Sokole oko
Marcin Ziółkowski zaliczył tylko jedno z sześciu podejść, ale na mistrzostwach świata walczył nie tylko ze sztangą.
Sędziowie uznali, że 200 kg nad głowę Marcina Ziółkowskiego powędrowało nieprawidłowo. Fot. IWF
PODNOSZENIE CIĘŻARÓW
Czekając na występ sztangisty Mazovii Ciechanów, nie liczyliśmy na wiele. Dopiero wchodzący w dorosłość Marcin Ziółkowski został zakwalifikowany do grupy B z prognozowanym wynikiem 390 kg. Od razu można było założyć, że tyle nie uzyska, ale miał powalczyć o swoje.
Wysoki i ważący niecałe 110 kg mistrz Europy juniorów do lat 20 zaczął od 170 kg. Szarpnął, uniósł nad głowę, ale nie utrzymał i ciężar spadł za plecy. Powtórka wyglądała podobnie, lecz tym razem sztanga spadła z przodu. W trzeciej próbie zadysponował 173 kg i tu nie było żadnych wątpliwości. Uff. Podrzut Ziółkowski zaczął od spalenia 200 kg i było widać, jak przy zarzucie prawy łokieć dotyka kolana. Poprawka była prawidłowa, ale przy werdykcie 2:1 głos zabrało jury, które po długiej analizie ogłosiło „no lift”. Chyba tylko sokole oko mogło dostrzec uchybienia techniczne; można odnieść wrażenie, że im dłużej trwają mistrzostwa w Ningbo, a ciężary są coraz większe, tym sędziowie przy pomoście oraz członkowie jury są surowsi.
Nasz zawodnik się nie załamał. W ostatnim podejściu zaatakował 202 kg. Zarzucił na barki, wstał, wybił w górę, ustał 3 sekundy, ale bez efektu. Pokręcił głową i nieco ironicznym gestem zaprosił arbitrów, żeby spróbowali zmierzyć się z tym ciężarem, ale ci przecież w życiu nie mieli sztangi w ręku...
Ta kategoria była popisem Akbara Djurajewa. Mistrz olimpijski z Tokio i wicemistrz z Paryża sięgnął po trzecie złoto mistrzostw świata, a przy okazji poprawił własne rekordy świata - w rwaniu o 1, a w dwuboju o 4 kg. W podrzucie chciał wymazać standard IWF (237), ale 238 kg dociągnął tylko do ud i pomyślał: „następnym razem”.
MĘŻCZYŹNI
Kategoria 110 kg: 1. Akbar Djurajew (Uzbekistan) 432 kg (198+234), 2. Alireza Nasiri (Iran) 418 kg (185+233), 3. Szażadbek Matjakubow (Turkmenistan) 417 kg (187+230) ... Marcin Ziółkowski spalił podrzut i nie został sklasyfikowany.
Marek Hajkowski
