu bez kibiców. - Jestem ogromnie dumna. Wykonałyśmy kawał świetnej roboty, kolejny raz wracając do domu i wygrywając przed naszymi cudownymi kibicami. Naprawdę czuć ich niesamowite wsparcie w tym finale – przyznała.
PGE Budowlani po raz trzeci grają w finale, ale nie mają jeszcze w klubowej gablocie najważniejszego trofeum, natomiast DevelopRes przed rokiem zdobył pierwszy historyczny mistrzowski tytuł. Przed decydującym meczem w łódzkiej ekipie panują bojowe nastroje. - Teraz jedziemy do Rzeszowa zagrać wreszcie naszą siatkówkę. Rywalki świetnie tam się spisują, od niepamiętnych czasów nikt nie odniósł tam zwycięstwa. Z tego, co kojarzę, statystyki są dla nas nieubłagane, ale mnie to nie interesuje. To jeden mecz i wszystko albo nic – stwierdził Biernat.
W rzeszowskim zespole natomiast czuć było rozczarowanie. Liczono, że już w Łodzi zakończy się rywalizacja o mistrzostwo. - Oddałyśmy całe serce, żeby wygrać to spotkanie. Nie udało się, ale kolejny mecz już niedługo. Teraz najważniejsza jest regeneracja. W naszej hali gra się nam najlepiej jak jest wypełniona kibicami i to jest cudowne uczucie. Jestem przekonana, że tak będzie w środę – stwierdziła Julita Piasecka, przyjmująca DevelopResu.
(mic)
