Sensacja wisi w powietrzu

Wielkie emocje w Gorzowie! W sobotę poznamy finalistę.

Mało kto się spodziewał, że walka między zespołami z Gorzowa i Poznania potrwa pięć spotkań. Fot. Facebook/AZS AJP Gorzów Wielkopolski

ORLEN BASKET LIGA KOBIET

W sobotę odbędzie się piąty i decydujący mecz półfinałów między Enea AZS Politechnika Poznań i KSSSE Enea AJP Gorzów. Nikt się nie spodziewał, że rywalizacja będzie aż tak zacięta. Przecież Gorzowianki to liderki po sezonie zasadniczym, jedne z głównych pretendentek do tytułu. Poznanianki natomiast po raz pierwszy od 22 lat zameldowały się w najlepszej czwórce! Są rozstawione dopiero z czwartym numerem i remis po czterech meczach to ogromna niespodzianka. Drużyna trenera Wojciecha Szawarskiego wyszarpała wygraną w meczu numer dwa w Gorzowie, zaś w pierwszym spotkaniu we własnej hali wręcz zmiażdżyła rywalki, prowadząc momentami różnicą nawet 37 punktów! W środę znajdujący się pod ścianą faworyt wygrał w Poznaniu i doprowadził do meczu numer pięć. - Bardzo ważne było mentalne podejście mojej drużyny. Powiedziałem zawodniczkom, że mamy zagrać tak, aby bez względu na wynik mogły bez zarzutu spojrzeć w lustro - tłumaczył Dariusz Maciejewski, trener Gorzowianek.

Decydujący mecz odbędzie się w obiekcie liderek. To one będą faworytami. - Zagraliśmy w środę bardzo słabo w ataku. Mając ledwie 32 procent skuteczności nie da się pokonać lidera. Dwie zawodniczki rzuciły nam 46 punktów i na pewno trzeba będzie je powstrzymać. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Raz już w Gorzowie wygraliśmy, możemy to zrobić ponownie - zapowiada Wojciech Szawarski, trener drużyny z Poznania.

Ciekawie zapowiadają się indywidualne pojedynki. Z jednej strony Jessika Carter, Brittany Brown czy Hannah Hank, z drugiej - Courtney Hurt, Ashley Owusu czy kadrowiczki - Klaudia Gertchen i Weronika Telenga.

W Arena Gorzów spodziewana jest rekordowa frekwencja. Takiej liczby widzów, jaka bywa na meczach koszykarek w stolicy województwa lubuskiego, tamtejszym koszykarkom zazdrościć mogą kluby męskiej Orlen Basket Ligi. - Przenosimy się teraz do Gorzowa. Będzie 5000 ludzi, ale uważam, że nie ma faworyta. Zobaczymy,kto lepiej z tą presją sobie poradzi - mówi trener Maciejewski.

Początek meczu w sobotę o godzinie 18.00.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się