Sokół i Resovia zostają
Zespoły z Kleczewa i Rzeszowa potwierdziły, że zasługują, by dalej występować na trzecim poziomie rozgrywkowym, choć temu pierwszemu potrzebna była do tego dogrywka.
Maciej Śliwa dwukrotnie zachował zimną krew przy rzutach karnych, przyczyniając się do utrzymania Sokoła. Fot. Mateusz Sobczak / PressFocus
BARAŻE O BETCLIC 2. LIGĘ
Drugoligowy sezon dobiegł końca. Jego ostatnie akordy wybrzmiały w Kleczewie i Rzeszowie. W trudniejszej sytuacji znajdował się Sokół, który miał do odrobienia gola, bo w sobotę w Polkowicach przegrał 0:1. Trener Tomasz Pozorski dokonał analizy pierwszego spotkania, ale do 75 minuty przyszło mu drżeć o wynik. Wtedy akcję Macieja Śliwy i Aleksandra Kubackiego płaskim strzałem z 14 metrów sfinalizował Dawid Retlewski i zabawa zaczęła się od nowa. Przerwał ją Daniel Dudziński równie precyzyjnym uderzeniem, ale zryw Górników zakończył się trafieniem Oskara Leopolda, który trącił piłkę po „przewrotce” Flipa Starzyńskiego i do wyłonienia zwycięzcy konieczna była dogrywka. Jej centralną postacią okazał się Śliwa. Jego dwa pewne strzały z „wapna” przypieczętowały utrzymanie ekipy z Wielkopolski, a marzenia Polkowiczan zostały odłożone o rok.
Mecz w Rzeszowie był jednostronny. „Wypluci” po trudach spotkania z Wikędem Luzino w 1. rundzie baraży oraz domowym starciu z Resovią gracze KSZO już w 7 minucie stracili gola. Do dośrodkowanej z rzutu wolnego do piłki najwyżej wyskoczył Mateusz Geniec i znalazł sposób na Bartosza Klebaniuka. Wkrótce jego śladem poszedł Mateusz Zimnicki i trener Łukasz Tarkowski jeszcze bardziej utwierdził się w przekonaniu, że jego podopieczni nie są w stanie rozegrać trzech meczów w sześć dni. – Idea baraży jest ciekawa, sporo się w nich dzieje, ale regulamin w uprzywilejowanej pozycji stawia drugoligowców, którzy mają do rozegrania dwa, a nie trzy spotkania. PZPN powinien pomyśleć nad zmianą formuły – zaapelował szkoleniowiec KSZO. Potwierdzeniem jego słów była druga połowa, w której Rzeszowianie szybko przypieczętowali pozostanie w Betclic 2. Lidze i do końca mogli kontrolować grę.
(mha)
◼ Sokół Kleczew - Górnik Polkowice 4:1 (0:0, 2:1; 3:1)1:0 - Retlewski, 75 min, 2:0 - Dudziński, 81 min, 2:1 - Leopold, 89 min, 3:1 - Śliwa, 94 min (karny), 4:1 - Śliwa, 120 min (karny)
SOKÓŁ: Mazur - Andrzejewski, Bartosiak (79. Zimmer), Gawlik, Janiszewski, Kargul-Grobla (117. Szczepankiewicz) - Sangowski (90. Wandachowicz), Śliwa, Dudziński (106. Karbowy), Tkaczyk (67. Kubacki) - Stangret (46. Retlewski). Trener Tomasz POZORSKI.
GÓRNIK: Furtak - Jóźwiak (83. Starzyński), Stawny (102. Rogalski), Rymaniak, Bogacz, Sobczak - Żendełek, Solarz (83. Mojzyk), Wireński (64. Strzelecki), Baranowski (59. Leopold) - Skrzypczak. Trener Andrzej SAWICKI.
Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń). Widzów 700.
Żółte kartki: Bartosiak, Dudziński, Janiszewski, Śliwa - Jóźwiak, Baranowski, Skrzypczak, Leopold.
W pierwszym meczu 0:1; utrzymanie Sokoła.
◼ Resovia - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 3:0 (2:0)
1:0 - Geniec, 7 min (głową), 2:0 - Zimnicki, 29 min (głową), 3:0 - Bałdyga, 51 min
RESOVIA: Kwiatek - Szkiela (58. Rębisz), Geniec, Banach, Grasza, Zimnicki - Czyżycki (77. Jokel), Małachowski (68. Hanc), Letniowski (77. Banach), Jaroch - Bałdyga (77. Matusek). Trener Kamil KUZERA.
KSZO 1929: Klebaniuk - Morys (46. Bełycz), Marcinkowski, Łazarz, Lis (75. Czajkowski), Horżuj - Kroczek (77. Goc), Nowak, Lisowski (56. Ali), Górski (46. Lepiarz) - Majewski. Trener Łukasz TARKOWSKI.
Sędziował Wojciech Myć (Lublin). Widzów 1500.
Żółte kartki: Letniowski, Czyżycki, Grasza, Matusek - Lisowski.
W pierwszym meczu 1:0; utrzymanie Resovii.
