Sanoczanie w fińskiej saunie
THL
Hannu Kuru (z lewej) był w niedzielę nie do zatrzymania dla Sanoczan – wie o tym m.in. Filip Sienkiewicz. Fot. Press Focus
Niespełna siedmiu minut potrzebowali Tyszanie, by potwierdzić „oczywistą oczywistość” - czyli swą zdecydowaną przewagę nad sanockim outsiderem. W 405 sekund drugiej tercji zdobyli sześć goli; a że u jej progu ostre punktowanie zaczął golem Hannu Kuru, tylko w tej części spotkania GKS „wyrobił średnią” z czterech wcześniejszych tegosezonowych gier z STS-em (siedem bramek na mecz). Wspomniany Fin – bohater listopadowego Superpucharu – kontynuuje świetną serię kolejnych gier ligowych z golami bądź asystami. Wisienką na torcie w jego niedzielnym występie był ostatni gol; „guma” przezeń uderzona zdjęła pajęczynę z okienka bramki Dominika Buczka.
(DaL)
◼ GKS Tychy – STS Sanok 9:0 (0:0, 7:0, 2:0)1:0 – Kuru – Heljanko – Kerkkanen (20:29), 2:0 – Kuru – Pociecha – Kovar (27:39), 3:0 – Kaskinen – Kakkonen – Łyszczarczyk (28:27), 4:0 – Viitanen – Walli (29:09), 5:0 – Łyszczarczyk – Kuru – Heljanko (31:14), 6:0 – Drabik – Sobecki – Bryk (33:47), 7:0 – Pociecha – Kuru – Kerkkanen (34:24), 8:0 – Komorski (52:24), 9:0 – Kuru – Kerkkanen – Heljanko (58:44).
Sędziowali: Andrzej Nenko i Maciej Gąsienicka Makowski - Eryk Sztwiertnia i Michał Żak. Widzów 1114.
TYCHY: Chabior; Kovar – Pociecha, Kaskinen – Kakkonen, Viinikainen (2) – Walli, Tańczyk – Sobecki; Kerkkanen – Kuru – Heljanko, Łyszczarczyk (2) – Komorski – Gościński, Janik – Kucharski – Viitanen, Drabik – Ubowski – Bryk. Trener Pekka TIRKKONEN.
SANOK: Świderski (32. Buczek); Bieda – Sitnik, Lahteenmaki – Wilczok (2), Lizatović – Niemczyk, Starościak; Sterbenz – Nikołajewicz – K. Bukowski, J. Bukowski – Huhdanpaa – Filipek, Prokurat (2) – Sienkiewicz – Kowalczuk, Tomiczek – Wawrzkiewicz – Czopor. Trener Bogusław RĄPAŁA.
Kary: Tychy - 4 min, Sanok - 4 min
