Sanok uratowany
Pomoc przyszła ze Wschodu, jednak ma wielu oponentów, a internet zalała fala hejtu.
Poprzedniego sezonu hokeiści STS-u Sanok nie dokończyli, ale ponoć teraz czeka ich lepsza przyszłość. Fot. Jakub Bukowski / Press Focus
TAURON HOKEJ LIGA
Na sześć kolejek przed zakończeniem minionego sezonu zasadniczego, 28 stycznia, STS Sanok wydał komunikat, że wycofuje drużynę z rozgrywek. Od początku sanocka sportowa spółka miała problemy finansowe i budżet raczej wirtualny, niegwarantujący przetrwania. Kryzys organizacyjno-sportowy z miesiąca na miesiąc się pogłębiał i w końcu Marta Przybysz, prezeska STS-u, zakomunikowała o rezygnacji z gry. Nastały miesiące niepewności, przyszłość seniorskiego hokeja w Sanoku rysowała się w czarnych kolorach. Nawet najwierniejsi fani jeszcze kilka dni temu nie przypuszczali, że będą mogli śledzić rywalizację w ekstralidze, jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i sanocką drużynę zobaczymy w grze. Ale po kolei...
Tomasz Matuszewski, burmistrz miasta, przez kilka miesięcy starał się zainteresować krajowych kontrahentów i sprzedać miejską spółkę, ale bezskutecznie. Jednak we wtorek na swoim profilu społecznościowym opublikował wpis, że seniorska drużyna została uratowana i hokeistów STS-u zobaczymy w lidze. Wszystko było okryte tajemnicą i żadna informacja nie wyciekła na forum publiczne. Do wczorajszej konferencji przez prawie dwie doby jedynie spekulowano.
Pomoc przyszła zza wschodniej z granicy i jest związana 16-krotnym mistrzem Ukrainy, Sokiłem Kijów. To właśnie sponsorzy związani z tym klubem są zainteresowani, by wspomagać sanocką drużynę i jednocześnie, co jest niesłychanie istotne, uregulować długi powstałe w minionym sezonie, które nie są wcale małe, bo, jak poinformował burmistrz Matuszewski, wynoszą ponad 800 tys. zł. Oczywiście, zmienią się władze i spółką będzie zarządzał Marek Pieniążek, związany wcześniej z zespołem siatkarek DevelopResu Rzeszów. Marta Przybysz, dotychczasowa prezeska, pozostanie w klubie, ale na innym stanowisku.
W STS-ie będzie występowało wielu ukraińskich hokeistów, ale, zgodnie z ligowym regulaminem, musi być minimum 10 rodzimych graczy. Na tę chwilę trudno powiedzieć, czy będą to wychowankowie. Zanosi się na znacznie spokojniejsze funkcjonowanie zespołu, bo darczyńcy na początek zadeklarowali milion euro i to na pewno pozwoli uniknąć upadku.
Podczas konferencji prasowej przedstawiono nie tylko nowego prezesa, ale i jego współpracowników. Dyrektorem sportowym został Wiaczesław Leckan, trenerem głównym Ołeh Szafarenko, były środkowy napastnik, głównie ukraińskich drużyn, m.in. Sokiła, który grał też w Junosti Mińsk. Był trenerem kijowskiej drużyny i od 2018 r. jest w sztabie szkoleniowym reprezentacji Ukrainy, która podczas majowych mistrzostwa świata Dywizji 1A awansowała do elity. Trener wraz ze współpracownikami zapowiedział, że od 11 sierpnia zespół pojawi się na treningach na lodzie i rozpocznie przygotowania do sezonu w THL. Pewnie wówczas poznamy ostateczny skład kadry.
Sanok nie zniknie więc z hokejowej mapy kraju, do tegoburmistrz zapowiedział zwiększenie pomocy dla młodzieżowych grup Niedźwiadków, z których wyszło wielu byłych i aktualnych reprezentantów. Niestety, na burmistrza i działaczy spadła fala hejtu internetowego, ale z tym trzeba było się liczyć, bo nie wszyscy popierają takie rozwiązanie...
(W. Sow.)
