Słowacki dynamit
NHL
Juraj Slafkovsky w pierwszym meczu play offu uzyskał hat tricka i zapewnił Montrealowi wygraną na Florydzie. Fot. NHL.com
Juraj Slafkovsky, 22-letni napastnik rodem z Koszyc, to sztandarowa postać reprezentacji Słowacji oraz Montreal Canadiens. Z reprezentacją swojego kraju zdobył brązowy medal w igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2022 r. i właśnie po nich został wybrany w drafcie z nr 1, zaś w piątym swoim meczu w NHL zdobył pierwszego gola i otrzymał owację na stojąco. Słowak nim trafił za ocean od 14. roku życia grał w TPS Turku i tam również odgrywał jedną z wiodących ról w zespołach juniorskich. Slafkovsky imponuje dynamiką, przeglądem sytuacji, zdobywa gole niemal na zawołanie i trudno się dziwić, że latem 2024 r. podpisał 8-letni kontrakt o wartości 60,8 mln USD. To była dobra klubowa inwestycja, bo 22-latek ma na koncie 282 meczów oraz 184 pkt (72 gole+112 podań). Obecny play off Słowak rozpoczął w imponującym stylu, bowiem w wyjazdowym meczu Montrealu z Tampa Bay Lightning zdobył 3 gole (40, 46 i 62, wszystkie w przewagach) i zapewnił wygraną 4:3 (1:0, 1:2, 1:1, 1:0) po dogrywce. Gra w formacjach specjalnych sprawiła, że Kanadyjczycy odnieśli cenną wygraną, która może mieć istotne znaczenie w tej rywalizacji. Oprócz Slafkovskiego do bramki Andrieja Wasilewskiego trafił Josh Anderson (14), zaś Cole Caufield i Nick Suzuki mieli dwie asysty przy bramkach Słowaka.
Jon Cooper, trener pokonanych, nie szczędził gorzkich słów pod adresem swoich podopiecznych i głośno mówił, że to była porażka na własne życzenie. Mało odpowiedzialna gra oraz cztery wykluczenia w strefie ofensywnej – te elementy zadecydowały o przegranej. Gospodarze w 2. tercji w ciągu 29 sek. zdobyli dwa gole po uderzeniach Dareena Raddysha oraz Brandona Hagela (33 min) i wyszli na prowadzenie, jednak potem dał o sobie znać Slafkovsky, a ponownie Hagel (49, w przewadze) doprowadził do remisu. Przy wszystkich bramkach gospodarzy asystował Jake Guentzel, który na 21 sek. przed upływem 60 minut został ukarany za zahaczanie, a na 17 sek. przed końcem kary Słowak rozstrzygnął losy tej emocjonującej potyczki.
Scott Wedgewood, 33-letni bramkarz, obronił 24 strzały w swoim pierwszym występie w play offie, a jego Colorado Avalanche pokonała Los Angeles Kings 2:1 (0:0, 1:1, 1:0). Artturi Lehkonen (16) i Logan O'Connor (46) strzelili gole, a Nathan MacKinnon zaliczył asystę dla Lawiny. Trener Jared Bednar był zadowolony z wygranej, bo Królowie słyną z dobrej gry defensywnej i w tej rywalizacji należy oczekiwać więcej takich meczów.
1/8 finału Pucharu Stanleya
◼ Konferencja Zachodnia: Colorado – Los Angeles 2:1 w serii 1-0, Vegas – Utah 4:2, w serii 1-0◼ Konferencja Wschodnia: Tampa Bay – Montreal 3:4 po dogrywce, w serii 1-0, Buffalo – Boston 4:3, w serii 1-0
(ws)
