Sensacja była blisko

Clippers przegrywali z Indianą już 24 punktami, ale wyrwali zwycięstwo.

Najsłabszy zespół ligi był blisko sprawienia sensacji... Fot. Facebook Indiana Pacers

NBA

Szalone rzeczy działy się w Indianapolis, gdzie najsłabszy zespół ligi rozgromił w pierwszej kwarcie rywali z Los Angeles aż 21 punktami (42:21). Pacers grali koncertowo, trafiając 8 z 11 rzutów w tej ćwiartce (dwa razy Obi Toppin), a na początku drugiej kwarty ich przewaga urosła do 24 punktów. Potem Clippers ruszyli do odrabiania strat. Na minutę przed końcem Indiana była na prowadzeniu (113:108).

Sukces gościom zapewnił Kawhi Leonard rzutem z wyskoku na 0,4 sekundy przed końcem. - Staram się być dobrym kolegą z drużyny, ale prosto im wyłożyłem, że to ja oddaję ten rzut - opowiadał po spotkaniu Leonard, który zakończył mecz z dorobkiem 28 pkt, osiągając pułap co najmniej 20 „oczek" w 50. kolejnym spotkaniu. Liderem strzelców Clippers był Darius Garland, który zdobył 30 pkt. Ekipa z Kalifornii wygrała po raz czwarty z rzędu. Była to jednocześnie 400. wygrana w karierze trenera Tyronna Lue.

Piątek: Indiana – LA Clippers 113:114, Boston – Atlanta 109:102, Cleveland – Miami 149:128, Memphis – Houston 109:119, Oklahoma City – Chicago 131:113, Toronto – New Orleans 119:106, Denver – Utah 135:129, Golden State – Washington 131:126, Portland – Dallas 93:100, LA Lakers – Brooklyn 116:99

Sobota: Milwaukee - San Antonio 95:127, Minnesota - Detroit 87:109, Charlotte - Philadelphia 114:118, Atlanta - Sacramento 123:113, Memphis - Chicago 125:124, Phoenix - Utah 134:109

(p)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się