Rzeszowianie liczą na dublet

Przed Asseco Resovią ostatnia przeszkoda w drodze po Puchar CEV, turecki Ziraat Bankasi Ankara.

Kibice w Rzeszowie liczą, że Stephen Boyer (z lewej) przeciwko Ziraatowi zagra znacznie lepiej niż w ostatnią sobotę w Sosnowcu. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

PUCHAR CEV

Rzeszowianie drugi raz z rzędu awansowali do finału. Rok temu w decydujących spotkaniach dwukrotnie pokonali niemiecki SVG Lueneburg 3:0. W bieżącej edycji czeka ich jednak znacznie poważniejsze wyzwanie. Po drugiej stronie siatki będzie bowiem Ziraat Bankasi Ankara. Pierwszy mecze finałowy w środę w Rzeszowie (godz. 18.00), rewanż za tydzień (9 kwietnia) w Ankarze.

Ziraat to drużyna z wyższej półki, mająca w składzie wielu znakomitych zawodników. O jej sile stanowią m.in. dwukrotny mistrz olimpijski Francuz Trevor Clevenot, który w ostatnich sezonach występował w Jastrzębskim Węglu i Aluronie CMC Warcie Zawiercie, a także znakomity Amerykanin, jeden z najlepszych siatkarzy na świecie, Matthew Anderson, czy Toncek Stern, świetny słoweński atakujący. Ziraat pokazał siłę w półfinale, eliminując faworyzowany Itas Trentino z filarami reprezentacji Włoch, Alessandro Michieletto i Daniele Lavią na czele. Pierwszy mecz wprawdzie przegrał 2:3, ale we własnej hali odrobił straty, wygrywając 3:1. Na krajowym podwórku zawodnicy z Ankary wygrali fazę zasadniczą i są już w półfinale.

Rywalizacja zapowiada się pasjonująco, gdyż rzeszowianie też mają sporo atutów. Ich zwycięska seria – 17 meczów – została zatrzymana dopiero w ostatnią sobotę w Sosnowcu. W pierwszym spotkaniu 1/4 finału PlusLigi przegrali z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 1:3. – To był bardzo trudny mecz. Wiele było sytuacji, w których mieliśmy w kontratakach szanse, ale ich nie wykorzystywaliśmy. To były ważne punkty na przełamanie, które robiły różnicę i to był najważniejszy element, w którym przegraliśmy – podkreślił Klemen Cebulj, przyjmujący Asseco Resovii, w rozmowie z portalem PlusLiga.pl. – Ziraat będzie również bardzo wymagającym przeciwnikiem, chociaż przyznam, że Zawiercie to jest niesamowicie trudny rywal, który wspaniale zagrywa i znakomicie broni. Może czasem brakowało nam lepszej komunikacji w przyjęciu, ale pracujemy nad tym. Musimy jak najszybciej zresetować głowy po porażce w Sosnowcu, bo dzięki temu będzie nam się lepiej grało w kolejnych ważnych meczach – dodał.

Największym problemem trenera rzeszowskiego zespołu Tuomasa Sammelvuo jest kontuzja jednego z liderów, Bartosza Bednorza. Reprezentant Polski leczy uraz łydki. W Sosnowcu nie grał i jego brak był bardzo widoczny. Przy słabszej dyspozycji Stephena Boyera Cebulj nie miał odpowiedniego wsparcia w ataku. Zastępujący Bednorza Lukas Vasina i jego zmiennik Adrian Staszewski wspólnie wywalczyli zaledwie cztery punkty (wszystkie ten drugi). Być może Bednorz przeciwko Ziraatowi już jednak wystąpi.

Asseco Resovia to drugi polski zespół, który w bieżących rozgrywkach ma szansę na triumf na europejskich parkietach. 19 marca Bogdanka LUK Lublin wywalczyła Puchar Challenge, bijąc w finale włoskie Cucine Luba Civitanova. To największy sukces w historii lubelskiego klubu. Nasze ekipy mają także szansę na zwycięstwo w najbardziej prestiżowej Lidze Mistrzów. Do turnieju finałowego, który odbędzie się w dniach 16-18 maja w Łodzi, awansowały Aluron CMC Warta Zawiercie i JSW Jastrzębski Węgiel. Drużyny te zmierzą się ze sobą w półfinale.

(mic)