Sami się okradli

LEKKA ATLETYKA

Sebastian Coe wierzy w odzyskanie pieniędzy...

World Athletics straciła 1,5 mln euro w wyniku systematycznych kradzieży dokonywanych przez jej pracowników. Audyt wykazał, że podejrzana działalność w światowej federacji lekkoatletycznej trwała od kilku lat.

Federacja poinformowała, że przekazała szczegółowe informacje o sprawie „właściwym organom sądowym i prawnym w celu przeprowadzenia dochodzenia karnego”. World Athletics rozwiązała umowy z podejrzanymi pracownikami, ale nie podano ich nazwisk. Prezes federacji Sebastian Coe obiecał, że postara się odzyskać jak najwięcej pieniędzy.

– Zbyt wiele organizacji zamiata pod dywan takie incydenty, zwalniając pracowników i nie udzielając wielu informacji, co pozwala sprawcom na kontynuowanie oszustw i kradzieży w kolejnych firmach. My nie jesteśmy tego typu federacją. Zbudowaliśmy silną reputację w zakresie praworządności, przejrzystości i obrony tego, co słuszne, nawet jeśli czasami bywa to nieco niewygodne. Ważne jest, abyśmy postępowali właściwie – powiedział Coe.

Siedziba World Athletics mieści się w Monako. Wcześniej funkcjonowała pod nazwą Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF). World Athletics zrzesza 214 krajowych federacji, co czyni ją największą sportową organizacją na świecie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się