Sabalenka się nie pogodziła

„BITWA PŁCI"

Tak łatwo się nie poddam... Fot. Luo Chen/Xinhua/PressFocus

TENIS

Chcę rewanżu z Kyrgiosem - zadeklarowała w Nowy Rok liderka światowego rankingu Białorusinka Aryna Sabalenka, która w ostatnią niedzielę przegrała z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem 3:6, 3:6 w pokazowym meczu, określonym jako „bitwa płci" .

- Muszę się zrewanżować, nie lubię pozostawiać otwartych spraw bez rozstrzygnięcia - powiedziała Sabalenka przed rozpoczęciem turnieju w Brisbane, będącego rozgrzewką przed Australian Open.

Pokazowe spotkanie rozegrano przy zmienionych zasadach. Połowa kortu Sabalenki była o dziewięć procent mniejsza od połowy Kyrgiosa, oboje grający mieli do dyspozycji tylko jeden serwis. W drugim secie Białorusinka prowadziła 3:1, ale pięć kolejnych gemów i w efekcie mecz wygrał Kyrgios.

Nie był to pierwszy pojedynek określany mianem „bitwa płci”, a najsłynniejszy miał miejsce w 1973 roku, gdy Billie Jean King pokonała wówczas 55-letniego, byłego lidera rankingu i mistrza Wimbledonu Bobby’ego Riggsa 6:4, 6:3, 6:3. W samych Stanach Zjednoczonych mecz obejrzało w telewizji ponad 50 milionów widzów. Wynik był wielokrotnie podważany przez twierdzenia, że mecz został ustawiony, czemu Riggs zaprzeczał aż do swojej śmierci w 1995 roku. Ta historia została zekranizowana w 2017 roku, a film nosi tytuł „Wojna płci”.

- W następnym meczu zastosujemy inny format. Teraz nie zdawałam sobie sprawy z tego, że będę musiała się dostosować do innych warunków i to było dla mnie trochę trudne - powiedziała 27-letnia Sabalenka, czterokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się