Słabszy moment
Zabrzanie w dwóch ostatnich spotkaniach zdobyli punkt. - Trudno przez cały sezon o wysoką dyspozycję – tłumaczy trener Michal Gasparik.
Górnicy (białe stroje) meczem z płocczanami pożegnali się ze swoimi kibicami. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
GÓRNIK ZABRZE
Przed reprezentacyjną przerwą zabrzanie przegrali w Lubinie z Zagłębiem 0:2 i zremisowali w piątek z Nafciarzami na wypełnionym stadionie im. Ernesta Pohla. – Sezon jest długi i trudno utrzymać bardzo wysoką dyspozycję wszystkich graczy przez ten czas. Kiedy kilku piłkarzy zagra trochę słabiej, to oczywiście ma wpływ na postawę całego zespołu. Mamy problem z tym, że tracimy bramkę, a potem trudno to odrobić. Przed nami praca, żeby starać się grać na zero z tyłu – komentuje Michal Gasparik.
Za zabrzanami w tym sezonie już 18 gier, 16 w lidze i dwie w Pucharze Polski. W pięciu z nich udało się zagrać na zero z tyłu, ale było to na początku rozgrywek - po raz ostatni 24 września w starciu z rezerwami Legii w Pucharze Polski. Potem były straty.
W piątek nie zagrał Jarosław Kubicki, który zachorował, choć jeszcze w czwartek wszystko było w porządku i był na przedmeczowej konferencji.
– Środek nie zagrał jak w poprzednich meczach, ale też można powiedzieć, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Wisłę trzeba pochwalić za to, jak się porusza po boisku, jak broni, jak gra w swoim ustawieniu 3-5-2. Nie jest łatwo z nią grać. Ten punkt jest zasłużony dla obu drużyn. Od stracy bramki w drugiej połowie graliśmy szybciej, lepiej. Końcówka to nasza przewaga, ale niestety nie wykorzystaliśmy tej energii, siły, atmosfery, która była podczas tego spotkania. Były okazje, była poprzeczka, ale wygrać się nie dało – podsumował . słowacki szkoleniowiec górniczej jedenastki.
Starciem z rewelacją z Mazowsza Górnicy pożegnali się z graniem w Zabrzu. W piątek mecz w Radomiu, a na początku grudnia dwa spotkania w Gdańsku z Lechią, najpierw w Pucharze Polski 2 grudnia, a trzy dni później w lidze.
(zich)
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Górnik Zabrze – Wisła Płock 1:1 (0:0)
0:1 – Sekulski, 63 min (asysta Pacheco), 1:1 – Liseth, 79 min (asysta Lukoszek)
GÓRNIK: Łubik 4 – Olkowski 4 (69. Kmet 3), Janicki 4, Josema 4 (69. Pingot 3), Janża 5 – Sow 4, Hellebrand 4, Ambros 4 (84. Podolski niesklas.), Chłań 5 (69. Lukoszek 3) – Zahović 4 (84. Goh niesklas.), Liseth 5. Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Pietryga, Loska, Szcześniak, Barbosa, Dzięgielewski, Abdullahi, Donio.
WISŁA: Leszczyński 5 – Haglind-Sangre 4, Kamiński 5, Edmundsson 5 – Rogelj 6 (88. Custović niesklas.), Nowak 5 (81. Djalo niesklas.), Pacheco 5, Kun 4, Lecoeuche 4 (88. Kalandadze niesklas.) – Sekulski 5 (82. Mijusković niesklas.), Niarchos 4 (59. Salvador 3),. Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Pruszkowski, Pomorski, Hiszpański, Tomczyk, Tavares.
Sędziował Karol Arys (Szczecin) – 5. Asystenci: Marek Arys i Marcin Janawa (obaj (Szczecin). Czas gry 94 min (46+48). Widzów 25223 (komplet). Żółte kartki: Liseth (88. faul) - Kamiński (35. faul), Sekulski (67. faul).
