Rzeszowskie przełamanie

Tomasz Bała zagwarantował Stali pierwsze zwycięstwo od ponad miesiąca. Fot. Marta Badowska/PressFocus

Stal Rzeszów w ostatnich tygodniach przeżywała delikatny, ale zauważalny kryzys. W końcu od początku października do niedawnego meczu z Polonią Warszawa zdobyła tylko punkt po remisie ze Stalą Stalowa Wola. Kibice z Rzeszowa wierzyli, że w niedzielę ze Zniczem Pruszków dojdzie do przełamania, ale zwycięstwa nie udałoby się osiągnąć, gdyby nie trafienie Tomasza Bały.

Ten napastnik do niedzielnego meczu pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, ale tylko przy jednym jego golu Stal zdobyła komplet punktów. Gdy do siatki trafiał z Odrą Opole, Górnikiem Łęczna, Bruk-Betem i Stalą Stalowa Wola zespół nie zwyciężał. Tym razem 23-latek był... kluczem do sukcesu. W ostatnich minutach zagwarantował rzeszowianom prowadzenie po uderzeniu sprzed pola karnego, czym przełamał złą serię Stali, a jego zespół przed przerwą reprezentacyjną nie oddalił się za mocno od strefy barażowej.

- Zdobyliśmy ważne punkty po ostatnim okresie bez zwycięstw. Jesteśmy w optymalnej sytuacji, żeby walczyć o kolejne do końca roku – przekazał trener Stali Marek Zub. Do końca zmagań jesienią rzeszowianie zmierza się jeszcze z Wisłą Kraków, Arką Gdynia i Górnikiem Łęczna, czyli z zespołami, które także chcą znaleźć się w strefie barażowej.

Kacper Janoszka