Rywalki będą mocne, ale ona się nie boi

To będzie najciekawsza „polska” konkurencja sobotniej Diamentowej Ligi w Chorzowie – Natalia Bukowiecka pobiegnie obok dwóch innych medalistek olimpijskich z Paryża na 400 metrów.

Diamentowa Liga to świetny sprawdzian dla Natalii Bukowieckiej przed najważniejszą imprezą sezonu. Fot. PAP / Michał Zieliński

W sobotę Natalia Bukowiecka poprawiła o jedną setną sekundy należący do niej rekord Polski w biegu na nietypowym dystansie 300 metrów. Podczas Mityngu Ambasadorów Białostockiego i Podlaskiego Sportu uzyskała czas 35,51.

– Moja forma jest coraz lepsza, a najlepsza ma być we wrześniu podczas mistrzostw świata. Na to się zapowiada, ale teraz będzie trochę startów, więc fajnie będzie to sprawdzić na zawodach – powiedziała Bukowiecka.

Szczyt ma być za miesiąc

W ostatnim czasie medalistka olimpijska z Paryża pracowała nad „podbiciem formy”. Początek roku w jej wykonaniu był bardzo dobry, ale nie osiągała aż tak wybitnych wyników na 400 m, jak rok temu, kiedy w czerwcu biła prawie półwieczny rekord Polski Ireny Szewińskiej, schodząc poniżej 49 sekund.

– Nie wiem, czemu rezultaty 50 sekund z maleńkim hakiem miałyby zasiać niepewność w mojej głowie, bo to bardzo szybkie bieganie. Ludzie się trochę przyzwyczaili do tego, że w każdym starcie będę robiła życiówkę, a oczywiście tak nie będzie. Chciałabym startować przez długie lata, więc nie mogę być w szczytowej dyspozycji w każdym mityngu. Forma ma być w Tokio i mam nadzieję, że tak będzie – podkreśliła Bukowiecka.

Najlepszy na świecie

W sobotę Bukowiecka wystartuje w mityngu Diamentowej Ligi w Chorzowie w doborowej obsadzie, bo pobiegną też m.in. złota i srebrna medalistka olimpijska z Paryża, czyli Marileidy Paulino z Dominikany i reprezentująca Bahrajn Salwa Eid Naser; tą ostatnią Polka pokonała na 300 metrów w Białymstoku.

– Nie jest jeszcze pewne, czy zakwalifikuję się do finału Diamentowej Ligi w Zurychu (po Chorzowie wystąpi jeszcze 20 sierpnia w Lozannie – przyp. red.), ale mam taką nadzieję i chcę tam wystartować. Zarobek zarobkiem, ale dla mnie Diamentowa Liga to świetny sprawdzian w światowej czołówce. Bieganie na wysokim poziomie sprzyja budowaniu formy i pewności siebie – przyznała.

Memoriał Kamili Skolimowskiej uważa za najlepiej zorganizowany mityng DL na świecie.

– Sądzę, że to nie tylko moja opinia, jako Polki. Wielu zawodników ze świata powiedziałoby podobnie. Mam nadzieję, że w tym roku będzie dobra pogoda, bo takiej pewności, jak w Doha czy Monako, nigdy nie mamy. Sama organizacja i to, co dzieje się wokół zawodów, to najwyższy poziom na świecie. Bardzo bym sobie wymarzyła, żeby były pełne trybuny, tak jak w Londynie – podkreśliła Bukowiecka.

W pełnej krasie

Przyznała, że podczas MŚ w Tokio rywalki w biegu na 400 m będą bardzo mocne. Podgląda, co dzieje się w światowej czołówce, ale nie zaprząta sobie tym głowy. Jej zdaniem, od paru lat w trakcie sezonu pojawiają się świetne wyniki, np. podczas mistrzostw USA, ale potem w finale o medale walczy 5-6 tych samych zawodniczek.

– Wiem, jakie są wyniki. Rywalki są mocne i zawsze tak będzie. Ale pokazałam już, że potrafię z powodzeniem z nimi rywalizować i wygrywać. Oczywiście może pojawić się jakaś nowa twarz, jest sporo bardzo młodych dziewczyn, które się pojawią, ale to całkowicie normalne – powiedziała.

Starty w Azji dla Bukowieckiej nie są lekkie, łatwe i przyjemne. – Pogoda i klimat są ciężkie, ale ja się dobrze odnajduję, jeżeli mam czas na aklimatyzację. W tę stronę gorzej się przestawiam, niż lecąc do USA, ale będziemy tam na tyle długo, około 10 dni, w tym samym miasteczku, co przed igrzyskami, że nie sądzę, abym miała problem – podsumowała biegaczka.

Cztery lata temu w stolicy Japonii Bukowiecka zdobyła dwa medale – złoto w sztafecie mieszanej 4×400 m i srebro w biegu rozstawnym kobiet 4×400 m.

– Wiadomo, że igrzyska w Tokio były trochę smutne. Dla nas były wspaniałe pod kątem osiągnięć, ale nie oszukujmy się – nie była to normalna impreza, bez publiczności. Każdy będzie ją wspominał z mieszanymi uczuciami. Stadion jest bardzo ładny. W Azji bardzo dobrze organizują takie wydarzenia, więc fajnie będzie przeżyć mistrzostwa w pełnej krasie – wskazała rekordzistka Polski w biegu na 400 m.

Regulamin nieznany

27-letnia sprinterka Podlasia Białystok nie wyklucza udziału w mikście 4×400 m, ale nie jest jeszcze znany regulamin tej konkurencji. Polacy przewodzą tegorocznym listom światowym w mikście i mają duże szanse na nawiązanie do wielkiego sukcesu z igrzysk. Na bardzo dobrym poziomie są Maksymilian Szwed i Kajetan Duszyński, drugą młodość przeżywa Justyna Święty-Ersetic, ale kluczowe będzie to, czy Bukowiecka będzie mogła do składu dołączyć. Problemem jest terminarz i eliminacje biegu na 400 m dzień po finale miksta.

– W tamtym roku żadna z uczestniczek indywidualnego finału na 400 m nie brała udziału w mikście. To pokazuje, jaki mamy problem i gdzie szukać rozwiązań. Chodzi także o to, czy przed finałem będzie można zrobić więcej niż jedną zmianę w składzie. Regulamin się nie ukazał, więc nikt tego nie wie. Chcielibyśmy to wiedzieć, bo to kluczowa sprawa. Ciągłe zmiany i mieszanie w tej konkurencji są dla mnie kompletnie niezrozumiałe, a to bardzo ciekawa rywalizacja. Nie możemy oczywiście tak grać, że zmienimy całą czwórkę, bo chyba nie mamy takiego potencjału, ale Maks Szwed też może biegać indywidualnie, Justyna też. Decyzję podejmiemy razem z trenerem, ale na pewno będzie brał moje zdanie pod uwagę – oceniła Bukowiecka.

(t, PAP)

POBIEGNĄ W CHORZOWIE

(wynik w sezonie 2025)

48,67 Salwa Eid Naser (Bahrajn)
48,81 Marileidy Paulino (Dominikana)
49,62 Henriette Jaeger (Norwegia)
49,72 Natalia BUKOWIECKA
49,83 Martina Weil (Chile)
49,96 Amber Anning (W. Brytania)
50,12 Alexis Holmes (USA)
50,23 Lieke Klaver (Holandia)
50,94 Sada Williams (Barbados)