Spadkowicz ciągle w dołku
Piątej porażki w sezonie doznało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Klub, który ma jeden z najwyższych budżetów w Betclic 2. Lidze, wciąż jest blisko strefy spadkowej.
Konrad Forenc to jak na razie najlepszy transfer Podbeskidzia, ale okazji do takiej radości nie ma zbyt wiele. Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus
W jedenastu kolejkach „Górale” odnieśli tylko dwa zwycięstwa i z 10 punktami są minimalnie nad kreską oznaczającą grę w barażach o utrzymanie. - Przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy przegrać i to jesteśmy wściekli - tyle powiedział po wyjazdowej porażce (1:2) z Olimpią Grudziądz trener Krzysztof Brede, mający w zwyczaju wygłaszanie długich i momentami bardzo nudnych monologów. Dopytywany, z jakiego powodu uważa, że jego drużyna nie zasłużyła na porażkę, odrzekł: - Dobrze funkcjonowaliśmy i tworzyliśmy sytuacje. Wstrzymam się natomiast z komentarzem, co do decyzji o rzucie karnym - dodał szkoleniowiec, a jego słowa wzbudziły tylko uśmiech politowania.
Sytuacja z końcówki meczu, gdy spóźniony Kacper Gach trafia w polu karnym w nogę Tomasza Kaczmarka, była ewidentna, co wyraźnie widać w skrócie spotkania, jaki zamieściły klubowe media. Analizując obszerny materiał wideo z Grudziądza, trudno nie odnieść wrażenia, że trener Podbeskidzia z poziomu murawy oglądał zupełnie inne zawody. Olimpia na przestrzeni 90 minut stworzyła sobie znacznie więcej dogodnych okazji niż zespół z Bielska-Białej, a przed utratą gola kilkukrotnie swój zespół musiał ratować Konrad Forenc. Bramkarz przy tak słabo grających kolegach z pola wyrasta na najlepszy letni transfer klubu.
Zadowolenia z pokonania Podbeskidzia nie krył trener gospodarzy Grzegorz Niciński, który z pewnością ma w pamięci spotkanie z innym bielskim klubem. Rekord początkiem sierpnia pokonał Olimpię. - Cieszy zdobycz punktowa z solidną drużyną, jaką jest Podbeskidzie. Jego stałe fragmenty gry były bardzo groźne, dlatego w przerwie dokonaliśmy kilku zmian taktycznych. Wynik do końca był sprawą otwartą, bo wiedzieliśmy z kim gramy, a Krzysiek Brede ma dobry zespół. Musieliśmy się sporo napracować, nie ustrzegliśmy się błędów, ale był to wyrównany mecz, w którym byliśmy o bramkę lepsi - mówił nieco dyplomatycznie szkoleniowiec Olimpii.
Już w najbliższą niedzielę derby Bielska-Białej. Od 15.00 Podbeskidzie podejmować będzie Rekord.
(gru)
