Siłownia, wideo, boisko...

Do piątku potrwa we Władysławowie zgrupowanie reprezentacji kobiet, która już za 9 dni rozegra pierwszy mecz na mundialu w Niemczech i Holandii.

Czy to nowa sztangistka kadry narodowej? Nie, to Paulina Uścinowicz, rozgrywająca Biało-czerwonych, przymierzająca się do 115 kg. Fot. ZPRP

REPREZENTACJA KOBIET

To już ostatnia prosta przed mistrzostwami świata, które w dniach 26 listopada – 14 grudnia odbędą się w Niemczech i Holandii. Przypomnijmy, że Polki trafiły do grupy F, mecze rozegrają w 's-Hertogenbosch, a ich rywalkami będą Chinki (28 listopada, godz. 18.30), Tunezyjki (30 listopada, godz. 15.30) i Francuzki (2 grudnia, 21.00). Do rundy głównej awansują trzy najlepsze drużyny z zachowaniem punktów. W przypadku awansu Biało-czerwone przeniosą się do Rotterdamu. Jeśli to się nie uda, pozostaną w 's-Hertogenbosch, rywalizując o nagrodę pocieszenia, czyli Puchar Prezydenta IHF.

Na początek trzy sparingi

Przygotowania do najważniejszej imprezy roku Polki rozpoczęły we wrześniu. Po zgrupowaniu w Wałczu pokonały w Gnieźnie Serbki 30:26, a niespełna miesiąc później spotkały się w Mielcu, by zainaugurować EHF Euro Cup 2026, w którym uczestniczą jako współgospodynie najbliższych mistrzostw Starego Kontynentu. Na otwarcie pokonały Słowaczki 28:20, a kilka dni później uległy na wyjeździe Rumunkom 29:34. W trakcie tych meczów selekcjoner Arne Senstad testował różne rozwiązania taktyczno-personalne. Podobnie jest teraz na zgrupowaniu we Władysławowie. O plażowaniu nad Bałykiem nie ma mowy, bo plan poszczególnych dni jest napięty. Kadrowiczki trenują nie tylko w hali COS Cetniewo, ale mają też analizy wideo, zajęcia techniczno-taktyczne oraz wizyty w siłowni, z której zwykle korzystają kadry narodowe podnoszenia ciężarów.

Siła w wariancie 7 na 6

W piątek nasze panie wylecą do Chorwacji, gdzie wezmą udział w turnieju z udziałem gospodyń oraz reprezentacji Senegalu. - Chciałbym wykorzystać ten czas do maksimum – mówi norweski opiekun reprezentacji. - Już podczas poprzednich zgrupowań pracowaliśmy nad tym, co chcemy wykorzystać w trakcie mundialu, ale wciąż musimy to szlifować. Nadal pracujemy na przykład nad dwoma systemami gry w obronie, czyli 6-0 i 5-1. W ataku natomiast doskonalimy stabilność, ale pamiętamy, jak dobrze wyszedł nam wariant 7 na 6 w meczu z Hiszpanią podczas ostatniego Euro, więc to też wciąż może być nasza siła.

Na finiszu Senegal i Chorwacja

Mecze w Chorwacji rozegrane zostaną w hali Sportska Dvorana w Novigradzie obok Poreczu w najbliższą sobotę i niedzielę. Najpierw Polki zmierzą się z rywalkami z Afryki, a następnie z Chorwatkami; oba spotkania zaplanowano na 17.00. Wszystkie drużyny, które spotkają się w Chorwacji, wystąpią w mistrzostwach świata. W poprzedniej edycji czempionatu globu, rozegranej w 2023 roku, zespoły zajęły zbliżone lokaty – Polska była 16., Chorwacja 14., a Senegal 18. Takie zestawienie zwiastuje bardzo ciekawe spotkania i wartościowe sprawdziany. Z Chorwacji Biało-czerwone udadzą się do Holandii. Trener Senstad będzie miał do dyspozycji 17 zawodniczek.

Trudny wybór trenera

- Wybór zawodniczek na turniej nigdy nie jest prosty i zawsze stoi się przed wieloma dylematami – przyznaje Arne Senstad. - Sport jest piękny w tym, że inni trenerzy mogliby podjąć zupełnie inne decyzje. Dla mnie najważniejsze jest to, że wszystkie dziewczyny, które znalazły się w składzie, zasłużyły na to swoją ciężką pracą i mam pewność, że dadzą z siebie wszystko dla reprezentacji, choć oczywiście były pozycje, gdzie staliśmy przed trudnym wyborem – nie ukrywa Norweg.

Zbigniew Cieńciała

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się