Samba!
Z DRUGIEJ STRONY - Paweł Czado
W czasach, gdy piłkarz w trakcie kariery jest w stanie zagrać w dziesięciu ligach na trzech kontynentach i nie jest to bynajmniej zwalającą z nóg rzadkością, uwagę i uśmiech musi budzić fakt, do którego zaraz dojdzie w Radomiu. Otóż meczem z Lechem w 33. kolejce (spotkanie odbędzie się 15 maja) karierę zakończy 37-letni brazylijski napastnik Leandro Rossi Pereira. Jego ekstraklasowy dorobek to 83 mecze i 6 bramek. Nie robi to jakiegoś ogromnego wrażenia, to niezbyt imponuje osiągnięcie. Jednak w tym przypadku co innego jest ważne. Otóż facet w Radomiaku gra już... piętnasty sezon! Pięt-nas-ty! Leandro przyszedł do Radomiaka w przerwie zimowej sezonu 2011/12, czyli jeszcze... zanim Polska zorganizowała mistrzostwa Europy!
Leandro trafił do Radomia w roku, gdy sejm podnosił wiek emerytalny do 67. roku życia, krajem targała afera piramidy finansowej Amber Gold (niczego się nie uczymy), umarła Whitney Houston, prezydentem Rosji po raz drugi został niejaki Putin, Facebook debiutował na giełdzie, a Felix Baumgartner wykonał skok ze stratosfery. Świat nabierał rozpędu, pędził co raz szybciej, ale w Radomiu można było niezmiennie polegać na gościu o przydomku Leandro. To było stałe.
Przypomnijmy; to facet, który przyszedł z... Zawiszy Rzgów, w którym wcześniej spędził rok. Zaznaczę, że był to transfer na poziomie III ligi. Pierwszego gola Brazylijczyk przywalił od razu w debiucie, czyli w meczu z Mazurem Karczew. Było to 25 marca 2012 roku... Niespełna miesiąc później popisał się pierwszym hat trickiem. Potem można było na niego liczyć przez tyle lat... Ostatnią bramkę strzelił w ekstraklasie Motorowi Lublin, w maju zeszłego roku. W obecnym sezonie wyszedł tylko dwa razy na epizod w ostatniej minucie. W sumie nie wiem, czy nawet kopnął piłkę. Nie zmienia to jednak faktu, że ten 37-latek to postać w Radomiu bardzo zasłużona. Na tyle, że w czerwcu 2021 roku dostał polskie obywatelstwo.
O Radomiaku mógłby napisać książkę. Przeżył w nim cztery awanse (dwa do II ligi, jeden do I ligi i jeden do ekstraklasy). Ogółem na tych wszystkich poziomach zagrał 375 razy, wbijając 121 bramek! „Zaplanowaliśmy specjalne atrakcje oraz godne pożegnanie naszej legendy. Dlatego warto pojawić się na stadionie wcześniej i być częścią tego wydarzenia od samego początku. To spotkanie zasługuje na pełne trybuny. Leo, dziękujemy za wszystko. Przed nami jeszcze jeden wspólny wieczór” – ogłasza radomski klub. Leandro nie żegna się oczywiście z Polską. Z prostego powodu: w 2022 roku oświadczył się pięknej Katarzynie, która była na każdym meczu Radomiaka. Stało się to podczas pierwszej wspólnej wizyty u rodziców piłkarza w Brazylii. Tworzą rodzinę, mają córkę, która przyszła na świat cztery lata temu.
Leandro przebił nawet innego matuzalema, Marcusa Viniciusa z Arki Gdynia. W tym samym czasie, gdy on przechodził ze Rzgowa do Radomia, Vinicius przechodził z Orkanu Rumia do Arki, w której po latach, a konkretnie w 2021 roku, został najstarszym strzelcem, a przy okazji też najskuteczniejszym. Oba te przypadki łączy jedno: Brazylijczycy pobyt w Polsce zaczynali w malutkich klubach, ale wytrwałością i talentem wywalczyli miejsce wyżej. Doceniali to, co mieli, nie szukali zachłannie dalej. W efekcie stali się legendami.
