Smaczek „Bibiego”

Derby z Ruchem mogą definitywnie pogrzebać tyskie nadzieje na utrzymanie, ale co najmniej jednemu z gospodarzy motywacji brakować nie będzie.

Bartłomiej Barański zagrał dla Ruchu 40 spotkań, zdobył w nich 8 bramek. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus.pl

 GKS TYCHY

Zespół z ulicy Edukacji traci do bezpiecznej strefy 8 punktów na 3 kolejki przed końcem sezonu, więc jak łatwo policzyć – tylko matematyka daje mu jeszcze szanse na utrzymanie. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ostatnie nadzieje GKS-u zostaną pogrzebane w derbach z Ruchem, które jednak zawsze mają w Tychach szczególne znaczenie. To samo może zresztą powiedzieć Bartłomiej Barański.

19-letni Katowiczanin został wypożyczony do GKS-u zimą z Lecha Poznań, w trakcie wielkiego zaciągu, który jeszcze wówczas trenerowi Łukaszowi Piszczkowi miał pomóc w poprawie sytuacji drużyny. W ekipie Trójkolorowych gra regularnie, choć gola ma tylko jednego – w debiucie z Wisłą Kraków. Mecz z Ruchem będzie dla niego wyjątkowy, bo to właśnie z „Erką” na piersi „Bibi” stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu. – Spędziłem w Ruchu trzy lata. Zrobiłem tam duży postęp i zaliczyłem sporo występów, co pozwoliło mi pójść dalej, a więc do Lecha. To dla mnie dodatkowy smaczek – mówił Barański. Dla Ruchu zagrał w sumie 40 razy, a najlepiej szło mu jesienią 2024, po spadku Niebieskich z ekstraklasy. Pomocnik nie chciał jednak przedłużyć wygasającego z końcem sezonu kontraktu, więc zimą „za frytki” kupił go Lech, pozostawiając go w Chorzowie do końca rozgrywek. W Poznaniu Barański jednak nie zaistniał, notując tylko jeden nic nieznaczący epizod w europejskich pucharach. Z punktu widzenia rozwoju kariery – zapewne bardziej opłacałoby mu się pozostanie w Ruchu...

No, ale teraz „Bibi” nie może patrzeć na sentymenty. On i wszyscy w GKS-ie poważnie podchodzą do derbów. – To z pewnością drużyna, która ma określoną jakość w ofensywie. Poszczególni zawodnicy swoją szybkością, grą jeden na jednego i mobilnością potrafią zrobić różnicę. Chcemy być jednak na to jak najlepiej przygotowani. W niedzielę wyjdziemy na boisko po to, żeby zgarnąć trzy punkty – powiedział asystent w tyskim sztabie Marcin Paczkowski.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się