Spacer po Sali

Po takiej sobie pierwszej połowie Biało-czerwone zdołały się spiąć i rozgromić Słowaczki. W niedzielę w Radomiu o półfinał zagrają z Rumunkami.

Magda Balsam była wczoraj bezbłędna. Fot. Paweł Bejnarowicz/PressFocus

EHF EURO CUP

Chcąc przedłużyć szanse na awans do wrześniowego półfinału turnieju przeznaczonego dla współgospodarzy tegorocznych mistrzostw Europy (Polska, Słowacja, Rumunia, Turcja, Czechy) oraz medalistów poprzednich (Norwegia, Dania, Węgry), Polki po raz drugi musiały pokonać Słowaczki. Większość z powołanych miała w pamięci 28:20 w Mielcu, więc do miejscowości Sala (40 km od Trnawy) jechały ze spokojem.

Z pomocą Loke

Myślami były przy selekcjonerze Arne Senstadzie, który ze względów zdrowotnych nie mógł przyjechać na zgrupowanie, powierzając zespół Adrianowi Struzikowi. Szkoleniowiec ten od trzech lat asystuje Norwegowi, a wczoraj aktywnie wspierała go Heidi Loke, do niedawna jedna z najlepszych zawodniczek świata. Była obrotowa nie udzielała się podczas przerw na żądanie, skupiając się na indywidualnych rozmowach i krótkich komunikatach. Trener Struzik nie zaplanował rewolucji i Polki zaczęły sprawdzonym składem. Przełożyło się to na szybkie objęcie prowadzenia i pełnej kontroli nad spotkaniem. Szczelna obrona pomagała Paulinie Wdowiak, odbijającej sporo piłek, ale z biegiem czasu w poczynania naszego zespołu wkradło się nieco chaosu. Kierowane przez Karin Bujnochovą (rozgrywająca spędziła dwa sezony w Zagłębiu Lubin, zdobywając 202 bramki) rywalki zaczęły trafiać. Na szczęście niezbyt regularnie, ale długo utrzymywały kontakt, a w 27 minucie nawet wyszły na prowadzenie (10:9). To zmobilizowało nasze panie i po czterech przechwytach cztery bramki zdobyły skrzydłowe, Magda Balsam oraz wracająca po 10 latach do kadry Joanna Gadzina, ustalając wynik pierwszej połowy.

100 procent na skrzydłach

Po zmianie stron gra polskiego zespołu wyglądała jeszcze lepiej. Imponowały zwłaszcza skrzydłowe; trudno sobie przypomnieć mecz, w których cztery zawodniczki - do Balsam i Gadziny trzeba dodać Adriannę Górną i Darię Michalak - miały 100-procentową skuteczność. Wymieniony kwartet zdobył aż 22 z 34 bramek całej drużyny. Podobać się mogła także postawa w defensywie, dzięki której gra zespołu była stabilna, a przewaga sukcesywnie rosła. Dzięki temu Biało-czerwone jeszcze bardziej kontrolowały zawody, zaś szkoleniowcy mogli rotować składem. - Możemy być zadowoleni z tego, jak graliśmy w obronie, zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy realizowaliśmy założenia taktyczne. Zespół chciał pokazać trenerowi Senstadowi, że proces rozwoju idzie w dobrą stronę, a nasza praca się sprawdza. Fajnie, że w Radomiu zagramy o awans do najlepszej czwórki - powiedział Adrian Struzik. Żeby awansować, Polki muszą wygrać z Rumunkami minimum pięcioma bramkami. Rumunki przegrały wczoraj z Norweżkami 25:45 (9:24).

Marek Hajkowski

◼ Słowacja - Polska 21:34 (10:13)

SŁOWACJA: Furgalakova, Ivanytsia - Ratvajska 1, Vargova 3, Bujnochova 2, Pastorkova 1, Gyoriova 1, Rajnohova 3, Sabovova 1, Popovcova 3/2, Pocsikova 4/1, Szcipova, Szutranova 2, Hudak, Lengyel. Kary: 12 min. Trener Jan BENADIK.

POLSKA: Wdowiak, Płaczek - Balsam 11/6, Kobylińska 1, Uścinowicz, Noga 3, Rosiak 1, Michalak 3, Cygan 3, Gadzina 5, Nosek 1, Pankowska 1, Polańska, Górna 3, Głębocka 1, Granicka 1. Kary: 6 min. Trener Adrian STRUZIK.

Sędziowały: Jovana Dasic i Charlotte Husomanovic (Norwegia). Widzów 1169.

Przebieg meczu: 0:1 (2), 2:3(5), 4:4 (10), 4:6 (16), 5:7 (20), 10:9 (27), 10:13 (30), 11:13 (32), 12:15 (36), 14:19 (40), 16:21 (44), 18:25 (50), 21:32 (57), 21:34 (60).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się