Solidność i doświadczenie
Gdy Dawid Kudła strzeże bramki, katowiczanie nie mają powodów do obaw.
Od prawie czterech lat Dawid Kudła jest „jedynką" GieKSy. Fot. PressFocus
GKS KATOWICE
Jednym z bohaterów niedzielnego starcia GKS-u z Górnikiem był Dawid Kudła. Bramkarz katowickiego zespołu świetnie spisywał się między słupkami, wiele razy ratując drużynę przed utratą gola. Jego rola szczególnie ważna była w drugiej połowie. Wówczas zabrzanie ze wszystkich sił starali się zdobyć bramkę, często byli wręcz o włos od niej. Udało im się to jednak tylko raz, w pozostałych przypadkach Kudła był nie do pokonania. Udowodnił, zresztą nie po raz pierwszy, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Dał katowiczanom szansę, by w ostatnich minutach mogli strzelić gola na wagę zwycięstwa.
Po meczu zachowywał jednak skromność, zaznaczając siłę całej katowickiej ekipy. – Jestem dumny z zespołu. Uniesienie ciężaru tego spotkania nie było łatwe, bo wiedzieliśmy, od jak dawna Katowice żyły tym, że otwierany jest nowy stadion. Świetnie wyszło, że wygraliśmy. Szacunek dla sztabu, drużyny i kibiców. Udźwignęliśmy ten ciężar i wygraliśmy – powiedział po ostatnim gwizdku szczęśliwy 33-latek.
Dla niego mecz był szczególny. Jest on wychowankiem Górnika Zabrze i po raz pierwszy wygrał ze swoim dawnym zespołem. Wcześniej miał okazję mierzyć się z zespołem z Zabrza, gdy grał w Zagłębiu Sosnowiec, Pogoni Szczecin, a także już jako piłkarz GieKSy, ale dopiero teraz, w niedzielę, po raz pierwszy zdobył trzy punkty w starciu z Górnikiem. – Był to wyjątkowy mecz. Spotkania przeciwko Górnikowi zawsze są bliskie mojemu sercu. Fajnie, że pokazałem się z dobrej strony – przekazał golkiper.
W tym sezonie Kudła zagrał w każdej dotychczasowej kolejce ekstraklasy, w każdym spotkaniu 90 minut. Jest jednym z siedmiu zawodników w lidze, który nie zszedł z boiska nawet na minutę (w tym zestawieniu jedynym piłkarzem, który nie jest bramkarzem, jest Arkadiusz Jędrych, defensor GieKSy). W 26 spotkaniach ośmiokrotnie zachowywał czyste konto. Pod tym względem jest szóstym najlepszym bramkarzem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Wydaje się, że to spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że GKS jest przecież beniaminkiem.
Do GKS-u latem dołączył Rafał Strączek, były bramkarz Stali Mielec, który do Katowic przeniósł się z Bordeaux. 26-latek nie może jednak liczyć na minuty na boisku, gdy między słupkami znajduje się tak solidny, doświadczony bramkarz, jak Kudła. Strączek w tym sezonie zagrał tylko w dwóch meczach Pucharu Polski.
Kacper Janoszka
