Rywale najtrudniejsi!
Żylina czy Split? Z którego miasta będzie lepszy rywal dla drużyny Rafała Góraka?
Lepiej uniknąć gry z Hajdukiem. Fot. Pixsell/SIPA USA/PressFocus
GKS KATOWICE
Pod względem poziomu trudności rywala GieKSa w drugiej rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafiła najgorzej, jak mogła. Przecież mogła wylosować Zimbru Kiszyniów, trzecią drużynę Mołdawii, kraju, który nie słynie z gry w piłkę nożną. Mogła trafić na łotewski FK Auda, który w słabiutkiej lidze łotewskiej zajął ostatnie miejsce na podium, nie zagra też z litewskim FK Poniewież, który w trwającym sezonie jest na siódmym miejscu w A Lydze. Solidnym rywalem byłby ŁNZ Czerkasy z Ukrainy, ale nie aż tak silnym, jak duet MSK Żylina i Hajduk Split. To właśnie z jednym z tych zespołów zagra GKS, a konkretnie z tym, który przegra walkę o udział w Lidze Europy.
Najsilniejszy rywal
Dlaczego to najtrudniejsi rywale, na jakich Katowiczanie mogli trafić? Przemawia za tym choćby fakt, że obie ekipy zagrają w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Europy. MSK Żylina trafił do nich jako zdobywca Pucharu Słowacji. Z kolei Hajduk w poprzednim sezonie zajął drugie miejsce w lidze za Dinamem Zagrzeb. Liga słowacka i chorwacka są znacznie lepsze od litewskiej, łotewskiej czy mołdawskiej. Hajduk i MSK to doskonale znane marki. Trener Rafał Górak słusznie stwierdził, że poprzeczka będzie zawieszona wysoko, że jego drużyna – niezależnie od tego, która ekipa przegra to starcie – trafiła na najsilniejszego możliwego rywala. Zastanówmy się jednak, która z tych ekip będzie dla GKS-u „łatwiejsza” (w cudzysłowie, bo zadanie łatwe nie będzie) do pokonania!
Rankingi w grze
Strona Football Database na podstawie algorytmów i wskaźnika Elo (stosuje się go do określenia siły danego zespołu) tworzy światowy ranking drużyn. To oczywiście tylko liczby, które jednak pokazują, że na papierze Hajduk i MSK są lepszymi zespołami od GKS-u. W europejskim rankingu zespół ze Splitu zajmuje 146. miejsce, ekipa z Żyliny 313., a GieKSa 469. Pod tym względem lepiej byłoby więc trafić na słowackiego rywala. Podobnie zresztą wygląda sytuacja w rankingu UEFA, w którym Hajduk jest na 165. miejscu i co roku dodaje punkty, grając co najmniej w kwalifikacjach europejskich pucharów. Słowacka drużyna jest na 297. pozycji i w ciągu ostatnich czterech sezonów dwukrotnie zyskiwała punkty w rankingu. GieKSy w tej klasyfikacji nie ma, bo punktów w europejskich pucharach w ostatnich latach nie zbierała.
Talenty i doświadczenie
Rankingi to jednak nie wszystko. Hajduk może też poszczycić się znacznie lepszą jakościowo kadrą od MSK. Do pierwszego składu nie łapał się Chorwat Bruno Durdov, który po sezonie przeniósł się do Górnika Zabrze, a uznawany jest za wielki talent. W ekipie ze Splitu roi się od talentów, ale są w niej też gracze z doświadczeniem, m.in. 32-letni napastnik Marko Livaja, który w przeszłości występował w Serie A (Atalanta, Empoli, Inter) czy w La Liga (Las Palmas). Z kolei w Żylinie najbardziej wartościowymi zawodnikami są młodzi: 18-letni Tobias Paliscak czy 20-letni Aleksander Narimanidze. Potencjał sprzedażowy ma też Polak, 18-letni Fabian Bzdyl, który zeszłego lata przeniósł się na Słowację z Cracovii i w trakcie sezonu wywalczył miejsce w pierwszym składzie. Czy jednak GieKSa ma się czego obawiać w ewentualnej konfrontacji z MSK Żylina? Kadra nie wydaje się mocniejsza od składu, który do dyspozycji ma trener Górak. Dlatego sądzimy, że lepszym rywalem dla GieKSy będzie jednak słowacka drużyna. Zresztą, nie jest ona faworytem rywalizacji z Hajdukiem. Bylibyśmy mocno zaskoczeni, gdyby w dwumeczu 1. rundy Ligi Europy (9.07. oraz 17.07.) MSK pokonał Chorwatów.
Kacper Janoszka
